
Bartosz Lipiński
Zapowiedź autora artykułu:
Temat niezdemontowanych drabinek nad Neckiem pojawił się na ostatniej sesji rady miejskiej. Andrzej Zarzecki dopytywał również o to, dlaczego nie kupiono nowych drabinek na ten obiekt.
-Jaki był cel zainstalowania przy wyciągu trzydziestoletnich drabinek, które zostały niedawno wyrwane łącznie z częścią poszycia tego pomostu? Ja pamiętam je dokładnie, bo są to pierwsze drabinki zainstalowane obok wyciągu w 1999 roku. Czy przy modernizacji wartej bodaj 2 mln zł, nie starczyło środków na to, żeby zainstalować tam nowe drabinki, które można byłoby w łatwy sposób zdemontować przed zimą? Te nie zostały i efekt był widoczny -opisywał Zarzecki.
Dyrektor CSiR tłumaczy decyzję
-Drabinki może są wiekowe, ale zostały odnowione i były w na tyle dobrym stanie, że nie było potrzeby inwestowania. Zostawiliśmy je dlatego, że po zakończeniu sezonu kąpielowego, kiedy nie ma już ratowników, wiele osób mimo wszystko korzysta z kąpieliska. Skaczą i wchodzą do wody. Bardzo doświadczeni ratownicy namówili mnie, by te drabinki zostawić -mówił Michał Paruch.
Dyrektor CSiR na poparcie swojej opinii podał hipotetyczny przykład, że wobec braku drabinek mogłoby nawet dojść do dramatu, gdyby np. ktoś przypadkowo wpadł do wody i miał problem z wyjściem. Przyznał, że byłoby to też ryzykowne w przypadku np. morsowania czy kąpieli poza sezonem. Dlatego nadal uważa on, że pozostawienie drabinek i zaniechanie ich demontażu na zimę, było bardzo słuszne.
-Nie mamy żadnych kosztów związanych z tym incydentem. Drabinki zostały wyjęte, a deski zostały przykręcone z powrotem, nie są powyginane. Nie ma żadnej tragedii, drabinki zostaną ponownie zamontowane, by w razie incydentów można było z nich skorzystać -dodał dyrektor Paruch, na ostatniej sesji rady.
Komentarz do sprawy byłego, wieloletniego pracownika CSiR można przeczytać: tutaj.
O teorii spiskowej do sprawy zastępcy burmistrza Augustowa można przeczytać: tutaj.
Polemika Andrzeja Zarzeckiego i Michała Parucha:

Napisz komentarz
Komentarze