Najpierw tło ogólnopolskie. W ostatnich latach koszty systemu odpadów rosły bardzo szybko, a samorządy były zobowiązane do ich bilansowania, bez możliwości dopłacania z budżetu. To oznaczało jedno: podwyżki. W efekcie w latach 2023–2024 standardowe opłaty w większości miast średniej wielkości znalazły się w przedziale około 25–40 zł miesięcznie od osoby, choć w części gmin zaczęły przekraczać 40 zł. Jednocześnie ustawodawca dopuścił cztery metody naliczania opłat: od osoby, od gospodarstwa, od powierzchni oraz od zużycia wody.
I właśnie ta ostatnia metoda jest dziś najbardziej kontrowersyjna. W Polsce nadal stosuje ją niewielka grupa samorządów, kilkadziesiąt gmin na ponad 2.700. Jest to system eksperymentalny. Powód jest prosty. W teorii ma być „najuczciwszy”, bo trudniej ukryć zużycie wody niż liczbę mieszkańców. W praktyce jednak daje bardzo różne efekty.
W Warszawie wprowadzono go kilka lat temu, ustalając stawkę około 12,73 zł za metr sześcienny wody. W Łodzi w 2023–2024 obowiązywała bardzo podobna logika – około 12,20 zł za m³. W innych miastach, które stosują tę metodę, stawki wahają się zwykle od około 9 do 13 zł za metr sześcienny, choć ustawowy limit sięga nawet ponad 20 zł.
Sam mechanizm wydaje się prosty. Przyjmuje się średnie zużycie wody na poziomie około 2,5–3 m³ miesięcznie na osobę i przelicza na równowartość klasycznej opłaty „od osoby”. W efekcie typowy rachunek w takim systemie powinien oscylować wokół 30–40 zł miesięcznie.
I tu dochodzimy do Augustowa.
W 2024 roku miasto przyjęło model mieszany. W domach jednorodzinnych obowiązywała klasyczna stawka około 39 zł miesięcznie od osoby. Natomiast w blokach wprowadzono metodę „od wody” na poziomie aż 15 zł za metr sześcienny.
To oznacza, że Augustów znajduje się wyraźnie powyżej średniej krajowej dla tej metody. Przy przeciętnym zużyciu wody na poziomie około 2,6–3 m³ miesięcznie, realna opłata odpowiada tu około 39–45 zł na osobę. Na tle Polski to już górna półka.
Oznacza to, że Augustów nie tylko stosuje jedną z bardziej kontrowersyjnych metod naliczania opłat, ale robi to przy relatywnie wysokiej stawce.
Podczas gdy w wielu miastach metoda ta jest kalibrowana tak, by odpowiadała średniej opłacie krajowej, w Augustowie przyjęto stawkę zbliżoną do górnych poziomów stosowanych w Polsce. A to oznacza, że nawet przy przeciętnym zużyciu wody mieszkańcy mogą płacić więcej niż w wielu innych miastach.




































Napisz komentarz
Komentarze