
Bartosz Lipiński
Zapowiedź autora artykułu:
Przypomnijmy, że Dariusz Szkiłądź informował wielokrotnie w imieniu mieszkańców, iż na ul. Nadrzecznej dochodzi, zwłaszcza latem, do rajdów samochodowych i zakłócania ciszy nocnej. Dariusz Szkiłądź jest nie tylko radnym reprezentującym interes mieszkańców. Ale jest również sygnatariuszem petycji, pod którymi podpisało się prawie stu mieszkańców. Układ rządzący w powiecie augustowskim nie tylko nie zrealizował petycji. Ze strony niektórych osób z koalicji rządzącej PiS i ugrupowania Nasze Miasto, padały twierdzenia, że mieszkańcy nie wiedzieli, co podpisali. O innych, kontrowersyjnych kulisach odrzucenia petycji mówił były wicestarosta.
Urzędnik nakłaniał do odrzucenia petycji?
-Mieszkańcy wystąpili z dwiema petycjami dotyczącymi modernizacji ulicy Nadrzecznej i dostosowania jej do ruchu pojazdów. Obie petycje zostały przez państwa odrzucone. Mieszkańcy informowali mnie, że jeden z urzędników przychodził do nich, namawiał do składania podpisów w kontrze do petycji. Państwo staraliście się też odwieść mieszkańców (od petycji -przyp.) w korespondencji skierowanej poprzez Powiatowy Zarząd Dróg. Nakłanialiście mieszkańców, by udali się na drugą część miasta i podpisali się pod stanowiskiem, że (realizacja petycji) będzie zagrożeniem, domy będą pękać, pojawi się nieziemski hałas i jest to totalnie bez sensu, choć takie rozwiązania funkcjonują z powodzeniem w innych miastach -mówił Szkiłądź.
-Pomimo tej narracji, mieszkańcy ulicy Nadrzecznej, w tym ludzie starsi i schorowani, podreptali na drugą część miasta do PZD, żeby się podpisać pod deklaracją, aby zbudować progi zwalniające. Niestety podjęliście państwo decyzję wbrew temu, co chcieli mieszkańcy, czyli ograniczenia ruchu. Już zaczął się problem z nocną jazdą motorami z nadmierną prędkością. Nie reaguje na tę sytuację starostwo, a zarządcą drogi jest starosta. Przypomnę, iż droga ta jest bardzo ruchliwa i zbiera ruch ze znacznej części miasta. Po tej drodze poruszają się samochody, rowery, a teraz coraz część hulajnogi i może prędzej czy później dojść do tragedii. Pan starosta jest zarządcą i bierze na siebie tę odpowiedzialność. Odmówiliście zrobienia tego -ubolewał Dariusz Szkiłądź.
Dariusz Szkiłądź o sprawie ulicy Nadrzecznej:
Tomasz Miklas o sprawie ulicy Nadrzecznej:

Napisz komentarz
Komentarze