List do redakcji Mariana Dyczewskiego:
"Cieniasy rządzą miastem i powiatem"
Teren nasz nazywają „Polską B”, a to ze względu na to, że w miasteczkach, w których żyjemy i pracujemy rządzą albo nauczyciele, albo karierowicze niemający doświadczenia w zarządzaniu gospodarką i ekonomią. W Augustowie tak jest od kilku kadencji, rozwój miasta został zaniedbany i dzisiaj miasto opuszcza w poszukiwaniu pracy i godnego życia całe młode pokolenie. Starosta i burmistrz wraz z całą swoją załogą „bezradnych” utrudniają życie przedsiębiorcom, zamiast pomóc szukają sposobu, jak ich można „ostrzyc do nagiej skóry”. Burmistrz nie ma pomysłu, jak miasto powinno zarabiać na wszystkim, co jest dozwolone prawem. Nie umie, albo się boi odzyskać wieczyste dzierżawy od firm, które zbankrutowały lub wyniosły się z Augustowa. Planuje inwestycje na wyrost i to mało przydatne mieszkańcom, a bardzo ważne tematy pomija. Organizację strefy ekonomicznej rozpoczął o dwa lata za późno i będzie problem z jej uruchomieniem. W budżecie opiewającym inwestycje na 2017 roku na kwotę 40 mln zł, może uda się wykonać w 1/3 części. Nie dopracowano poszczególnych tematów:
Remont Domu Kultury - niewypał
Remont byłego Gimnazjum nr 1 - może za 2 lub 3 lata
Remont ulicy Hożej i 3 Maja - połowicznie
Budowa cmentarza - za następne dziesięciolecia
Remont Centrum Informacji Turystycznej - w przyszłej kadencji
Pomysł budowy kładki nad ujściem rzeki Netty do jeziora Necko - padł
Zagospodarowanie plaży nad jeziorem Necko pod względem turystycznym i gastronomicznym - młodzi radni „spieprzyli” całkowicie
Muzeum Augustowa i Biblioteka Miejska - coraz jest zatapiana przez ulewy i co, nic się nie da zrobić mówią władze
Przejęcie wszystkich ulic od starosty przez miasto - odpowiadają: a po co nam jeszcze jeden kłopot na głowę?
Zamyka się szkoły - zamiast przekształcać je w zasadnicze szkoły zawodowe, ale trzeba to chcieć zrobić
Produkowanie nowych planów zagospodarowania przestrzennego wbrew woli mieszkańców - po raz kolejny, to wielki PR
Obiecanie mieszkań mieszkańcom nie mając ich - to wielka obłuda i kłamstwo
Rozbudowa linii ciepłowniczej, by zapobiec smogowi, który zbliża się bardzo szybko - beznadzieja
I tak, można by było jeszcze wyliczać inne drobne przykłady bezmyślnej gospodarki w mieście.
Starosta to drugi „car i władca” powiatu. Sprawuje władzę wzmacniając ją PR-em. Bo jak można nazwać kupowanie recenzji dla szpitala stwierdzającej, że jest on najlepszym w Polsce, kiedy szpitalem nadal rządzi emerytka od budownictwa i nadal go zadłuża biorąc pożyczki w instytucjach komercyjnych, a starosta na to zezwala. Co gorsza za nieprawdziwy PR bierze nagrodę sobie i daje innym. Ulice powiatowe w mieście są w opłakanym stanie, bo po każdej ulewie pływa pół miasta, gdyż kanalizacja deszczowa może jeszcze przedwojenna jest zapchana mułem i ma małe przekroje, na przebudowę nie ma pieniędzy. Współpraca z miastem jest krytyczna, albo jeszcze gorzej, skandaliczna. Przecież starosta jest augustowianinem, ale na rzecz miasta nie robi nic. Bezmyślnie i bez konsultacji podejmuje decyzje wbrew społeczeństwu. I tak: pomysł sprzedania hospicjum dla dewelopera i usytuowanie go w szpitalu o mniejszej ilości łóżek to skandal. Wycinka około 1 ha lasu dla lądowiska helikopterów przy szpitalu i na cmentarzu i to w strefie uzdrowiskowej, gdzie nie można dokonywać zrębów zupełnych jest skandalem. Jest inne rozwiązanie tego tematu, ale bezmyślność starosty nie ma granic. On nie rozumie, że każde drzewo to filtr skażonego powietrza, a do tego na następny las trzeba czekać niemal 100 lat. Trzeba jednoznacznie stwierdzić, że obaj panowie to marnota gospodarcza, ekonomiczna i polityczna. Augustów bez dworca autobusowego i kolejowego, z malejącą liczbą ludności i bez przyszłości stanie się grajdołem.
Z poważaniem,
Marian Dyczewski




































Napisz komentarz
Komentarze