I właśnie wtedy zaczynają się dziać dziwne rzeczy
Aneks do tej umowy, dokument, który przesuwa termin realizacji z 18 do 28 miesięcy, aż do lipca 2026 roku, nie został podpisany przed upływem kontraktu. Zgodnie z dostępnymi informacjami, wykonawca złożył podpis 23 września, a zastępca burmistrza Sławomir Sieczkowski oraz skarbnik Czerwiński – wieczorem 25 września.
Czyli po tym, jak terminy umowne wygasły. Podpisanie aneksu po rodzi fundamentalne pytanie: czy taki aneks jest w ogóle ważny?
Nie sposób pominąć też wymowy tego, co nastąpiło. Dokumentu nie podpisano przed 22 września, złożono podpisy dzień i trzy dni po wygaśnięciu umowy. I to właśnie ten dokument posłużył do zmiany warunków kontraktu zamiast uruchomienia kar umownych.
A kary były realne
Umowa przewiduje 0,05% wartości kontraktu za każdy dzień opóźnienia. Przy wartości 1 000 000 zł to około 500 zł dziennie, a przy maksymalnym pułapie zabezpieczenia – nawet 300 tysięcy złotych łącznie. Biorąc pod uwagę przesunięcie terminu o 10miesięcy, potencjalna wartość kar, z których nie skorzystano, wynosi rzędu 150 tysięcy złotych.
To nie są abstrakcyjne liczby. To realna wartość kar, które na podstawie zapisów umowy mogłyby zostać naliczone i które teraz, po podpisaniu aneksu, są praktycznie niedostępne.
Nasuwa się więc kilka zasadniczych pytań.
Dlaczego aneks nie został podpisany przed wygaśnięciem umowy, jeśli taka była intencja stron? Kto i kiedy podjął decyzję o jego zawarciu? Czy miasto zasięgnęło opinii prawnej w sprawie skuteczności dokumentu podpisanego po terminie? I wreszcie , czy radni oraz mieszkańcy mają dostęp do pełnej dokumentacji tej sprawy?
Bo w tej sprawie nie chodzi już tylko o samą kładkę. Chodzi o to, czy zmiana warunków umowy nastąpiła w sposób prawnie skuteczny i czy interes finansowy miasta został właściwie zabezpieczony.
Odpowiedź należy dziś do tych, których podpisy widnieją pod aneksem i którzy złożyli je już po tym, gdy terminy umowne minęły.
Osobną kwestią jest kontekst prawny, w którym cała ta historia się rozgrywa
Umowa na projekt kładki została zawarta w trybie zamówień publicznych, co oznacza, że podlega rygorom ustawy Prawo zamówień publicznych. A ta ustawa w art. 455 ściśle określa, kiedy i na jakich warunkach dopuszczalna jest zmiana umowy. Zmiana musi być przewidziana w ogłoszeniu lub dokumentach zamówienia, musi mieścić się w określonych limitach wartościowych i nie może prowadzić do obejścia przepisów o konkurencji. Co więcej, aneks do umowy zawartej w reżimie PZP może być skutecznie podpisany wyłącznie w czasie jej obowiązywania. Podpisanie go po wygaśnięciu kontraktu, nawet jeśli intencją stron było zachowanie ciągłości, nie jest w świetle prawa zwykłą formalnością. Może oznaczać, że zamiast zmiany istniejącej umowy faktycznie zawarto nową, bez przeprowadzenia wymaganego postępowania przetargowego. To z kolei mogłoby stanowić naruszenie przepisów PZP ze wszystkimi konsekwencjami, włącznie z kompetencjami kontrolnymi Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych i regionalnych izb obrachunkowych.




































Napisz komentarz
Komentarze