Cała prawda o Atolu

  • 05.03.2021, 15:12
  • Bartosz Lipiński
Cała prawda o Atolu Przegląd Powiatowy, Dziennik Powiatowy Na zdjęciu: "Atol" (archiwum)
Rozmowa z Leszkiem Cieślikiem, obecnym radnym oraz byłym burmistrzem Augustowa. Rozmawialiśmy o szklanym budynku na Rynku Zygmunta Augusta zwanym Atolem, o jego genezie, okolicznościach powstania, bieżącej sytuacji i możliwościach remontowych.

Bartosz Lipiński

Cała prawda o Atolu

W Augustowie od lat wiele publicznych dyskusji dotyczy przyszłości szklanego budynku na Rynku Zygmunta Augusta. Siedzibę Centrum Informacji Turystycznej wybudowano, gdy był pan burmistrza miasta. Proszę powiedzieć nam o genezie powstania tej budowli.

-Przed wieloma laty w Augustowie istniał obskurny, drewniany budynek Centrum Informacji Turystycznej, który wcześniej służył dworcowi PKS znajdującemu się na Rynku Zygmunta Augusta. Dawny budynek CIT można było porównać do niewielkiego kiosku, zaś Augustów chcąc być liderem lokalnej turystyki potrzebował dużo lepszej infrastruktury. Pierwotne plany powstania nowego obiektu pojawiły się w pierwszej kadencji mojego urzędowania, w latach 1994-1998. Postanowiliśmy rozebrać dotychczasową siedzibę, żeby postawić na jej miejsce coś nowego, gdzie mieściłaby się również publiczna toaleta. O warunkach, jakie panowały we wcześniejszej toalecie miejskiej, lepiej w ogóle nie wspominać. Ogłosiliśmy konkurs na wizję architektoniczną nowego obiektu CIT. Pierwszy projekt zakładał szklaną, bardzo nowoczesną konstrukcję, nawiązującą do teraźniejszych czasów. Druga koncepcja zakładała budownictwo odwołujące się do dawnej epoki, przypominające zabytkowe budynki przy śluzach na Kanale Augustowskim. Zdecydowaliśmy się postawić na nowatorskie rozwiązanie. Dzisiaj architekci nie wygrywają konkursów odwzorowując np. budynek Kościoła Mariackiego. Trend jest taki, że triumfy święcą projektanci, którzy mogą zaproponować coś oryginalnego. Początkowo ta inwestycja miała być zrealizowana ze środków miejskich. Ogłosiliśmy przetarg i wykonawca złożył ofertę, która o 60 procent przekraczała przewidzianą przez nas wartość kosztorysową. Unieważniłem przetarg. Dziś jedna z osób emocjonalnie związana z firmą, która finalnie nie została wybrana do wykonawstwa, najgłośniej krytykuje powstały budynek i jego wykonanie.

Wspomniany przetarg się nie udał, jednak obiekt po kilku latach udało się wybudować. Słyszałem, że przy okazji powstania Atola zrealizowano również inne, istotne inwestycje.

-Rzeczywiście nie zrezygnowaliśmy z pomysłów budowy nowej siedziby Centrum Informacji Turystycznej. W roku 1998 pojawiła się możliwość sięgnięcia po środki przedakcesyjne. Poza tym Sejm uchwalił ustawę o krajowych i lokalnych organizacjach turystycznych. Staliśmy się pionierami w województwie i powołaliśmy do życia Augustowską Organizację Turystyczną. Byliśmy dzięki temu najlepiej przygotowani do podjęcia starań o naprawdę duże pieniądze. Przygotowaliśmy projekt marketingu i unowocześniania Kanału Augustowskiego, a cała jego wartość wyniosła 6 mln 800 tys. euro, dziś to pewnie około 30 mln zł. Budowa nowego CIT była jednym z podstawowych punktów naszego projektu. Bez tego moglibyśmy nie pozyskać środków zewnętrznych na organizację turystyczną, rozwój turystyki, poprawę estetyki miasta. Znakomicie układała nam się współpraca z organami wojewódzkimi i krajowymi. Członkiem zarządu urzędu marszałkowskiego był wtedy pochodzący z Augustowa Dariusz Ciszewski, a szefem departamentu pilotującego przepływ środków przedakcesyjnych był obecny prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. Cały projekt, z którego powstał m.in. Atol, pozwolił nam także zrealizować bulwary oraz dokończyć proces kanalizacji i wodociągowania miasta aż do Studzienicznej. Niewielu dziś o tym pamięta, ale było to ogromne wyzwanie, zaś możliwość całego skanalizowania i zwodociągowania miała bezwzględnie wykluczyć spływanie ścieków do wody. Teoretycznie przetargami w ramach projektu zarządzał burmistrz, lecz w praktyce wybór danego oferenta musiał zatwierdzić przedstawiciel Komisji Europejskiej. W naszym przypadku był to Hiszpan. Zauważmy, że oprócz bulwarów nad rzeką Nettą wykonaliśmy tam także w ramach projektu umocnienia nabrzeży, stosując nowatorską holenderską technologię. Jeździliśmy nawet wcześniej do Holandii zobaczyć jak to będzie funkcjonować. Uważam, że powstanie szklanego budynku, siedziby Augustowskiej Organizacji Turystycznej, było bardzo dobrym posunięciem. AOT zrzeszała nasze miasto, gminy z powiatu augustowskiego, a także przedstawicieli branży turystycznej i podejmowała działania na rzecz promocji Augustowa. Nawet niektóre imprezy jak obchody 450-lecie miasta były współtworzone przez AOT, poza tym organizacja przysłużyła się m.in. budowie Kolumny Króla Zygmunta Augusta na Rynku. Przypomnę, że do budowy kolumny dołożyli się mieszkańcy przekazując dobrowolne datki do specjalnie przygotowanej skarbonki. Oczywiście większość środków na ten cel pochodziło z funduszy budżetu miasta, ale pamiętajmy, że to również są pieniądze naszych mieszkańców.

Prowadzenie tak obszernego projektu czy realizacja wielu imponujących przedsięwzięć, bez których trudno jest dzisiaj wyobrazić sobie Augustów, bez wątpienia nie było proste.

-Później napisaliśmy jeszcze drugi projekt nawiązujący do promocji Kanału Augustowskiego. Dzięki temu możliwa stała się budowa niektórych ulic, modernizacja osiedli, a nawet w części budowa Molo Radiowej Trójki. Po zakończeniu wszystkich inwestycji mogliśmy rozliczyć je bezproblemowo. Z racji, że mówimy o ogromnych pieniądzach, jako burmistrz miałem wtedy mnóstwo kontroli. Jednego dnia do urzędu miasta przyszło trzech kontrolerów: urząd kontroli skarbowej, Najwyższa Izba Kontroli oraz Regionalna Izba Obrachunkowa. Zgodnie z ustawą w danym czasie może odbywać się tylko jedna kontrola. Pamiętam jak powiedziałem panom, żeby ustalili między sobą, kto z nich będzie pierwszy. Dodałem, że nie mam w urzędzie tylu gabinetów, aby ich pomieścić (śmiech). Kontrole się odbyły i wszystkie skończyły się dobrze.

Powróćmy do szklanego budynku na Rynku Zygmunta Augusta. W pierwszych latach po jego wybudowaniu, obiekt robił bardzo duże wrażenie swym oryginalnym wyglądem.

-Warto podkreślić, że niepowtarzalnym walorem obiektu było to, że wyglądem nawiązywał do fregaty. Nie było to przypadkowe, ale związane ze świetnie znanym nam utworem Janusza Laskowskiego „Beata z Albatrosa” i z jego fragmentem: „Na fregacie byliśmy wciąż sami…”. Projekt marketingu i unowocześniania Kanału Augustowskiego, z którego wykonano właśnie siedzibę CIT i bulwary, zrealizowano w latach 2002-2003. Można powiedzieć, że Atol, który był niezwykle oryginalny, początkowo na siebie zarabiał. To były czasy, gdy budynki szklane dopiero powstawały. Dużym powodzeniem cieszyła się np. możliwość wynajęcia powierzchni przy Atolu na ogródki kawiarniane i wtedy zwycięzca przetargu był pozbawiony konkurencji.

Aktualnie budynek jest zamknięty, a stagnacja może doprowadzić go do ruiny. Kilka lat temu pojawiły się przecieki powodujące przebicia elektryczne i zagrażające personelowi.

-Dobry gospodarz w pierwszej kolejności próbuje wyeliminować usterkę. Nieszczelność była prawdopodobnie spowodowana tym, że dach budynku jest płaski i woda po nim nie spływała. Ale przecież wszystkie bloki mieszkaniowe posiadają płaskie dachy. Wiadomo, że taki rodzaj dachu jest bardziej narażony na zmiany temperatur, szczególnie między zimą, a wiosną. Może trzeba by wzorem spółdzielni mieszkaniowej każdego roku uszczelniać ten dach? Ponadto w budynku należałoby dokonać paru innych modernizacji. Kilka lat temu widziałem ekspertyzy zlecone przez byłego burmistrza Wojciecha Walulika. Zużycie budynku Atola określono tam wtedy na bodaj 12 procent. Wariant podstawowego remontu, by przywrócić budynek do stanu używalności oszacowano wówczas na 400 tys. zł. To nie są gigantyczne pieniądze na remont i dziwię się, że go nie przeprowadzono. Tam nadal powinna znajdować się siedziba Centrum Informacji Turystycznej. Dawniej na górze Atola mieściła się kawiarnia. Uważam, że nie do końca spełniała swoją rolę, ale teraz to miejsce mogłoby pełnić funkcję kawiarni artystycznej. Moim pomysłem jest, aby spotykali się tam augustowscy artyści, prezentując wystawy swoich prac mieszkańcom, turystom. Jednak opozycja ma mały wpływ na to czy remont się odbędzie.

Rzeczywiście opozycja w radzie miejskiej w ostatnich latach często dociekała o remont Atola. Pamiętamy jednak z poprzedniej kadencji, że rozważano też rozebranie budynku.

-Jestem zdecydowanie przeciwny rozbiórce. I wcale nie chodzi tu o to, że budynek powstał w okresie mojego urzędowania. Ale wszędzie tam, gdzie jest możliwość przywrócenia budowli do użytku, należy to zrobić. Oczywiście nie mówię o rozpadających się ruderach, których nie da się naprawić. W Augustowie jest zauważana tendencja, że następcy próbują wygumkować pamięć o swoich poprzednikach. Jak coś zostało wykonane, to najlepiej rozebrać. Słyszałem kiedyś pewną historię. Opowiadano mi, że zniszczony w czasie wojny augustowski ratusz nie był wcale doszczętnie zrujnowany, a rozebrano go z powodu niechęci do władz sanacyjnych. Odnoszę wrażenie, że rujnując oraz nie remontując Atola chce się zagrać Cieślikowi na nosie.

To nie jest nasza pierwsza rozmowa o Atolu, wcześniej porównał pan brak jego remontu do rozbiórki zabudowań popularnej plaży POSTiW w poprzedniej kadencji samorządu.

-Historia lubi się powtarzać. Po wojnie rozebrano ratusz i niczego nie postawiono w zamian. Kilka lat temu rozebrano infrastrukturę POSTiW-u. Ale nic nie powstało w tym miejscu, choć można było rozbudować wcześniej istniejące zabudowania. Jeśli się coś burzy, to tylko mając w zanadrzu jakąś alternatywę. Wiemy nie od dziś, że najprościej jest wyburzać budynki, dużo trudniej jest zaproponować inicjatywę, zdobyć na nią pieniądze i umiejętnie ją przeprowadzić.

Dziękuję za rozmowę.

*Artykuł ukazał się w 8/2021 numerze "Przeglądu Powiatowego".

Bartosz Lipiński

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (12)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu dziennikpowiatowy.pl.z siedzibą w Augustowie, ul. Młyńska 34 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Olo
Olo 08.03.2021, 16:50
Najlepszy burmistrz jaki to miasto miało . Tyle ile Cieślik zrobił dla ludzi to obecna formacja pt.Nasze Miasto nie zrobi przez dziesięciolecia , gdyby nawet mogli tyle rządzić. Oni kombinują jak zrobić dobrze sobie i to jest właśnie ta różnica ,ale pycha kroczy przed upadkiem i mam nadzieję ,że wkrótce pozostanie po nich tylko niechlubna pamięć .
Bolo
Bolo 08.03.2021, 20:01
No właśnie. Pamiętam czasy rządów Cieślika i wtedy wydawało mi się, że jest słaby. Natomiast rządy obecnych nieudaczników i szkodników pozwoliły mi to dostrzec z innej perspektywy i docenić. Trzeba przyznać, że robił co mógł i chyba jak najlepiej. Problemem jest to, że to miasto zawsze mocno odstawało od cywilizowanego świata pod względem rozwoju i ciągle trzeba było gonić, natomiast teraz to uciekamy pędem ale w zupełnie innym kierunku, zarówno społecznie jak i gospodarczo, gdzieś w stronę azjatyckich stepów.
Skansen
Skansen 09.03.2021, 09:35
Porównanie do azjatyckich stepów nie jest trafione, bo Azja bardzo szybko się rozwija. W Polsce również są naprawdę duże możliwości rozwijania miasta tylko trzeba rozumieć co oznacza rozwój, a nasi włodarze rozumieją rozwój jako budowanie ulic. To jest taka mentalność i dlatego mamy skansen w każdym prawie aspekcie. I będzie tak dalej.
podatnik
podatnik 05.03.2021, 21:40
każda budynek ,droga ,kanalizacja, baza itp.jedna lepiej druga gorzej wykonana wymaga konserwacji ,remontów,modernizacji tak było i tak będzie w tym wypadku budynek jest już kilka lat nie remontowany i robione jest to świadomie ,a w turystycznym mieście Centrum Informacji Turystycznej jest schowane w budynku który nie jest żadną wizytówką wspaniałej architektury i jako mieszkaniec ,podatnik nie mogę na to patrzeć,i tu nie o cieślika chodzi ,kiedy mieszkańcy wybierają burmistrza władze, to wierzą że będzie on rozwijał miasto ale będzie też dbał o ich wspólny majątek a nie szczuł i podburzał jednych na drugich a tak się niestety dzieje od kiedy rządzi ,,Nasze Miasto ,,
www
www 05.03.2021, 17:34
Panie Leszku, bardzo Pana szanuję i tyle co Pan zrobiła dla Augustowa to żaden Burmistrz nie zrobił.
Ja tylko stwierdzam fakty, uważam że firma która budowała zrobiła to nierzetelnie/ proszę zobaczyć schody/,projekt ma wiele wad ,choćby to ,że winda i schody to 3/4 budynku, jeden licznik na prąd, bardzo duże koszty utrzymania ze względu na prąd /zimą jest zimno,a latem trzeba włączać klimatyzację , bo jest gorąco/. Problem z ubikacjami, złe zastosowano młynki.Ja nie piszę tego złośliwie, pewnie jak by ktoś chciał to można wszystko naprawić.Nie sądzę tylko ,że za tej ekipy.
czekam
czekam 05.03.2021, 16:25
Chodzi o to, żeby Cieślika utożsamiać z Atolem, niby nieudaną inwestycją.
Ale Cieślik zrobił dla Augustowa najwięcej i również Atol może przy odrobinie dobrej woli służyć mieszkańcom bardzo dobrze.
Może wytrzyma jeszcze 2 lata. Oby. Potem mam nadzieję zostanie wyremontowany.
Obiektywny
Obiektywny 05.03.2021, 15:40
Przeczytałem tekst i pomyślałem sobie: pokażta w obecnych czasach inwestycje, które mogłyby konkurować z osiągnięciami ery Cieślika. Przecie to przepaść jest, jakie Cieślik robił projekty, za jakie pieniądze, na jaką skalę. Jak porównać skanalizowanie i zwodociągowanie miasta, powstanie głównych arterii, budowę bulwarów, pływalni, wyciągu nart wodnych, do wylania asfaltu na krótkiej uliczce czy zbudowania betonowego skateparku lub kibla? Może jest tak, że ktoś chciałby Cieślika wygumkować z dobrej pamięci mieszkańców i dlatego Atol ma popaść w ruinę, aby później starać się wmówić opinii publicznej, że inwestycja za Cieślika była fatalnie zrobiona.
Czereśniak
Czereśniak 05.03.2021, 20:00
Jest jedna głośno komentowana inwestycja. Nazywa się BAZA SPORTÓW WODNYCH. Niezwykle droga i szumna. Ale paradoksalnie nie powinna być powodem do dumy obecnych władz. Można zaklinać rzeczywistość i chwalić się jakie pochlebne recencje budowla otrzymuje za pomysł architektoniczny. Ale mieszkańców interesuje przede wszystkim jak szerokie grono społeczeństwa może z tego korzystać oraz dlaczego koszty zadania były bardzo wysokie i rosnące, o szybkim procesie szarzeniu drewna nie wspominając.
beznadzieja
beznadzieja 05.03.2021, 20:44
Ta baza jest jak wrzód na rzyci. Brzydka, niefunkcjonalna, droga, społecznie nieużyteczna. I gnije szybciej niż ktokolwiek mógł się spodziewać
Prawdziwe
Prawdziwe 05.03.2021, 20:31
Dlatego chcemy zdjęcia bazy z zewnątrz i z wewnątrz.
MO
MO 05.03.2021, 16:08
Do pięt Cieślikowi nie dorastają. Szczególnie jedna radna wszystkie winy na niego zwala jak Szydło na PO: "przez ostatnie osiem lat"... Jej nawet brokat nie pomoże. 1/5 nie zrobili tego co Cieślik, tylko jęzorem mielą.
Było 12% zużycia, ale przez zaniechania jest już pewnie więcej. I chyba o to chodzi, żeby doprowadzić do ruiny. Tylko nie wiem, czy za to nie grozi paragraf.
sprawa dla reportera
sprawa dla reportera 06.03.2021, 02:05
Mienie miejskie. O trwały majątek miasta należy dbać. szczególnie taki w sercu miasta. Albo sprzedać, jeśli się sobie nie radzi. Doprowadzanie go do ruiny poprzez zaniechanie jakichkolwiek działań to niegospodarność i działanie na szkodę mienia miejskiego. Że nie ma kasy? Po to rwało się na stołek, żeby ją znależć. Za niewylanie asfaltu na kilku bocznych uliczkach nic nie grozi.

Pozostałe