Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 5 kwietnia 2026 16:54
Reklama

Trudny konflikt

Podziel się
Oceń

Na działce w Sajenku pojawił się nowy inwestor. Po pewnym czasie rozpoczął się sąsiedzki konflikt. Inwestor jest posądzany o łamanie prawa. On odpiera zarzuty twierdząc, że jest pomawiany, a sprawa ma drugie dno. W tle tego sporu są drzewa, przyczepy ciężarowe, korespondencja i urząd miejski w Augustowie.
Trudny konflikt

Krzysztof Przekop by Koty2

Do redakcji „Przeglądu Powiatowego” zgłosili się właściciele posesji położonych przy ulicy Deszczowej w Sajenku. Prosili o interwencję i pomoc w rozwiązaniu problemów, z którymi zmagają się od wielu miesięcy. Ich zdaniem magistrat wykazuje się biernością i nie dostrzega nieprawidłowości. Mieszkańcy mówią, że w Sajenku mogło dojść do łamania prawa przy wycięciu drzew oraz przy składowaniu gruzu i złomu na działce. Nasz artykuł podzieliliśmy na dwie części. W pierwszej przedstawiamy relację, którą przedstawili nam mieszkańcy. W drugiej części swoją wersję wydarzeń przedstawia inwestor.

Relacja naszych Czytelników

Mieszkańcy ulicy Deszczowej proszący naszą redakcję o opisanie ich kłopotu, zaprezentowali chronologiczną sekwencję zdarzeń. Oto ich opowieść.

W 2017 roku właściciel jednej z działek w Sajenku składa wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy na trzy domy letniskowe na wspomnianej działce. W lipcu 2018 r. urząd miasta wydaje zgodę na realizację jednego budynku rekreacji indywidualnej z nakazem utrzymania istniejącej roślinności w nienaruszonym stanie, leżącej na obszarach prawem chronionych: „Puszcza Augustowska”, „Ostoja Augustowska”, NATURA 2000.

Dwa lata później właściciel działki występuje do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o zgodę na „inwestycję polegającą na wycince drzew” na tej działce oraz na pobliskiej działce z dostępem do jeziora. 21 stycznia 2021 roku RDOŚ w Białymstoku stwierdza, że wycinka drzew na terenie chronionym nie stanowi problemu, a unikalna przyroda, siedliska ptaków, gadów i płazów nie są zagrożone.

Krótko po wydaniu tego postanowienia właściciel sprzedaje półhektarową działkę dla nowego inwestora. Do pierwszej wycinki drzew i krzewów na działce dochodzi w marcu 2021 roku. Inwestor uważa, że jego działania są legalne. W drugiej połowie marca składa on wniosek do burmistrza o zgodę na wycięcie drzew na działce miejskiej. Wniosek zostaje rozpatrzony w terminie dwóch tygodni, co zdaniem mieszkańców jest trybem błyskawicznym, tym bardziej, że drzewa były już wycięte, według woli i kryterium inwestora. Czytelnicy uważają, że chcąc wystąpić o zgodę na wycinkę drzew, trzeba mieć tytuł prawny do władania nieruchomością. Według nich inwestor na działce miejskiej nie posiadał prawa do takich działań.

Urząd życzliwy inwestorowi

Mieszkańcy zastanawiają się, czy własność miasta nie jest w praktyce własnością urzędników. Skąd biorą się te rozważania? Z przekazanych nam informacji wynika, że rzeczony inwestor prywatnie jest mężem kierowniczki wydziału edukacji i sportu augustowskiego magistratu. Nasi rozmówcy twierdzą, że z pomocą inwestorowi przyszła pracownica urzędu Magdalena Sokołowska. Kierowniczka wydziału inwestycji miała podpisać dokument, który zezwalał inwestorowi praktycznie na dowolne działania na działce miejskiej, w tym na jej utwardzenie. Właściciele okolicznych działek uważają, że działka miejska de facto jest lasem, a wydział nie miał prawa do wydania zgody na wycinkę drzew i utwardzenie przejazdu. Dodają, że procedura odbywała się bez należnych dokumentów, odpowiedniej analizy, inwentaryzacji i nawet bez pozorów przestrzegania prawa.

Gruz oraz śmieci na bagnie

Czytelnicy przekonują, że rozochocony brakiem reakcji magistratu inwestor kontynuował niekorzystne dla obszarów chronionych NATURA 2000 działania. W kwietniu na chronione bagno na działce zostało nawiezionych kilka wielotonowych przyczep gruzu i śmieci z pobliskiej budowy.

W maju w planach inwestora na działce, na której stanąć miał „budynek rekreacji indywidualnej”, pojawia się inwestycja opisana na stronie internetowej, jako camping, domki modułowe, pole namiotowe, kampery, basen, sauna i plac zabaw. Oburzenie sąsiadów skutkuje spotkaniem z inwestorem w obecności przedstawicieli urzędu miasta. Mieszkańcy relacjonują, że żona inwestora oraz Joanna Grudzińska, pełniąca obowiązki kierownika wydziału ochrony środowiska, zachowywały się tak, jakby się nie znały. Pani Grudzińska podsumowała spotkanie konkluzją, że żadne prawo nie jest łamane i jest to tylko „konflikt sąsiedzki”. Natomiast miała nie zainteresować się dewastacją przyrody na działce inwestora.

Na działkę trafiły przyczepy

Na początku sierpnia mieszkańcy złożyli do burmistrza powiadomienie o naruszeniu prawa, w którym znalazło się ponad pięćdziesiąt stron analizy prawnej. Jakiś czas potem na działce pojawiają się trzy kilkunastometrowe przyczepy. Nasi rozmówcy nie znają powodu składowania tego typu obiektów w tym miejscu. Nieopodal posesji zostaje poszerzony fragment ulicy, chociaż przez lata mieszkańcy nie mogli doprosić się burmistrza o jej wyrównanie. Jeden z sąsiadów zostaje zmuszony do wycięcia świerków przed domem. Wszystko po to, aby przyczepy mogły wjechać do lasu. Mieszkańcy nie dostali odpowiedzi od burmistrza, kto sfinansował przywołane prace.

Czytelnicy sprawozdają, że w tym czasie urząd miasta wszczyna postępowanie dotyczące wycinki drzew na działce oddalonej o kilkadziesiąt metrów od działki inwestora, nie zauważając „zniknięcia” wielu potężnych drzew w okolicy spornej działki. Mieszkańcy od kilku lat wnioskowali o wycięcie suchej sosny na działce miejskiej, ale nie przyniosło to żadnego efektu. Sosna się pochyliła, a finalnie zmuszeni byli wyciąć ją strażacy.

Spotkanie nie dało efektów

Po kilku miesiącach starań mieszkańcom udaje się umówić na spotkanie w urzędzie miasta, gdzie stronę miejską reprezentują drugi zastępca burmistrza, Sławomir Sieczkowski oraz sekretarz miasta, Sylwia Zajkowska. Spotkanie odbywa się pod koniec października. Mieszkańcy opowiedzieli na nim, że inwestor, będący mężem kierownik wydziału łamie prawo przy współpracy z innymi pracownikami urzędu i za zgodą urzędu. Nasi rozmówcy usłyszą od S. Sieczkowskiego, że prawo nie jest łamane, magistrat popiera działania swoich pracowników, a w przypadku działań na terenach prywatnych najważniejsze jest prawo własności. Urząd nie interweniuje na prywatnym gruncie. Nasi Czytelnicy proszą, aby potwierdzić ten fakt na piśmie. Twierdzą, że przepisy istnieją w zależności od tego, do kogo mają być zastosowane i nikt się z tym specjalnie nie kryje. Jedno z pierwszych zdań, jakie usłyszeli od inwestora, miało brzmieć: „Ja tu znam wszystkich i wszystko sobie załatwię”. To relacja naszych rozmówców.

Złom zagraża środowisku

W połowie listopada mieszkańcy skierowali pismo do wydziału gospodarki komunalnej, rolnictwa i ochrony środowiska urzędu miasta wraz z dokumentacją zdjęciową, pokazującą składowanie złomu na działce przy ulicy Deszczowej w Sajenku. Największe wrażenie robią ich zdaniem wycofane z użytkowania przyczepy pojazdów ciężarowych TIR. Autorzy pisma zauważyli, że takie obiekty wymagają zachowania specjalnej procedury złomowania, bowiem znajdujące się w nich płyny eksploatacyjne i ew. pozostałości biologiczne towarów przewożonych w chłodniach, mogą stanowić istotne zagrożenie dla środowiska. Przekazali też, że ich wielkość oraz ilość może skutkować zanieczyszczeniem wód gruntowych, a i wody w licznych tu ujęciach. Zdaniem mieszkańców przyczepy stanowią istotne zagrożenie dla zdrowia mieszkańców. W piśmie pada wniosek o wszczęcie postępowania administracyjnego celem usunięcia przyczep.

Dłoń zastępcy burmistrza

Kilka dni później pismo wysłano także do burmistrza. Mieszkańcy piszą w nim o nielegalnej wycince drzew i krzewów, nielegalnym wysypisku śmieci i złomowisku. Właściciele okolicznych posesji przedstawili w piśmie harmonogram podejmowanych przez siebie działań, w tym m.in. zgłoszeń o nieprawidłowościach kierowanych do pracowników urzędu miasta, które nie przyniosły rezultatów. Zawarli też niezwykle ciekawą relację ze spotkania w urzędzie miasta z 22 października 2021. Piszą, że byli traktowani jak intruzi, a zastępca burmistrza Sławomir Sieczkowski zachowywał się skandalicznie. Słowa o poprawności działań urzędu miejskiego miał podkreślić uderzając dłonią w stół.

Jak twierdzą mieszkańcy, przez bezprawne działania inwestora na unikatowym terenie, jakim jest chronione prawem bagno, zostały bezpowrotnie zniszczone siedliska rzadkich ptaków. A żurawiny, które bogato rosną na tym bagnie od niepamiętnych czasów, niebawem znikną, po prostu wyschną.

Relacja właściciela działki

Skontaktowaliśmy się z właścicielem działki na ulicy Deszczowej. Nasz rozmówca przedstawił odmienną interpretację zdarzeń. Twierdzi, że wszystkie działania podejmuje zgodnie z prawem, a oskarżenia pod jego adresem to pomówienia.

-Kupiłem działkę w połowie marca 2021 roku. Posiadam zdjęcia i filmiki z grudnia 2020 roku, na których widać stertę wyciętych gałęzi. Rozumiem, że poprzedni właściciel chciał uatrakcyjnić swój teren, ponieważ działka przez wiele lat była zaniedbana. Wiem, że przez lata mieszkańcy traktowali ją jak miejsce, gdzie można było wysypać śmieci. Nabyłem działkę w okresie, gdy leżał na niej śnieg. Dopiero po roztopach okazało, że jest tam wiele odpadów. Zacząłem wywozić nieczystości, a podejmowane przeze mnie działania zainteresowały sąsiadów. Odpadów było wtedy tak dużo, że po przyjeździe do PSZOK zostałem poproszony o wyjaśnienia. Odkąd jestem właścicielem, nie wyciąłem żadnego drzewa na działce, chociaż RDOŚ uzgodniła wycięcie ponad 30 drzew jeszcze przed nabyciem przeze mnie gruntu i na tej podstawie urząd miejski wydał decyzję umożliwiającą wycięcie drzew. Była to zgoda na wycinkę 50-60 letnich sosen. Zanim zdecydowałem się kupić działkę, poprosiłem byłego właściciela, aby nie wycinał drzew, choć to mogło wpłynąć na uatrakcyjnienie mojej posiadłości –mówi właściciel działki.

Sprawa może mieć drugie dno

Zdaniem inwestora sprawa może mieć drugie dno. Właściciel działki przypuszcza, że krytyka jego działań ma bezpośredni związek z tym, że odmówił jej sprzedania dwójce sąsiadów. Przekonuje, że jego aktualny oponent składał mu w tej sprawie konkretną propozycję.

-Z większością sąsiadów mam bardzo dobre relacje. Coraz więcej ludzi przekonuje się do mnie i widzi, że mam dobre intencje. Chcąc wyjaśnić przyczynę nieporozumień zaprosiłem do siebie na rozmowę jednego z mieszkańców, który najczęściej zarzuca mi bezprawne działania i pisze na mnie pisma. Co się okazało? Ten pan podczas rozmowy oświadczył, że jest zainteresowany kupnem mojej posiadłości, ale po zaniżonej według mnie cenie. Dopiero wtedy wszystko stało się dla mnie jasne. Zrozumiałem, dlaczego jestem atakowany. To nie ludzie są źli, tylko w tej sprawie jest drugie dno. Stąd wynikają działania, aby zdyskredytować mnie w oczach urzędników i opinii publicznej. Przekazałem mojemu rozmówcy, że nie sprzedam mojej działki -twierdzi właściciel.

Inwestor jedynym właścicielem

Inwestor potwierdza, że spotkał się z grupą lokalnych mieszkańców w obecności swojej żony i pracowników urzędu miejskiego. Podkreśla, że jest jedynym właścicielem działki, a jego małżonka nie ma żadnego związku z omawianą sprawą. Dodaje, że mieszkańcy zaproszeni na spotkanie zostali wprowadzeni w błąd przez jednego z sąsiadów.

-Rzeczywiście spotkałem się z mieszkańcami. Opowiedziałem im o swoich planach. Bardzo jasno zadeklarowałem, że nie będę tam robił niczego, czego nie robią inni sąsiedzi. Nie chcę budować żadnych pensjonatów, tylko dwa domki pod wynajem. Wycofałem się z planów zbudowania campingu dla przyczep i kamperów. Przy ulicy Deszczowej są 44 adresy. Na spotkanie przyszło kilkanaście osób, reprezentujących 7 adresów. To i tak całkiem duża grupa osób, ale nie są wyrazicielem głosu wszystkich mieszkańców. Większość przybyłych na rozmowę ludzi przyszła tam z ciekawości. Podczas dyskusji okazało się, że mieszkańcy zostali wprowadzeni w błąd przez pana, który zapraszał ich na spotkanie. Ten sam człowiek, który pisze na mnie donosy i który złożył mi propozycję odkupienia mojej działki, opowiedział ludziom na mój temat niestworzone historie. Mówił im, że zamierzam postawić tam hotel, stworzyć ośrodek, że będą tam jakieś pijackie burdy. Dopiero po zdementowaniu przeze mnie tych konfabulacji, mieszkańcy się uspokoili –komentuje inwestor.

-W spotkaniu uczestniczyła moja żona. Była tam prywatnie w dniu wolnym od pracy. Jestem jej wdzięczny, że dodawała mi otuchy. Chcę zaznaczyć bardzo wyraźnie, że moja żona nie ma z tą sprawą nic wspólnego. Jestem jedynym właścicielem tej działki, która stanowi własność odrębną. Fakt, że niektóre nieżyczliwe mi osoby chciały włączyć do dyskusji moją małżonkę i wykorzystać do tego jej pracę w urzędzie miasta, mocno mnie zbulwersował. O mnie mogą mówić wszystko, bo ja mam grubą skórę. Ale nie pozwolę, żeby szargano moją rodzinę. Moja małżonka wyjaśniła swojemu pracodawcy, jak wygląda cała sprawa i na tym jej rola się zakończyła. Na spotkaniu była dwójka pracowników urzędu miejskiego, w tym pani, która dopiero rozpoczynała pełnienie obowiązków kierownika wydziału gospodarki komunalnej, rolnictwa i ochrony środowiska. Ja tej pani nie znam, a moja żona również nie znała jej wówczas dobrze. Jestem traktowany przez urząd tak jak każdy inny mieszkaniec Augustowa –twierdzi inwestor.

Przyczepy zarejestrowane i legalne

Zapytaliśmy inwestora o kwestię przyczep na posesji i o zarzut dotyczący składowania przez niego złomu na działce. Inwestor jest pewien, że robi wszystko zgodnie z przepisami.

-Popieram ochronę przyrody, dlatego chętnie zapiszę się do stowarzyszenia, którego członek zarządu próbuje mnie szkalować. Odwiedziła mnie inspekcja wojewódzkiego inspektoratu ochrony środowiska wraz z dwójką policjantów. Pojechaliśmy na działkę. Mam protokół z tego spotkania, było sprawdzane absolutnie wszystko. Ten protokół jest dla mnie bardzo korzystny. Niektóre osoby oskarżały mnie o prowadzenie nielegalnego wysypiska oraz składowanie złomu i wyrejestrowanych przyczep. Po kontroli okazało się, że przyczepy są w pełni legalne i sprawne, mają badania techniczne, są zarejestrowane, mają nawet wykupione ubezpieczenia drogowe i podatek drogowy. Przyczepy stoją tam zgodnie z prawem, a historia o zanieczyszczaniu środowiska i wód gruntowych została wymyślona, podobnie jak kwestia płynów eksploatacyjnych. Tam nie ma żadnych płynów, układ hydrauliczny przyczep hamuje powietrzem. Dyrektor inspektoratu powiedział, że tak jak przyjeżdżam na swoją własność zarejestrowanym i ubezpieczonym samochodem, tak samo mam prawo postawić tu przyczepę czy traktor. Jasno stwierdzono, że nie mam żadnego nielegalnego wysypiska śmieci, ani nie prowadzę nielegalnego demontażu samochodów, co mi także zarzucano –relacjonuje właściciel.

Sprawa może skończyć się w sądzie

Nasz rozmówca ma już dość kontaktów z policją i pozostałymi instytucjami. Zapowiada, że najprawdopodobniej niebawem złoży pozew do sądu o zniesławianie i nękanie.

-Jestem na skraju wyczerpania nerwowego. Miałem już kilka kontroli, które nie wykazały, że robię coś niezgodnie z prawem. Odwiedziła mnie też powiatowa inspekcja ochrony środowiska, oni nie dostrzegli żadnego bezprawia. Powiedziano mi nawet, że drzewa rosną w pewnej kolizji, blisko siebie i nie mogą się rozrastać, dlatego wskazana będzie przycinka. Jest to element gospodarki leśnej. Ale cała historia najprawdopodobniej skończy się w sądzie. Nie chciałem tego robić, jednak skłaniają mnie do tego próby wciągania do tego sporu mojej żony i informowanie o tym mediów. Rozmawiałem z prawnikiem. Uważam, że jestem pomawiany, nękany. Kolejne pisma wysyłane do różnych instytucji mają mnie umęczyć i doprowadzić do sprzedaży działki -puentuje inwestor.

Pytania do urzędu miejskiego

Zapytaliśmy burmistrza Mirosława Karolczuka, kto i na jakiej podstawie wydał zgodę na wycinkę drzew na działkach wskazanych przez naszych rozmówców. Poprosiliśmy go także o komentarz do informacji o nielegalnym złomowisku i o składowaniu przyczep ciężarowych na jednej z działek, utrudniających korzystanie z nieruchomości sąsiednich.

„Powyższe nieruchomości w tym zakresie objęte są postępowaniami administracyjnymi. O ich wyniku rozstrzygnie odpowiedni organ w zakresie swojej właściwości. Przedmiotowa działka objęta jest postępowaniami administracyjnymi w wyniku których zostaną wydane decyzje, o których wszystkie strony postępowania zostaną poinformowane” -poinformował nas burmistrz.

Zwróciliśmy się też z pytaniem do kierownik wydziału inwestycji urzędu miasta. Zapytaliśmy Magdalenę Sokołowską, czy potwierdza fakt, że 2 kwietnia 2021 roku wyraziła zgodę na utwardzenie zjazdu z ulicy Deszczowej na jedną z działek oraz zgodę na oczyszczenie pasa drogowego, a także wycinkę drzew i krzaków na ulicy Deszczowej na wysokości jednej z działek.

„Nieruchomości objęte zapytaniem są przedmiotem postępowań administracyjnych. O rozstrzygnięciu przedmiotowych spraw zadecyduje właściwy organ” –przekazała Sokołowska.

*Artykuł ukazał się w 1/2021 numerze "Przeglądu Powiatowego".


Napisz komentarz

Komentarze

Ghh 18.01.2022 21:24
Dziwne te odpowiedzi miejskie. Jakby takie aroganckie.

Banda 18.01.2022 06:58
Tą sprawą powinna zająć się prokuratura. Nazwiska w tym artykuje mówią same za siebie. Hańba

Mniejsze zło 17.01.2022 21:12
Niepotrzebnie ludzie tracicie energię i szarpiecie sobie nerwy te dwa czy trzy domki to nic w porównaniu z południową obwodnicą Augustowa, jeśli przejdzie wariant burmistrza. Obwodnica będzie przebiegała w nie wielkiej odległości od ulicy Deszczowej. Zapewne będzie bardziej uciążliwa niż głośny sąsiad. Proszę popatrzeć na mapę i na przebieg obwodnicy proponowanej przez burmistrza!

nowy 18.01.2022 06:18
Burmistrz ma rację . Trzeba iść z postęprm a nie jak ty zaszyć się w norze.

Postęp? 18.01.2022 14:15
Coś,co jest konfliktogenne i być może podejrzane w związku z osobami,które temu towarzyszą,to jest postęp?

Duże zło ! 18.01.2022 16:42
Według ciebie zniszczenie Puszczy Augustowskiej to postęp? Zbudowanie estakady nad Rozpudą było tragedią, a wycięcie setek hektarów puszczy to nic nie znaczy dla p. Mirka i jego drużyny !

zachmurzenie duże

Temperatura: 17°C Miasto: Augustów

Ciśnienie: 1011 hPa
Wiatr: 21 km/h

Reklama
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 1
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 2
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 3
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 4
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 5
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 6
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 7
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 8
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 9
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 10
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 11
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 12
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 13
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 14
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 15
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 16
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 17
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 18
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 19
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 20
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 21
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 22
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 23
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 24
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 1Strona nr 1
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 2Strona nr 2
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 3Strona nr 3
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 4Strona nr 4
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 5Strona nr 5
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 6Strona nr 6
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 7Strona nr 7
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 8Strona nr 8
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 9Strona nr 9
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 10Strona nr 10
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 11Strona nr 11
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 12Strona nr 12
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 13Strona nr 13
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 14Strona nr 14
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 15Strona nr 15
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 16Strona nr 16
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 17Strona nr 17
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 18Strona nr 18
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 19Strona nr 19
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 20Strona nr 20
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 21Strona nr 21
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 22Strona nr 22
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 23Strona nr 23
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 24Strona nr 24
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: fan_oolooTreść komentarza: Wiadomo, w jakim celu PiS przejmował aparat sądowniczy - żeby móc kraść i dorabiać się BEZKARNIE. To nie była żadna reforma naprawcza, wręcz przeciwnie: osłonowa.Data dodania komentarza: 5.04.2026, 11:10Źródło komentarza: Kiedy politycy próbują uciszyć gazetęAutor komentarza: OooTreść komentarza: Ważne, że budżet Csir w 6 lat zwiększył się o 300 %, bo mamy takie bogate miasto przecież. Wice sam na sesji potwierdził. Ilość kierowników i zastępców też urosła. Po co sprzątać i dbać o bezpieczeństwo czy nawet wizerunek, kiedy kieszeń pełna. A przy następnym wypadku będzie wybielanie i zrzucanie winy na wszystko i wszystkich wokoło. Bo ta ekipa tak lubi: wy, oni, tamci zawsze winni...Data dodania komentarza: 4.04.2026, 20:26Źródło komentarza: Wypadek na jeziorze w Augustowie: skuter wodny uderzył w wyciąg nart wodnychAutor komentarza: NinaTreść komentarza: Kolejne trudne dla pieszego przejście to z Lidla na Mickiewicza. jesteś na przejściu i z Mickiewicza auto wyskakuje i bęcka najczęściej w pieszego.Data dodania komentarza: 4.04.2026, 18:09Źródło komentarza: Tomasz Miklas o zagrożeniu na ulicy Nadrzecznej w Augustowie i o potraktowaniu go na sesji (video)Autor komentarza: Art.: 228-231 KPK⚖️Treść komentarza: Sugeruję na list odpowiedzieć stanowczo i konkretnie, ale nie listem tylko wnioskiem skierowanym do burmistrza Augustowa Mirosława Karolczuka z żądaniem udostępnienia informacji publicznej odnośnie faktur i umów cywilnoprawnych dotyczących świadczenia usług prawnych na rzecz Urzędu Miejskiego w Augustowie za ostatnie 7 lat, czyli okres burmiszczowania ww. funkcjonariusza publicznego. P.S. Nulla potentia super leges esse debet.Data dodania komentarza: 4.04.2026, 13:57Źródło komentarza: Kiedy politycy próbują uciszyć gazetęAutor komentarza: Insrybutorowo-jabłonkowo-lipszczański folwark pańszyźniany Nasze Miasto-PiS☝️💪👉🤡👺👹🚀🛰🛸🥸🫵💸💰💰💰🤑👈🤝👏📉🏚🏚🏚💸Treść komentarza: Niby wybory parlamentarne 2023 r. zakończyły okres permanentnego rozmontowywania i wyprowadzania Polski z Unii Europejskiej przez autokratyczno-ksenofobiczny, do cna przesiąknięty korupcją pisowski aparat paralitycznej władzy. Pomimo to w Augustowie pisowski mir okraszony fetorem ruskiej onucy tak mocno zakorzenił się w lokalnych strukturach władzy i co ciekawe także w mentalności znacznej części mieszkańców Augustowa, że nadal uskuteczniany jest swego rodzaju folwarczno-pańszczyźniany styl zarządzania i na dodatek zmiksowany z korupcjogennymi mechanizmami. Ta toksyczna mieszanka systematycznie wdrażana przez egzekutywę Nasze Miasto-PiS od ponad dekady zatruwa miasto i niestety w znacznym stopniu sprowadziła już Augustów na kurs wyludniania się oraz stale postępującego zaściankowienia prowadzącego finalnie do całkowitej zapaści tego niegdyś tętniącego życiem i prężnie rozwijajacego się turystyczno-uzdrowiskowego kurortu.Data dodania komentarza: 4.04.2026, 07:57Źródło komentarza: Kiedy politycy próbują uciszyć gazetęAutor komentarza: Burmiszcz Karolczuk i Rada Miejska są świadomym wyborem wyborców w jakim kierunku ma zmierzać wyludniający się AugustówTreść komentarza: Nasze Miasto-PiS rządzi w Augustowie od ponad dekady i dopóki będą u sterów władzy, nie ma co łudzić się, że Augustów przestanie brnąć w kierunku zadupia, zaścianka i wyludniania się miasta. Towarzystwo wzajemnej adoracji spod insrybutorowo-jablonkowo-lipszczańskiego znaku Nasze Miasto-PiS zafiksowało się na ultrapopulistycznym pajacowaniu, kabotyństwie i farmazonerii uskutecznianym w mediach społecznościowych oraz w gazetce pod redakcją burmiszcza Karolczuka. To jest ich symptomatyczny sposób na "rozwój" Augustowa, co ciekawe dzięki któremu utrzymują się przez tyle lat u władzy. Być może mieszkańcom odpowiada taki rozwój Augustowa i permanentna indolencja trzech augustowskich burmiszczów Karolczuka, Chodkiewicza i Sieczkowskiego, między innymi zmaterializowana chyba w największych w dziejach Augustowa blamażach związanych z pozyskaniem zera złotych z Funduszy Norweskich i Szwajcarskich, a niebawem prawdopodobnie utratą kilkudziesięciu milionów złotych Funduszy Unijnych przeznaczonych na budowę kładki nad Nettą.Data dodania komentarza: 3.04.2026, 17:57Źródło komentarza: Tomasz Miklas o zagrożeniu na ulicy Nadrzecznej w Augustowie i o potraktowaniu go na sesji (video)Autor komentarza: Niebezpieczna "instalacja reklamowa" przy miejskim wyciągu narciarzy wodnych w AugustowieTreść komentarza: Czy wiadomo co dzieje się z komunalnym wyciągiem narciarzy wodnych w Augustowie na jez. Necko? Jakieś części pomostu i zdezelowane tratwy z zardzewiałymi beczkami po jakiśch substancjach składowane są na plaży przy zburzonym POSTiW. Święta Wielkanocne za pasem, więc do Augustowa przyjedzie wiele osób z całej Polski. Może warto uprzątnąć ten miejski teren, żeby nie robić antyreklamy i złego PR dla Augustowa? Ktoś zarządza tym komunalnym obiektem użyteczności publicznej? Czy znowu musi dojść do niebezpiecznego w skutkach wypadku, jak miało to miejsce w kwietniu ubiegłego roku?Data dodania komentarza: 3.04.2026, 17:27Źródło komentarza: Wypadek na jeziorze w Augustowie: skuter wodny uderzył w wyciąg nart wodnychAutor komentarza: oolooTreść komentarza: Ma Pan nasze poparcie. Już raz dzięki "prawniczce" Pan zarobił. Widać, że się nie nauczyła? No problem. Pozwać do sądu i wysokie odszkodowanie. Na szczęście reżim mafii PiS praktycznie się kończy. Pozdrawiam..Data dodania komentarza: 3.04.2026, 17:13Źródło komentarza: Kiedy politycy próbują uciszyć gazetęAutor komentarza: oolooTreść komentarza: A ja bym chętnie poruszył inny tema. Przejście dla pieszych na skrzyżowaniu Brzostowskiego, Sucharskiego i Licealnej. Chodzi o przejście LO _ Biedronka. Tak się zastanawiam, czy tam nie powinno być sygnalizacji na żądanie. Zaobserwowałem już od dość dawna, że to przejście potrafi skutecznie zablokować ruch kołowy zwłaszcza przed 8.00 i na przerwach. Młodzież praktycznie okupuje to przejście idąc tzw. tasiemcami. Tam może dojść do wypadku, gdy trafi się narwany kierowca. Myślę, że nic by się nie stało gdyby tam było takie żądanie dla pieszych. Wiadomo, że po upłynięciu czasu ruch kołowy byłby wznowiony chociaż na minutę do kolejnego uaktywnienia przejścia. Młodzieży nic się nie stanie gdy poczeka minutkę, a kolejka samochodów w tym czasie zostanie sporo rozładowana. Może to głupi pomysł, ale może niekoniecznie. No i ta osoba ze znakiem STOP mogłaby wreszcie odpocząć. Podsuwam do przemyślenia..Data dodania komentarza: 3.04.2026, 16:52Źródło komentarza: Tomasz Miklas o zagrożeniu na ulicy Nadrzecznej w Augustowie i o potraktowaniu go na sesji (video)Autor komentarza: ZeroTreść komentarza: Spraw ważnych? Przecież ta sprawa w ogóle nie jest ważnaData dodania komentarza: 3.04.2026, 15:45Źródło komentarza: Kiedy politycy próbują uciszyć gazetęAutor komentarza: wwwTreść komentarza: żeby głupota mogła latać to te Panie były by gołębicami.Data dodania komentarza: 3.04.2026, 15:21Źródło komentarza: Tomasz Miklas o zagrożeniu na ulicy Nadrzecznej w Augustowie i o potraktowaniu go na sesji (video)Autor komentarza: Bill CondonTreść komentarza: The Beauty and the beast...Data dodania komentarza: 3.04.2026, 14:15Źródło komentarza: Kiedy politycy próbują uciszyć gazetęAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Niby głos rozsądku, a jednak niekoniecznie. “Pójdźcie do urzędu, a Wam odpowiedzą …” w Augustowie? A zadaj “trudne pytanie” to odpowiedzą zapytaniem o udzielenie informacji, a potem zasłonią się ważnym interesem publicznym. Polityka naszą lokalna ma bardzo brzydkie kolory. Opozycja dostawała na gnaty i to w sposób balansujący na granicy dobrego smaku i przepisów, i nikt nie krzyczał, bo tak było akceptowane. Teraz, kiedy w końcu opozycja zaczyna głośno się sprzeciwiać, nagle pojawia się larum. 3 kadencje to i tak o 2 za dużo. Mam nadzieję, że mieszkańcy w końcu przejrzą na oczy, że brak jest koncepcji na rozwój miasta, a chwalenie się wykonywaniem obowiązków (naprawa śród itp) jest wręcz żałosne.Data dodania komentarza: 3.04.2026, 14:12Źródło komentarza: Tomasz Miklas o zagrożeniu na ulicy Nadrzecznej w Augustowie i o potraktowaniu go na sesji (video)Autor komentarza: BAUTreść komentarza: Jakie zdjęcie weselne :)Data dodania komentarza: 3.04.2026, 14:01Źródło komentarza: Kiedy politycy próbują uciszyć gazetęAutor komentarza: ObserwatorTreść komentarza: Może warto spojrzeć na tą sprawę z szerszej perspektywy? W całym Augustowie, czy na tych ulicach bardziej głównych, czy na tych pobocznych, są zlokalizowane progi zwalniające. Są także wyniesione przejścia dla pieszych. Z czasem powstają nowe, szczególnie w trakcie remontów ulic. Ważne pytanie, czy to pomaga? Czy przypadkiem mieszkańcy z roku na rok nie skarżą się coraz bardziej na szybkie auta, pomimo że progi są? Może warto zadać pytanie Policji, dlaczego tak mało kontroluje prędkość? Skoro jest informacja kiedy i w jakich godzinach najczęściej występują tzw " wyścigi", może wtedy trzeba stanąć z radarem?Data dodania komentarza: 3.04.2026, 13:49Źródło komentarza: Tomasz Miklas o zagrożeniu na ulicy Nadrzecznej w Augustowie i o potraktowaniu go na sesji (video)Autor komentarza: Tadeusz JaworskiTreść komentarza: Najśmieszniejsze jest to , że w każdej podobnej sprawie od włodarzy słyszę tylko jeden "ARGUMENT" - KŁAMSTWO i żadnej merytorycznej odpowiedzi. Do tego jak wychodzi coś do wiadomości publicznej ujawniający są WROGAMI ROZWOJU MIASTA. Oj to już "zdarta płyta" z-cy ChodkiewiczaData dodania komentarza: 3.04.2026, 11:49Źródło komentarza: Kiedy politycy próbują uciszyć gazetęAutor komentarza: WojteKubrynTreść komentarza: Drogi Panie Tomaszu, Droga Redakcjo, Drodzy Czytający. Na wstępie powinniśmy postawić sprawę jasno i rozłożyć ją na czynniki pierwsze: 1. Ulica Nadrzeczna jest w wielu odcinach niebezpiczna. 2. W okresie letnim i weekendowym w godzinach późno wieczornych i nocnych można uświadczyć tam rajdów samochodowych, motorowych etc. 3. Uprzykrza to i powoduje utrudnienie w życiu mieszkańców ww. ulicy. 4. Powstała petycja mieszkańców ww. ulicy, którą koordynował Radny Powiatowy Dariusz Szkiłądź. (na sesji p. Elżbieta Puczyłowska mówiła tylko o wątpliwym sposobie zbierania podpisów i informowania mieszkańców co w tej petycji jest. Przypomnijmy fragment o którym wg Pani Radnej, Pan Radny nie informował do końca mieszkańców. Progi zwalniające powinny pojawić się w odstępach 150 m od siebie na całej ulicy. Co daje według prostej matematyki około 9-11 progów.) 5. Pan Tomasz Miklas otrzymał 30 sekund na wypowiedź w trakcie sesji Rady Powiatu. Mówił 2 minuty. Nie poruszył tego tematu bezpośrednio. Poparł jedynie idee Pana Szkiłądzia, a resztę czasu swej wypowiedzi sprzeczał się z Panem Kotarskim, że 30 sekund to za mało. (Panie Tomaszu, można było lepiej wykorzystać ten czas). 6. Jak dobrze rozumiem Sesja Powiatu czy Sesja Miasta jest to zebranie Radnych wraz z włodarzami danej jednostki administracyjnej. Lud wybiera radnych, aby przedstawiali, omawiali i głosowali nad tym co ludziom boli, sprawia problem lub utrudnia życie. Niestety lub stety dzięki temu, że ludzie wybierają radnych to nie mają zapewnionego stu procentowego przywileju zabierania głosu. Nie każdy organ ma obowiązek dopuszczać ludzi do głosu podczas obrad. Pan miał taką szansę i niestety chaniebnie ją zaprzepaścił. 7. Dodam, że w trkacie zbierania podpisów pod ww. petycją przez Pana Szkiłądzia szła druga petycja po ulicy Nadrzecznej. Była ona również koordynowana przez Pana Szkiłądzia i dotyczyła ulicy Nowomiejskiej, a dokładniej przywrócenia w jednej z jej części ruchu dwukierunkowego. Mądrą uwagę w tej sprawie na sesji poczyniła Pani Alicja Dobrowolska (nazwana przez aprobowanego Pana Tomasza - Dariusza Szkiłądzia - dziwną osobą). Pani Radna rzuciła otwartym pytaniem czy jeżeli ulica Nadrzeczna zostanie obstawiona tak ogromną ilością progów zwalniających to czy cały ruch nie zostanie przekierowany na ulicę Nowomiejską? Oczywiście, że tak! Kto normalny pojedzie po 10 progach zwalniających. Wtedy Pan Szkiłądź zaczął mówić o powstaniu sześciu progów (czyżby się wystraszył prawdy?) 8. Subiektywne podsumowanie: Nie jestem za polityką, ale tutaj chyba muszę przyznać, że czuć i widać podział wśród Radnych Powiatowych i osób ich popierających. Prawo i Sprawiedliwość patrzy przyszłościowo i obowia się konsekwencji nieprzemyślanych decyzji (brawo bo wyciągnęli nauczkę z innych błędów jakie mieli i wiedzą, że lepiej porozmawiać niż na oślep lub przymus robić.) Koalicja Obywatelska ma tak wygurowane ego i zadarte nosy, że patrzą, aby cokolwiek zrobić, teraz, już. Nie patrzą na konsekwencje, a gdy PiS już je naświetla to zmieniają to na czym się opierają. Brak profesjonalizmu, dialogu i nauczki z przeszłości... Ludzie zastanówmy się, komu daliśmy władzę i kogo słuchamy. Często szukamy własnych poglądów w takich materiałch jak powyżej, a nie szukamy prawdy bo ślepo wierzymy w to kto coś nam mówi. Oglądnijcie sesję, przejdźcie się po tych ulicach i zobaczcie te problemy, zajdźcie do urzędu i porozmawiajcie, a dopiero wtedy możecie coś sądzić lub się wypowiadać. Inaczej są to tylko i wyłącznie domniemania lub prawda wmówiona. Czuwajcie i nie dajcie się zmanipulować lub po prostu zwariować.Data dodania komentarza: 3.04.2026, 11:05Źródło komentarza: Tomasz Miklas o zagrożeniu na ulicy Nadrzecznej w Augustowie i o potraktowaniu go na sesji (video)Autor komentarza: patologia ałgóstowskaTreść komentarza: Panie Tomaszu to był zamach! Myślę, że sygnowany przez radnych rady miasta i powiatu oraz włodarzy miasta i powiatu! Tragedia - po prostu tragedia...Data dodania komentarza: 3.04.2026, 10:46Źródło komentarza: Tomasz Miklas o zagrożeniu na ulicy Nadrzecznej w Augustowie i o potraktowaniu go na sesji (video)Autor komentarza: OooTreść komentarza: Sam pomysł nie jest zły. Niestety tylko pomysł. Wykonanie i umiejscowienie - kompletnie nieprzemyślane. W innych miastach są takie ławeczki edukacyjne, ale... są pewnie droższe, ale na lata bo solidne, najczęściej wylane z betonu, bez pleksy czy szkła, bez widocznych śrub i umieszczone obok ławek a nie zamiast. Jestem ciekaw jaki był koszt za sztukę? Ktoś wie? Bo to jest tak samo istotne. Tym bardziej, że miasto odmawia pieniędzy na zdecydowanie bardziej przemyślane inicjatywy choćby niektórych klubów pracujących na rzecz młodzieży.Data dodania komentarza: 3.04.2026, 10:01Źródło komentarza: Skrzynie zamiast ławek nad Neckiem (video/ zdjęcia)Autor komentarza: TozeTreść komentarza: Pan Redaktor puści filmiki, po Radni Koalicji złożyli skargę, a PiS i NM w obronie wrzuca filmiki, bo trzeba się jakoś wybielić. ŻenadaData dodania komentarza: 3.04.2026, 09:28Źródło komentarza: Skarga na urzędników, czyli kiedy ratusz zaczyna mówić językiem bazaru
Reklama