Futbol mam we krwi  

  • 12.09.2019, 10:23
  • Jolanta Wojczulis
Futbol mam we krwi
Rozmowa z augustowianinem Konradem Paszkiewiczem, obiecującym zawodnikiem futbolu amerykańskiego i zdolnym strongmanam

 

Jolanta Wojczulis 

Konradzie naszą rozmowę zacznę od tradycyjnego pytania, kiedy zaczęła się twoja przygoda z futbolem amerykańskim i dlaczego to był właśnie futbol?

-Przy tym pytaniu zawsze żartuje, że futbol mam we krwi ze względu na moje amerykańskie obywatelstwo. Prawda jest taka, że zawsze fascynowały mnie fizyczne sporty, godzinami mogłem oglądać koszykówkę, strongman czy sztuki walki, ale futbolem zacząłem się fascynować dopiero od 2008 roku za sprawą mojego ojca chrzestnego. Odwiedziłem go wtedy w USA i w telewizji leciał Super Bowl (finał ligi NFL). Wytłumaczył mi zasady i im dłużej oglądałem ten mecz tym bardziej sie wkręcałem w ten sport. Od tamtego momentu wiedziałem, że chce tego spróbować!

I jak widać było warto, bo w efekcie trafiłeś do znakomitej drużyny Lowlanders Białystok.

-Drużyna z Białegostoku odzywała się do mnie już w 2015 roku, ale w tamtym okresie mieszkałem w Warszawie i nie pociągnąłbym tego logistycznie. W 2018 roku wkręciłem się bardzo mocno w treningi i zawody Strongman, ale wciąż byłem w kontakcie z moim kolegą a także prezesem Lowlanders Piotrem Morko. Ta drużyna to nie tylko świetna organizacja i poziom sportowy, ale głównie naprawdę fajni ludzie i myślę, że to zadecydowało i nie żałuje! To był naprawdę ciekawy sezon! Zaczęliśmy bardzo słabo i po trzech kolejkach mieliśmy bilans jednej wygranej i dwóch przegranych. Każdy spisywał nas na straty, ale pokazaliśmy, że dobrego złe początki i jak burza poszliśmy do finału a w nim ulegliśmy nieznacznie drużynie z Wrocławia, która jest 9 drużyną w Europie.

To super. Wiele osób uważa, że futbol amerykański i rugby, to to samo, bo piłka jest bardzo podobna, ale z tego co wiem różnica jest chyba spora…

- Różnica jest wbrew pozorom bardzo duża. Futbol jest dużo szybszy i fizyczniejszy. To co widać na pierwszy rzut oka to ochraniacze. Stały się one obowiązkowe ze względu na dużą urazowość a nawet ilość zgonów w trakcie meczy (kaski stały się obowiązkowe dopiero w połowie lat 40tych ubiegłego wieku). Kolejną różnicą jest to, że w rugby można atakować tylko zawodnika z piłką a w futbolu można (a często nawet trzeba) atakować każdego kto jest w pobliżu, przez co "szarże" są dużo bardziej agresywniejsze. W futbolu dopuszcza się też podania do przodu przez co gra jest taktyczna a w rugby bardziej spontaniczna. Oprócz tego jedną z takich głównych różnic jest to, że w futbolu ma się 4 próby na przejście 10 jardów (około 9m) a w rugby tego limitu nie ma. To są takie najbardziej widoczne różnice.

 

Jolanta Wojczulis

Zdjęcia (4)

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu dziennikpowiatowy.pl.z siedzibą w Augustowie, ul. Młyńska 34 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Mets
Mets 13.09.2019, 17:24
DZIK!

Pozostałe