
Bartosz Lipiński
Zapowiedź autora artykułu:
Treść artykułu:
Od kilku miesięcy atmosfera między obecnymi władzami Augustowa, a zarządem klubu Sparta Augustów, pozostaje bardzo napięta. We wrześniu odbyło się spotkanie w magistracie, na które przybyli przedstawiciele klubu, ale nie zjawili się na nim włodarze miasta. Zdaniem radnych Rafała Harasima i Andrzeja Zarzeckiego, ostateczny protokół z tego spotkania został zmanipulowany i zrobiony nieuczciwie, ponieważ nie zawiera pełnych informacji. Radny Zarzecki podejrzewa, że pierwotna wersja protokołu sporządzonego przez pracownika urzędu mogła być prawidłowa, ale być może został on później poddany zredagowaniu przez bliżej nieokreślone osoby. Stąd, jego zdaniem, finalny dokument był raczej szczątkowy i niepełny. Na ostatniej sesji rady miejskiej wywiązała się w tej kwestii dość długa dyskusja. Głos zabrał m.in. Filip Chodkiewicz. Słowa zastępcy burmistrza o sytuacji klubu były kontrowersyjne i porównano je do insynuacji. Chodziło zwłaszcza o enigmatyczną, dosyć śmiałą opinię dotyczącą funduszy sekcji kajakowej.
-Jak grają piłkarze? Porażka za porażką. Jak traktuje się trenerów w klubie, też państwo wiecie. Gdzie trafiają fundusze z sekcji kajakowej na trenowanie dzieciaków? Pewnie też pan Harasim wie, więc niech zarząd wreszcie się poda do dymisji i dajcie sportowcom uratować klub -mówił Filip Chodkiewicz.
Na zarząd są wylewane pomyje
Do teorii Chodkiewicza odniósł się Andrzej Zarzecki, radny będący od lat związany ze sportem.
-Gdyby ten protokół został sporządzony w sposób rzeczywisty, odzwierciedlający spotkanie i zawarto w nim informacje przekazane przez pana prezesa, wiele pojawiających się przekłamań zostałoby sprostowanych. Żałuję, że żaden z burmistrzów nie był obecny i nie mógł wysłuchać podpartych dokumentami informacji. Jeżeli pan Chodkiewicz mówi, że „wiemy, gdzie poszły pieniądze z kajaków”, to od razu zasiewa w przestrzeni publicznej podejrzenia, że może zostały zdefraudowane. Robiliście państwo kontrolę w klubie dotyczącą finansów i nie wykazała ona żadnych nieprawidłowości -zrelacjonował Andrzej Zarzecki.
-Pan tak lekko rzuca w przestrzeń słowa, że „wiemy, gdzie poszły pieniądze z kajaków”. Co to w ogóle oznacza, jakie jest postępowanie ze strony władzy i pana burmistrza, że jego zastępca rzuca takie podejrzenia? Czyli te pieniądze zostały gdzieś ukradzione, zdefraudowane? Taką pan przyjął narrację, pan doskonale wie jak to się robi, rzuca pan w przestrzeń informacje, które zasiewają wyłącznie niepotrzebny zamęt. Realia i rzeczywistość klubu są zupełnie inne. Osoby odpowiadające za klub wyciągnęły go z bardzo dużych problemów finansowych. Proszę nie rzucać oskarżeń, na które pan nie ma żadnych dowodów. Nie można używać stwierdzeń, które krzywdzą ludzi wkładających w klub serce, wysiłek i pracę -radny Zarzecki zaapelował do Chodkiewicza.
-Teraz wylewa się wiadro pomyj na ludzi, którzy na to nie zasługują. Ja sobie nie życzę, by taka narracja przebijała się ze strony osób odpowiadających za zarządzanie miastem -dodał radny.
Filip Chodkiewicz bronił się, że nikogo nie oskarżał. Przywołał nieobecnego na sesji radnego.
-Ja nikogo nie oskarżyłem o żadną kradzież. Były wątpliwości dotyczące tego, że zdarzało się, iż jedna sekcja „finansowała” drugą. Nie będę tego tematu rozwijał. Nie ma na dzisiejszej sesji pana trenera Adama Wysockiego (radnego ugrupowania Nasze Miasto -przyp.). Myślę, że w tym mieście trudno szukać osoby lepiej zorientowanej w kwestii trenowania kajakarzy i tego, jak to się odbywa w klubie, w którym on pracuje -fragmenty z komentarza Chodkiewicza.
Obszerne fragmenty dyskusji z sesji (Źródło: esesja.tv - Urząd Miejski w Augustowie/ Rada Miejska w Augustowie):




































Napisz komentarz
Komentarze