Basenowa kompromitacja burmistrza Karolczuka PREMIUM

  • 01.05.2022, 13:30
  • Krzysztof Przekop
To nie miało prawa się zdarzyć. A jednak. Augustowska pływalnia została tymczasowo zamknięta. Poznaliśmy kulisy całej historii. Ratownicy zatrudnieni na umowę o pracę przedstawili zwolnienia lekarskie, z kolei ratownicy pracujący na umowę zlecenie dostarczyli pismo z żądaniem podwyżki. Szybko znalazł się kozioł ofiarny, którym zrobiono dyrektora CSiR Pawła Głowackiego. Zastępca burmistrza zakomunikował, że udało się zażegnać kryzys.

dziennikpowiatowy.pl Augustów

Dalsza treść artykułu jest dostępna  po wykupieniu subskrypcji.

Jesteśmy portalem niezależnym. Zbieramy dla Was najświeższe i najlepsze informacje.

Jeśli chcesz być najlepiej poinformowany wykup subskrypcję.

Co się dzieje w Augustowie i powiecie?  dziennikpowiatowy.pl daje odpowiedzi: sprawdzone wiadomości z pierwszej ręki,


Dostępne plany subskrypcji:

 

 

-> miesięczna - cena od 17,90 zł

-> roczna - cena od 160,00 zł

 

 

 

 

Komentarze (1)

tomasz_wasilewski
Błazen 04.05.2022, 10:01
Oddajmy prawdę problematycznej kwestii funkcjonowania jednostek budżetowych typu ośrodki sportowo-rekreacyjne. Dyrektorzy zarządzają obiektami, ale co do zasady składane przez nich projekty budżetów jednostek na dany rok, ostatecznie weryfikowane są przez wójtów, burmistrzów lub prezydentów. Normalna procedura. Problem pojawia się wtedy, gdy włodarze tną beznamiętnie budżety jednostek, oczekując następnie od dyrektorów sprawnego kierowania podległą jednostką budżetową, m.in. w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi. Nie jest też zbyt ciekawie, szczególnie dla pracowników przedmiotowych jednostek, gdy dyrektorzy są mało asertywni i dworakują dla swoich pryncypałów. A pracownik niewłaściwie wynagradzany to pracownik zdemotywowany, zdemobilizowany, w pewnym sensie zdemoralizowany, niezaangażowany w proces pracy, a częstokroć pracownik bez odpowiednich kwalifikacji i kompetencji do pracy na danym stanowisku. Patologia występuje wtedy, gdy włodarze lub dyrektorzy celowo wprowadzają w błąd pracowników danej jednostki i opinię publiczną. W augustowskim przypadku zarówno burmistrzowie: Karolczuk, Chodkiewicz i Sieczkowski oraz dyrektor CSiR lawirują, ponieważ są mitomanami, kabotynami i megalomanami. Puentując zaistniałą sytuację, trafił "śliski" na "śliskich".

Pozostałe