Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 15 czerwca 2026 18:52
Reklama

Moja Ciocia Marychna – opowieść o Marii Kłoczko

Podziel się
Oceń

Dla niektórych była Marysią, dla innych Panią Marią, a dla mnie i mojej rodziny zawsze Marychną. Maria Irena Kłoczko urodziła się 18 stycznia 1926 roku w Augustowie. Była córką Franciszka Pietrzaka, wielkiego patrioty – hallerczyka, zastępcy dowódcy Armii Krajowej w regionie Ostrów Mazowiecka, inżyniera leśnika, rodem z Pabianic (notabene najstarszego brata mojej babci Gieni) i Marii z Halickich, zacnej augustowskiej rodziny. Słynna kamienica przy ulicy 3 Maja, w której mieści się obecnie bank BGŻ, to jej rodzinny dom.
Moja Ciocia Marychna – opowieść o Marii Kłoczko

Dzieciństwo i lata młodości spędziła w Antonowie, k. Broku, gdzie ojciec był nadleśniczym. Rodzinny dom ukształtował charakter nastoletniej Marii. W czasie II wojny światowej wstąpiła w szeregi Armii Krajowej i służyła jako łączniczka. Wraz z przyjaciółką Lilką działała na terenie Puszczy Białej w okolicach Ostrowi Mazowieckiej.

Pomimo wielu trudnych momentów uważała, że ma w życiu wiele szczęścia. Często wspominała jak w czasie wojny przewoziły z Lilką tzw. „bibułę”, zawsze we dwie, zawsze parami. Dokumenty miała przy sobie raz jedna, raz druga, żeby zmniejszyć ryzyko w razie kontroli. Pewnego dnia, gdy spełniały swój patriotyczny obowiązek, Lilka poprosiła, żeby Marychna pierwsza wzięła „bibułę”. I pech chciał, że natknęły się na patrol. Ale do panny Marii uśmiechnęło się też szczęście. Okazało się, że dowódcą patrolu był znany panience z leśniczówki tzw. lokalny „patriota”, który przed wojną na weselu wspólnych znajomych „smalił do niej cholewki”. Ten rzekomy patriota w czasie okupacji podpisał folkslistę. Z uwagi na starą znajomość puścił ją wolno, a Lilkę zatrzymał do szczegółowej rewizji. Gdyby nie to, obie pewnie straciłyby życie. Losy łączniczek i jedyne zdjęcie z tego okresu, są opisane w książeczce Mieczysława Bartniczaka pt. Od Andrzejewa do Pecynki 1939-1944. Zresztą za to zdjęcie Marychna otrzymała burę od rodziców, bo ujawnienie osób związanych z partyzantką groziło śmiercią.

W 1944 roku nagle zabrakło ojca. Marychna została sama z chorą matką i młodszym rodzeństwem – Hanią i Jarkiem. Nikt nie wiedział czy ojciec żyje czy nie. Ślad po nim zaginął. Cała odpowiedzialność za rodzinę spadła na nią. W nadleśnictwie nie mogli zostać. Musiała podjąć decyzję o powrocie do rodzinnego miasta matki, gdzie był dom i rodzina. Pietrzakowie, jak wiele innych w kraju, nie miała kapitału, żeby wynająć wagon i zabrać cały dobytek. I znowu uśmiechnęło się do nastoletniej Marychny szczęście. Ale chyba nie tylko szczęście. Już jako młoda panna pokazała, że jest człowiekiem prawym, człowiekiem, który w swoim życiu kieruje się zasadą uczciwości i praworządności. Środowisko, w którym się obracała to również byli ludzie, którzy w tamtych czasach zdali egzamin z bycia człowiekiem. Nie pozostali obojętni na los rodziny i we wszelki możliwy sposób pomagali Marychnie w transporcie. Część pamiątek i dobytku musiała sprzedać, żeby mieć środki na przeprowadzkę. I znowu przypomniało mi się, jak opowiadała mi historię z tego okresu.

Otóż rodzina Pietrzaków utrzymywała bliskie stosunki z proboszczem, niejakim Antonim Falkowskim. Ów ksiądz zaproponował Marychnie, że odkupi pianino, które po pierwsze trudno było przetransportować, a po wtóre i najważniejsze pozwoliło zakończyć zbiórkę pieniędzy na transport. Żeby było jasne, ksiądz Falkowski też nie miał pieniędzy. Pianino kupił za pieniądze pożyczone od własnej rodziny. W czasie wojny raczej tego pianina nie potrzebował, ale była to jedna z tych zacnych osób, która również miała ogromny wpływ na kształtowanie się młodej panny Pietrzakówny. Ksiądz Falkowski był jednym ze Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Ukrywał u siebie Żyda, ale też i Pawła Jasienicę. Konsekwencją tego była kara ponad roku, którą odbywał w więzieniu UB w Białymstoku.

Nie byłoby może w tym nic takiego, że to pianino kupił. Ale najciekawsze jest to, że po wielu latach, już w wolnej Polsce, kiedy dzieci mojej cioci były już dorosłe i urządzały swoje życie, uznał, że instrument powinien wrócić do właścicieli. Nie chciał wziąć za to ani złotówki. Jedynym jego komentarzem było, że potrzebuje mniejszego pianina, bo ten instrument nie mieści się na plebanii. I tak pianino wróciło do rodziny, jest i przypomina nam o tym człowieku. Nigdy tego nie zapomnimy.

Tym sposobem Marychna, z mamą i młodszym rodzeństwem, wrócili do Augustowa i zamieszkali w kamienicy. O ojcu w dalszym ciągu nie było wieści. Marychna wyjechała do Warszawy, żeby przez rok pobierać nauki i zdać maturę. Jej wielkim marzeniem były studia medyczne, ale niestety los pokierował inaczej jej ścieżkami. Powojenna sytuacja zmusiła ją do podjęcia pracy w charakterze nauczycielki. Był to doskonały wybór. Jak zwykle włożyła w pracę całe swoje serce, zaangażowanie, energię i wiedzę. Dokształcała się przez wiele lat. Skończyła studia wyższe, potem podyplomowe, żeby jak najlepiej wypełniać swoją misję niesienia kaganka oświaty. Wykształciła kilka pokoleń młodych Polaków. Przez wielu z nich wspominana jako sumienna i rzetelna pedagog, która miała doskonały kontakt z młodzieżą. Jeszcze do niedawna spotykała się z wychowankami, np. ulubionym uczniem, księdzem biskupem Romualdem Kamińskim.

Ale zanim to się wydarzyło dorosła Maria wraca do Augustowa i podejmuje pracę w nowoutworzonej szkole zawodowej. Rok 1947 jest niezwykle ważny w życiu Marychny. W jej rodzinnym domu pojawia się (wówczas jeszcze nie rozpoznany przez UB) August Emil Fieldorf, ps. „Nil”. Generał Wojska Polskiego, organizator i dowódca Kedywu Armii Krajowej, zastępca Komendanta Głównego AK, pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego. Człowiek legenda, stracony przez władze komunistyczne 24 lutego 1953 r. w więzieniu przy Rakowieckiej w Warszawie. „Nil” przynosi informacje o ojcu – Franciszku Pietrzaku. Żyje, wraca do domu!!! Ogromna radość, gdy już nie było nadziei.

Na życiowej drodze Marychny staje też młody pedagog. Były więzień Muthausen-Gusen, założyciel owej szkoły z internatem, w której Maria podejmuje pracę i jej pierwszy dyrektor - Jan Kłoczko. Absolwent seminarium nauczycielskiego w Augustowie. Jan pochodzi z Jaśk, podaugustowskiej wsi. Szkoła powstaje w 1947 roku. Jest spełnieniem marzeń Jana o możliwości edukacji dla wiejskiej młodzieży. Marychna jest tam jedną z pierwszych nauczycieli i pracuje w niej aż do emerytury. W szkole wykłada historię. A w życiu prywatnym jej los splata się z Janem. Ślub biorą w 1949 roku i od tego momentu wspólnie tworzą piękny kawałek historii Augustowa.

I znowu przypomina się zwariowana cząstka duszy mojej cioci. Zgadnijcie o jakim prezencie ślubnym zamarzyła sobie szanowna Pani Dyrektorowa Maria Kłoczko. W czasach kiedy brakowało tak naprawdę na wszystko i niczego nie było, ona marzyła nie o sukience, butach czy innej praktycznej rzeczy. Myślę, że to trudna zagadka, ale ktoś kto ją znał nie będzie zdziwiony. Otóż poprosiła męża o … kajak. I dostała. Cała rodzina augustowska i pabianicka korzystała z niego przez wiele lat.

Życie w rodzinie Pietrzaków i teraz Kłoczków wraca powoli do normy. Rodzą się dzieci.

Najstarszy Janusz, realizuje marzenia Marychny. Jest uznanym na świecie profesorem medycyny, ze specjalizacją z hematologii. Leczy m.in. białaczki. Był kiedy i ja go potrzebowałam. Karma?

Marek – inżynier elektronik, ale też ekonomista, tłumacz, specjalista i ekspert w sprawach gospodarki i polityk, wieloletni dyrektor i prezes Krajowej Izby Gospodarczej. Wielki przyjaciel Augustowa. Nigdy nie odmawia pomocy i rady kolejnym włodarzom, jak jest taka potrzeba.

Maria – tłumaczka, z długim stażem w Budimex-ie i Zofia – najmłodsza, spełniona w pracy zawodowej, najpierw w branży turystycznej, a potem, przez wiele lat na kierowniczym stanowisku w Ministerstwie Gospodarki, później Rozwoju.

Potem kolejne pokolenie – wnuki i inne przystawki rodzinne. Uwielbiałam nasze spotkania przy okazji świat, gdzie każdy miał coś do powiedzenia przy okrągłym stole i buchającym kaflowym piecu. Wokół otaczały nas wielkie, sięgające sufitu regały z książkami. Na stole pysznił się pasztet domowej roboty i faszerowane jajka – bez tego nie było żadnych świąt. Pod stołem niezliczona ilość wnuków, potem prawnuków i zawsze, ale to zawsze psów. Psy towarzyszą nam od kiedy pamiętam - najpierw był Aza, Pekuś, Cyguś, Arma, potem Figa, Szadok, Ama i Maczo.

I chociaż wszyscy mieszkają poza Augustowem to zaszczepiona przez rodzicieli miłość do Augustowa powoduje, że cała progenitura wraz z przydatkami ? często bywa w rodzinnym mieście. Są wielkimi przyjaciółmi naszego królewskiego grodu.

W ciągu kolejnych lat Maria Kłoczko realizuje swoje pasje. Robi uprawnienia przewodnika turystycznego PTTK i z ogromnym zaangażowaniem przekazuje swoją wiedzę pokoleniom - turystom, młodzieży i młodszym kolegom. Promuje ziemię augustowską wszędzie, gdzie bywa. A bywa w wielu miejscach, ale o tym będzie dalej. Zamiłowanie Marychny do rodzinnej ziemi jest zaraźliwe. Wiele osób, w tym i ja, poszło jej śladem.

Kolejna miłość, miłość do wody zaszczepiła w jej sercu moja babcia, która małą Marysię nauczyła pływać, kiedy przyjeżdżała do swego brata do Antonowa. Bratanica najpierw pokochała nurt Bugu, a potem augustowskie jeziora. I wiecie już skąd ta prośba o kajak na prezent ślubny? Wiele osób pamięta starszą już Panią Profesor, której nie straszne były nawet chłodne dni. Pływała codziennie, od pierwszych ciepłych promieni lata do wczesnej jesieni. Całe życie.

Po przejściu na emeryturę zupełnie nie traci energii, angażuje się w rozmaite inicjatywy społeczne, jest działaczką Ligi Kobiet, ZNP, Związku Emerytów, Uniwersytetu III Wieku. Jest osobą powszechnie szanowaną i lubianą. Miałam z nią doskonały kontakt. Myślę, że było między nami pokrewieństwo dusz.

Zawsze niezwykle pogodna, odporna na ciosy od losu, musi uporać się z ogromną stratą – śmiercią partnera życiowego - męża Jana, którego życie naznaczone było zarówno wielkim cierpieniem, ale też wyzwaniami i zaszczytami. Był posłem na sejm w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku (po odwilży październikowej, ze względu na pierwszą interpelację poselską w sprawie wyjaśnienia tzw. Obławy Augustowskiej, nie został więcej dopuszczony do głosu w parlamencie ani do dalszej współpracy w charakterze posła).

Okres żałoby trwa długo, ale i z tego Marychna podnosi się i wraca do świata. Oddaje się znowu swoim pasjom podróżniczym. Przez całe życie lubiła podróżować i po Polsce i po Europie, ale już po ukończeniu 80 roku życia, w towarzystwie dzieci i wnuków, odwiedza Japonię, Chiny, Argentynę i Egipt. Znowu jest tą dziewczyną z lat 60-tych, która jako pierwsza w Augustowie założyła spodnie i z wiatrem we włosach pędziła po ścieżkach Puszczy Augustowskiej na swoim motocyklu. Czas wypełnia jej obcowanie ze sztuką, uwielbia też wyjazdy do teatru. Do późnych godzin nocnych, a często i wczesnych porannych, nie gaśnie światło w jej oknach. Tak jak w latach młodości, wtedy na stryszku leśniczówki przy blasku księżyca, tak teraz przy świetle lampy, ucieka w magię książek.

Żeby tego było mało, niewiele przed 70-tką zdecydowała się na aktualizację prawa jazdy, po 50 latach od egzaminu. Kupiła poloneza i oddała się swej motoryzacyjnej pasji. Sunęła dostojnie swoją limuzyną po augustowskich uliczkach. Przyznał mi się niedawno Pan Starosta, że miał kiedyś okazję skorzystać z uprzejmości podwiezienia. Mniemam, iż było to wielkie wyzwanie i nie każdy miał tyle odwagi, żeby towarzyszyć jej w podróżach ?. Trudno było przekonać ciocię do pożegnania się z samochodem. Była upartą osóbką i lubiła postawić na swoim.

I ostatni etap życia to choroba, która powoli zabiera wspomnienia, gasi ogień, odbiera energię. Marychna powolutku, ale w otoczeniu najbliższych, szykuje się do najdłuższej podróży. Może gdzieś po drodze spotka tych, których kochała.

Maria Irena Kłoczko za swoje zasługi została wyróżniona wieloma odznaczeniami, m.in. Krzyżem Partyzanckim, Medalem Zwycięstwa i Wolności 1945 r., Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Armii Krajowej, Odznaką Weterana Walk o Niepodległość, ale też Medalem za Zasługi dla Miasta Augustowa i wieloma innymi, związanymi z różnymi obszarami życia zawodowego i społecznego.

Była Moją Ukochaną Ciocią. Będzie mi jej brakowało, ale w moim sercu jest zawsze.

Izabela Piasecka


 


 



Napisz komentarz

Komentarze

Mieszkaniec Augustowa 27.03.2020 21:20
Sprostowanie: ksiądz Falkowski miał na imię STANISŁAW, spoczywa na cmentarzu w Klukowie, powiat Wysokie Mazowieckie. Pozdrawiam.

Temperatura: 14°C Miasto: Augustów

Ciśnienie: 1004 hPa
Wiatr: 22 km/h

Reklama
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 1
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 2
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 3
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 4
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 5
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 6
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 7
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 8
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 9
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 10
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 11
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 12
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 13
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 14
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 15
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 16
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 17
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 18
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 19
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 20
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 21
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 22
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 23
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 24
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 1 Strona nr 1
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 2 Strona nr 2
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 3 Strona nr 3
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 4 Strona nr 4
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 5 Strona nr 5
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 6 Strona nr 6
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 7 Strona nr 7
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 8 Strona nr 8
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 9 Strona nr 9
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 10 Strona nr 10
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 11 Strona nr 11
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 12 Strona nr 12
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 13 Strona nr 13
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 14 Strona nr 14
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 15 Strona nr 15
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 16 Strona nr 16
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 17 Strona nr 17
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 18 Strona nr 18
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 19 Strona nr 19
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 20 Strona nr 20
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 21 Strona nr 21
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 22 Strona nr 22
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 23 Strona nr 23
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 5 z dnia 28 maja - strona 24 Strona nr 24
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Gabi Treść komentarza: tym samym, co świta w urzędzie miasta. sami sobą Data dodania komentarza: 15.06.2026, 11:20 Źródło komentarza: Absurdy dotyczące sprawy pełnomocnika starosty augustowskiego Autor komentarza: ipar Treść komentarza: Efekt działań poprzedniej władzy powiatu. Brawo, Panie Szkiłądź! Data dodania komentarza: 15.06.2026, 11:19 Źródło komentarza: Gminny Ośrodek Kultury w Nowince przeszedł metamorfozę Autor komentarza: ewo Treść komentarza: Karolczuk, Chodkiewicz, Sieczkowski, Wnukowski, Szczudło i biedny figurant Rusiecki. Klika. Augustów, biada ci... Data dodania komentarza: 15.06.2026, 11:15 Źródło komentarza: Absurdy dotyczące sprawy pełnomocnika starosty augustowskiego Autor komentarza: Termu Treść komentarza: Elka załatwiłaś robotę dla z Antka w starostwie czy nie ? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 18:00 Źródło komentarza: Temat Wiesławy Chrulskiej. Co dalej? Autor komentarza: Nowinka. Treść komentarza: Moim zdaniem jest to zemsta Jedlińskiego Waldemara, starosty i Wnukowskiego .Pani Chrulska jest bardzo dobrą radą ale , dojeżdża, władzę powiatu to stała się nie wygodna więc trzeba się pozbyć . Jedliński ma wtym dobre doświadczenia, bo kiedyś czynił to w Nowince. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 06:42 Źródło komentarza: Temat Wiesławy Chrulskiej. Co dalej? Autor komentarza: Kolesiostwo, sami swoi, tylko swoim.. Treść komentarza: I stołeczki tylko swoim, wystarczy zapytać uczniów jak niektórzy "pracują". Mogą nawet w czasie matur na wczasy sobie pojechać. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 18:28 Źródło komentarza: Temat Wiesławy Chrulskiej. Co dalej? Autor komentarza: ooloo Treść komentarza: Szkoła Jarosława. "Wuc" trzyma wszystko w jednym ręku i z bozią na ryju.. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 17:49 Źródło komentarza: Absurdy dotyczące sprawy pełnomocnika starosty augustowskiego Autor komentarza: Hdrf Treść komentarza: Ciekawe że radni którzy pozatrudniali swoje rodziny w starostwie nie czerpią korzyści majątkowych . Data dodania komentarza: 12.06.2026, 16:41 Źródło komentarza: Temat Wiesławy Chrulskiej. Co dalej? Autor komentarza: JKD Treść komentarza: rozegrali ją jak małe dziecko niech wróci do szkoły Data dodania komentarza: 12.06.2026, 14:36 Źródło komentarza: Temat Wiesławy Chrulskiej. Co dalej? Autor komentarza: BAU Treść komentarza: Buractwo wzięło się za " rządzenie " macie efekty Wyborcy. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 13:39 Źródło komentarza: Temat Wiesławy Chrulskiej. Co dalej? Autor komentarza: prawo Treść komentarza: Panowie Dobkowski i Wnukowski - jak wam nie wstyd okradać miasto i powiat? Zero pracy, a kasa sama wpływa na wasze konta. Za czasów PRL nie było takich przekrętów, jakie wy potraficie robić. Sterujecie radnymi miejskimi i starostwa z tylnego fotela. Gdzie są organy ścigania, które to w końcu ukrócą? Data dodania komentarza: 12.06.2026, 12:40 Źródło komentarza: Absurdy dotyczące sprawy pełnomocnika starosty augustowskiego Autor komentarza: Priorytety burmiszcza Karolczuka i egzekutywy Nasze Miasto-PiS☝️💪🤡👺👹🚀🛰🛸🥸🫵💰💰💰🤑🤝👏📉📉📉🏚🏚🏚 Treść komentarza: Burmiszcz Karolczuk dał się już poznać pod względem rozrzutności w wydatkowaniu publicznych pieniędzy, ćwiczonej przez tegoż specjalistę ds. niegospodarnej polityki kadrowej materializującej się w tworzeniu w urzędzie miejskim i miejskich jednostkach organizacyjnych, kolejnych etatów dojmująco drenujących miejski budżet. Każdego roku setki tysięcy złotych trwonione są wskutek utworzenia sześć lat temu w urzędzie miejskim w Augustowie etatu drugiego zastępcy burmistrza, którym to etatem miejski budżet został już wydrenowany kwotą ponad milion złotych. W związku z powyższym wydatkowanie z miejskiego budżetu kolejnych setek tysięcy złotych na etat pełnomocnika burmiszcza Karolczuka ds. ?¿?, symptomatycznie wpisuje się w drenującyce kompetencje tegoż specjalisty. Data dodania komentarza: 12.06.2026, 09:54 Źródło komentarza: Absurdy dotyczące sprawy pełnomocnika starosty augustowskiego Autor komentarza: Mieszkaniec. Treść komentarza: Może w końcu ktoś powie czym ten pełny nocnik zajmuję się i za co bierze nasze pieniądze. Data dodania komentarza: 11.06.2026, 20:52 Źródło komentarza: Absurdy dotyczące sprawy pełnomocnika starosty augustowskiego Autor komentarza: leśny ludek Treść komentarza: Chyba pan zapomniał, że jeszcze obstawia ze trzy rady nadzorcze ;) Data dodania komentarza: 11.06.2026, 20:14 Źródło komentarza: Absurdy dotyczące sprawy pełnomocnika starosty augustowskiego Autor komentarza: Tadeusz Jaworski Treść komentarza: Ciekawszy jest temat tożsamego stanowiska w Urzędzie Miasta. Funkcje tą pełni kierownik jednego z wydziałów Starostwa, Radny samorządu innego szczebla, doradca Prezydenta RP i tudzież szef struktur pewnego szczebla jednej z partii. Zastanawiam się czy starcza mu doby by ogarną te wszystkie obowiązki wynikające z zakresu obowiązków dla każdego etatu ? Data dodania komentarza: 11.06.2026, 16:34 Źródło komentarza: Absurdy dotyczące sprawy pełnomocnika starosty augustowskiego Autor komentarza: ooloo Treść komentarza: On dopiero wracał z Bożego Ciała. Proboszcz potwierdzi. A Sąd tradycyjnie kolejny dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów wyda. Ament.. Data dodania komentarza: 10.06.2026, 17:55 Źródło komentarza: Pijany motorowerzysta bez kasku i z dożywotnim zakazem zatrzymany przez augustowską drogówkę Autor komentarza: ooloo Treść komentarza: Mam wrażenie, że jest to ruch Ogiera Lipskiego a conto wyborów do Sejmu 2027. Mam nadzieję, że Żurek zdąży to pisowskie qrestwo zdławić.. Data dodania komentarza: 10.06.2026, 17:50 Źródło komentarza: Marian Dyczewski o odznaczeniu burmistrza przez prezydenta (video) Autor komentarza: miecio z Suwałk Treść komentarza: na Rynku Zygmunta Augusta, chyba będą rozbierać tego "wstrętnego Cieślikowego" Atola... już buduje sie miasteczko kontenerów dla budowlańców.... Data dodania komentarza: 10.06.2026, 08:08 Źródło komentarza: Nie obwodnica, lecz bariera. Mieszkaniec Augustowa krytykuje plan nowej trasy Autor komentarza: Brawo Treść komentarza: Chłopak o wielkim potencjale, trzymamy za niego kciuki. Data dodania komentarza: 9.06.2026, 17:30 Źródło komentarza: Mikołaj Walulik z biletem do Kanady. Wygrał eliminacje kadry narodowej Autor komentarza: Big congratulations!🤝👏🎉🎇🎆👍 Treść komentarza: Brawo dla Mikołaja Walulika! Data dodania komentarza: 9.06.2026, 12:45 Źródło komentarza: Mikołaj Walulik z biletem do Kanady. Wygrał eliminacje kadry narodowej
Reklama