Co opublikowano
W materiale z 26 czerwca 2026 roku padły słowa, które skarżąca cytuje wprost: „Po władzę chce sięgnąć grupa kilkunastu osób, na czele z kandydatką na prezesa Joanną Grudzińską. Nie udało się jej to, bo nie spełniła nawet wymogów formalnych."
Dwa twierdzenia, dwa problemy. Po pierwsze, że Grudzińska „nie spełniła nawet wymogów formalnych", po drugie, że stoi „na czele" grupy szykującej „polityczny skok" na spółdzielnię.
Co mówią dokumenty
Skarga punkt po punkcie zestawia te tezy z dokumentacją konkursu. Kandydaturę Grudzińskiej zweryfikowało Prezydium Rady Nadzorczej Spółdzielni przy udziale radcy prawnego i uznało, że spełnia ona wszystkie wymagania formalne. Następnie, jak czytamy w skardze, 17 grudnia 2025 roku sama rada nadzorcza w głosowaniu potwierdziła spełnienie wymogów formalnych. Skarżąca wskazuje, że fakt ten wynika z protokołów posiedzeń prezydium i rady, które dołącza jako dowód.
To istotny szczegół. Wśród głosujących, którzy potwierdzili, że Grudzińska wymogi spełnia, są osoby zasiadające w radzie nadzorczej. Innymi słowy, rada nadzorcza formalnie dopuściła jej kandydaturę, a jej członkowie mówią w programie, że kandydatka wymogów nie spełniła. Jak ujmuje to skarżąca: opublikowanie informacji, że „nie spełniłam nawet wymogów formalnych", „pozostaje w sprzeczności z dokumentami i wprowadza mieszkańców Augustowa w błąd".
Równie stanowczo Grudzińska odrzuca rolę „przywódczyni" rzekomego skoku na Spółdzielnię. „Nie kierowałam żadną grupą. Byłam jedynie jednym z wnioskodawców korzystających z praw przysługujących członkom Spółdzielni" — pisze. Publikacja, jak zaznacza, przypisuje jej rolę, której nie pełniła.
Sedno. Czyje to były pieniądze
Najpoważniejszy zarzut nie dotyczy jednak treści, lecz tego, kto za nią zapłacił. Materiał ukazał się na oficjalnym miejskim kanale informacyjnym, utrzymywanym ze środków publicznych, czyli ze składek i podatków samych mieszkańców. Skarżąca pisze, że mieszkańcy mają prawo oczekiwać od organów samorządu informacji „zgodnych z prawdą, obiektywnych i zweryfikowanych", a wykorzystywanie miejskich mediów do rozpowszechniania treści sprzecznych z dokumentami „podważa zaufanie obywateli do organów samorządu".
I tu pada nazwisko winowajcy. Odpowiedzialność, zdaniem skarżącej, ponosi Burmistrz Miasta Augustowa, za sposób funkcjonowania miejskich kanałów komunikacji i za niedochowanie należytej staranności przy publikowaniu materiałów dotyczących mieszkańców.
Czego domaga się skarżąca
Skarga, oparta na art. 229 pkt 3 Kodeksu postępowania administracyjnego, w związku z art. 18b ustawy o samorządzie gminnym, trafia do rady miejskiej za pośrednictwem jej przewodniczącego. Grudzińska wnosi m.in. o przeprowadzenie rzetelnego postępowania wyjaśniającego; ustalenie, kto przygotował i zatwierdził treść publikacji; ocenę, czy doszło do naruszenia zasad rzetelności i bezstronności miejskiego kanału; zobowiązanie do opublikowania sprostowania; oraz przedstawienie radzie zasad nadzoru burmistrza nad „Augustów TV".
Kontekst, którego nie da się przeoczyć
Materiał nie powstał w próżni. Ukazał się tuż przed Walnym Zgromadzeniem SM, na którym mieszkańcy mają głosować nad odwołaniem Rady Nadzorczej Spółdzielni, tej samej rady, której większość, tworzą osoby związane z ratuszem. W programie wychwalającym dokonania tej rady wystąpili przedstawiciele kierownictwa spółdzielni oraz członek jej rady nadzorczej, a obok nich „zwykli" mieszkańcy. Trudno o lepszą ilustrację problemu, który od początku jest osią tego sporu. Miejski aparat informacyjny, opłacany przez wszystkich mieszkańców, w decydującym momencie staje po jednej stronie, związanej z ratuszem.
Czy na skardze się skończy
Skarga ma charakter administracyjny i to rada miejska oceni ją w trybie ustawowym. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że to niejedyna droga. Wypowiedzi przypisujące konkretnej osobie, wbrew dokumentom, że „nie spełniła nawet wymogów formalnych", mogą rodzić odpowiedzialność cywilną z tytułu naruszenia dóbr osobistych (art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego), a w grę może wchodzić również odpowiedzialność karna za zniesławienie (art. 212 Kodeksu karnego). Joanna Grudzińska nie wyklucza dalszych kroków na drodze cywilnej i karnej. Jeśli je podejmie, pytanie „kto przygotował i zatwierdził treść publikacji" przestanie być formalnością, a stanie się pytaniem o konkretną, osobistą odpowiedzialność.
Na razie wystarczy odnotować fakt, że w dniu sesji rady miejskiej, dzień przed walnym spółdzielni, mieszkanka Augustowa składa formalną skargę na burmistrza za to, że za publiczne pieniądze powiedziano o niej nieprawdę.

Napisz komentarz
Komentarze