Zapowiedź, która nie może być prawdziwa
W poniedziałek, 6 lipca, około godziny 15.00 na oficjalnym profilu Spółdzielni Mieszkaniowej w Augustowie ukazał się wpis przypominający o dyżurze Rady Nadzorczej, zaplanowanym na wtorek, 7 lipca, w godzinach 16.00–17.00.
Rzecz w tym, że taki dyżur odbyć się nie może. Tydzień wcześniej, 30 czerwca, Walne Zgromadzenie odwołało dziewięcioro członków dotychczasowej Rady Nadzorczej, osób związanych z burmistrzem Karolczukiem. Nowa Rada ma się ukonstytuować dopiero w środę, 8 lipca. Między tymi dwiema datami mamy więc sytuację prostą do zweryfikowania: odwołani radni nie mają już mandatu i nie mogą występować jako Rada, a nowy skład jeszcze nie istnieje jako organ, bo się nie ukonstytuował. Rada nadzorcza działa dopiero od chwili ukonstytuowania się. Wcześniej nie prowadzi dyżurów, nie przyjmuje interesantów i nie podejmuje żadnych czynności.
Innymi słowy: profil Spółdzielni zapowiedział dyżur organu, który 7 lipca nie istniał w żadnej zdolnej do działania postaci. Ani starej Rady, bo straciła umocowanie. Ani nowej, bo jej jeszcze nie ma.
Kto to opublikował
Wpis nie pojawił się na przypadkowej stronie ani w komentarzu pod cudzym postem. Ukazał się na oficjalnym profilu Spółdzielni, a to znaczy, że opublikowała go osoba mająca do tego profilu dostęp administracyjny i działająca w imieniu Spółdzielni.
Komunikacja Spółdzielni na zewnątrz nie należy do Rady Nadzorczej. Należy do Zarządu, który kieruje działalnością Spółdzielni i reprezentuje ją na zewnątrz. A Zarząd, w odróżnieniu od Rady, 30 czerwca się nie zmienił. Prezes i pozostali członkowie Zarządu, powołani jeszcze przez poprzednią, naszomiastową większość, pozostają na swoich miejscach. To pod ich pieczą pozostaje biuro Spółdzielni, jej korespondencja i jej kanały informacyjne, w tym profil na Facebooku.
Nie przesądzamy, kto fizycznie kliknął „opublikuj". Stawiamy natomiast pytania, na które mieszkańcy mają prawo znać odpowiedź:
- Kto posiada uprawnienia administratora oficjalnego profilu Spółdzielni Mieszkaniowej w Augustowie? Na czyje polecenie ukazał się wpis z 6 lipca? O którą Radę Nadzorczą w nim chodziło, odwołaną czy dopiero mającą powstać?
- Czy była to pomyłka, czy świadome wprowadzenie mieszkańców w błąd? I czy wpis zostanie sprostowany oraz usunięty, zanim wywoła kolejne nieporozumienia?
Po co komu takie zamieszanie
Sam w sobie błędny wpis mógłby być drobiazgiem. W kontekście ostatniego tygodnia drobiazgiem nie jest. W naszej ocenie mieści się w łańcuchu zdarzeń, którego oś stanowi walka o kontrolę nad Spółdzielnią. Trudno oprzeć się wrażeniu, że zapowiedź dyżuru nieistniejącej Rady została pomyślana tak, by uderzyć w jej nowy skład, zanim ten w ogóle rozpocznie pracę. Mechanizm jest czytelny: najpierw ogłasza się dyżur, który nie może się odbyć, a potem, gdy nikt interesantów nie przyjmie, można rozłożyć ręce i powiedzieć, że „nowa Rada nie działa na rzecz mieszkańców". Zarzut z gruntu fałszywy, bo nowa Rada 7 lipca po prostu jeszcze nie istnieje, ale w mediach społecznościowych fałsz bywa szybszy od sprostowania.
Będziemy pytać dalej
Dziennik Powiatowy kieruje tą drogą powyższe pytania do Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej w Augustowie i będzie oczekiwał odpowiedzi. Sprawa jest prosta do wyjaśnienia, wystarczy wskazać, kto administruje profilem i kto zlecił fejkowy wpis. Jeśli to pomyłka, sprostowanie zajmie chwilę. Jeśli to coś więcej, mieszkańcy powinni wiedzieć, czyim głosem przemawia dziś ich Spółdzielnia.
Bo pytanie „kto zarządza profilem Spółdzielni" tylko z pozoru dotyczy Facebooka. W istocie dotyczy tego, kto, po przegranej na Walnym, wciąż próbuje mówić w imieniu wspólnoty, która właśnie odebrała mu mandat.

Napisz komentarz
Komentarze