Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 07:29
Reklama

Moja Ciocia Marychna – opowieść o Marii Kłoczko

Podziel się
Oceń

Dla niektórych była Marysią, dla innych Panią Marią, a dla mnie i mojej rodziny zawsze Marychną. Maria Irena Kłoczko urodziła się 18 stycznia 1926 roku w Augustowie. Była córką Franciszka Pietrzaka, wielkiego patrioty – hallerczyka, zastępcy dowódcy Armii Krajowej w regionie Ostrów Mazowiecka, inżyniera leśnika, rodem z Pabianic (notabene najstarszego brata mojej babci Gieni) i Marii z Halickich, zacnej augustowskiej rodziny. Słynna kamienica przy ulicy 3 Maja, w której mieści się obecnie bank BGŻ, to jej rodzinny dom.
Moja Ciocia Marychna – opowieść o Marii Kłoczko

Dzieciństwo i lata młodości spędziła w Antonowie, k. Broku, gdzie ojciec był nadleśniczym. Rodzinny dom ukształtował charakter nastoletniej Marii. W czasie II wojny światowej wstąpiła w szeregi Armii Krajowej i służyła jako łączniczka. Wraz z przyjaciółką Lilką działała na terenie Puszczy Białej w okolicach Ostrowi Mazowieckiej.

Pomimo wielu trudnych momentów uważała, że ma w życiu wiele szczęścia. Często wspominała jak w czasie wojny przewoziły z Lilką tzw. „bibułę”, zawsze we dwie, zawsze parami. Dokumenty miała przy sobie raz jedna, raz druga, żeby zmniejszyć ryzyko w razie kontroli. Pewnego dnia, gdy spełniały swój patriotyczny obowiązek, Lilka poprosiła, żeby Marychna pierwsza wzięła „bibułę”. I pech chciał, że natknęły się na patrol. Ale do panny Marii uśmiechnęło się też szczęście. Okazało się, że dowódcą patrolu był znany panience z leśniczówki tzw. lokalny „patriota”, który przed wojną na weselu wspólnych znajomych „smalił do niej cholewki”. Ten rzekomy patriota w czasie okupacji podpisał folkslistę. Z uwagi na starą znajomość puścił ją wolno, a Lilkę zatrzymał do szczegółowej rewizji. Gdyby nie to, obie pewnie straciłyby życie. Losy łączniczek i jedyne zdjęcie z tego okresu, są opisane w książeczce Mieczysława Bartniczaka pt. Od Andrzejewa do Pecynki 1939-1944. Zresztą za to zdjęcie Marychna otrzymała burę od rodziców, bo ujawnienie osób związanych z partyzantką groziło śmiercią.

W 1944 roku nagle zabrakło ojca. Marychna została sama z chorą matką i młodszym rodzeństwem – Hanią i Jarkiem. Nikt nie wiedział czy ojciec żyje czy nie. Ślad po nim zaginął. Cała odpowiedzialność za rodzinę spadła na nią. W nadleśnictwie nie mogli zostać. Musiała podjąć decyzję o powrocie do rodzinnego miasta matki, gdzie był dom i rodzina. Pietrzakowie, jak wiele innych w kraju, nie miała kapitału, żeby wynająć wagon i zabrać cały dobytek. I znowu uśmiechnęło się do nastoletniej Marychny szczęście. Ale chyba nie tylko szczęście. Już jako młoda panna pokazała, że jest człowiekiem prawym, człowiekiem, który w swoim życiu kieruje się zasadą uczciwości i praworządności. Środowisko, w którym się obracała to również byli ludzie, którzy w tamtych czasach zdali egzamin z bycia człowiekiem. Nie pozostali obojętni na los rodziny i we wszelki możliwy sposób pomagali Marychnie w transporcie. Część pamiątek i dobytku musiała sprzedać, żeby mieć środki na przeprowadzkę. I znowu przypomniało mi się, jak opowiadała mi historię z tego okresu.

Otóż rodzina Pietrzaków utrzymywała bliskie stosunki z proboszczem, niejakim Antonim Falkowskim. Ów ksiądz zaproponował Marychnie, że odkupi pianino, które po pierwsze trudno było przetransportować, a po wtóre i najważniejsze pozwoliło zakończyć zbiórkę pieniędzy na transport. Żeby było jasne, ksiądz Falkowski też nie miał pieniędzy. Pianino kupił za pieniądze pożyczone od własnej rodziny. W czasie wojny raczej tego pianina nie potrzebował, ale była to jedna z tych zacnych osób, która również miała ogromny wpływ na kształtowanie się młodej panny Pietrzakówny. Ksiądz Falkowski był jednym ze Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Ukrywał u siebie Żyda, ale też i Pawła Jasienicę. Konsekwencją tego była kara ponad roku, którą odbywał w więzieniu UB w Białymstoku.

Nie byłoby może w tym nic takiego, że to pianino kupił. Ale najciekawsze jest to, że po wielu latach, już w wolnej Polsce, kiedy dzieci mojej cioci były już dorosłe i urządzały swoje życie, uznał, że instrument powinien wrócić do właścicieli. Nie chciał wziąć za to ani złotówki. Jedynym jego komentarzem było, że potrzebuje mniejszego pianina, bo ten instrument nie mieści się na plebanii. I tak pianino wróciło do rodziny, jest i przypomina nam o tym człowieku. Nigdy tego nie zapomnimy.

Tym sposobem Marychna, z mamą i młodszym rodzeństwem, wrócili do Augustowa i zamieszkali w kamienicy. O ojcu w dalszym ciągu nie było wieści. Marychna wyjechała do Warszawy, żeby przez rok pobierać nauki i zdać maturę. Jej wielkim marzeniem były studia medyczne, ale niestety los pokierował inaczej jej ścieżkami. Powojenna sytuacja zmusiła ją do podjęcia pracy w charakterze nauczycielki. Był to doskonały wybór. Jak zwykle włożyła w pracę całe swoje serce, zaangażowanie, energię i wiedzę. Dokształcała się przez wiele lat. Skończyła studia wyższe, potem podyplomowe, żeby jak najlepiej wypełniać swoją misję niesienia kaganka oświaty. Wykształciła kilka pokoleń młodych Polaków. Przez wielu z nich wspominana jako sumienna i rzetelna pedagog, która miała doskonały kontakt z młodzieżą. Jeszcze do niedawna spotykała się z wychowankami, np. ulubionym uczniem, księdzem biskupem Romualdem Kamińskim.

Ale zanim to się wydarzyło dorosła Maria wraca do Augustowa i podejmuje pracę w nowoutworzonej szkole zawodowej. Rok 1947 jest niezwykle ważny w życiu Marychny. W jej rodzinnym domu pojawia się (wówczas jeszcze nie rozpoznany przez UB) August Emil Fieldorf, ps. „Nil”. Generał Wojska Polskiego, organizator i dowódca Kedywu Armii Krajowej, zastępca Komendanta Głównego AK, pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego. Człowiek legenda, stracony przez władze komunistyczne 24 lutego 1953 r. w więzieniu przy Rakowieckiej w Warszawie. „Nil” przynosi informacje o ojcu – Franciszku Pietrzaku. Żyje, wraca do domu!!! Ogromna radość, gdy już nie było nadziei.

Na życiowej drodze Marychny staje też młody pedagog. Były więzień Muthausen-Gusen, założyciel owej szkoły z internatem, w której Maria podejmuje pracę i jej pierwszy dyrektor - Jan Kłoczko. Absolwent seminarium nauczycielskiego w Augustowie. Jan pochodzi z Jaśk, podaugustowskiej wsi. Szkoła powstaje w 1947 roku. Jest spełnieniem marzeń Jana o możliwości edukacji dla wiejskiej młodzieży. Marychna jest tam jedną z pierwszych nauczycieli i pracuje w niej aż do emerytury. W szkole wykłada historię. A w życiu prywatnym jej los splata się z Janem. Ślub biorą w 1949 roku i od tego momentu wspólnie tworzą piękny kawałek historii Augustowa.

I znowu przypomina się zwariowana cząstka duszy mojej cioci. Zgadnijcie o jakim prezencie ślubnym zamarzyła sobie szanowna Pani Dyrektorowa Maria Kłoczko. W czasach kiedy brakowało tak naprawdę na wszystko i niczego nie było, ona marzyła nie o sukience, butach czy innej praktycznej rzeczy. Myślę, że to trudna zagadka, ale ktoś kto ją znał nie będzie zdziwiony. Otóż poprosiła męża o … kajak. I dostała. Cała rodzina augustowska i pabianicka korzystała z niego przez wiele lat.

Życie w rodzinie Pietrzaków i teraz Kłoczków wraca powoli do normy. Rodzą się dzieci.

Najstarszy Janusz, realizuje marzenia Marychny. Jest uznanym na świecie profesorem medycyny, ze specjalizacją z hematologii. Leczy m.in. białaczki. Był kiedy i ja go potrzebowałam. Karma?

Marek – inżynier elektronik, ale też ekonomista, tłumacz, specjalista i ekspert w sprawach gospodarki i polityk, wieloletni dyrektor i prezes Krajowej Izby Gospodarczej. Wielki przyjaciel Augustowa. Nigdy nie odmawia pomocy i rady kolejnym włodarzom, jak jest taka potrzeba.

Maria – tłumaczka, z długim stażem w Budimex-ie i Zofia – najmłodsza, spełniona w pracy zawodowej, najpierw w branży turystycznej, a potem, przez wiele lat na kierowniczym stanowisku w Ministerstwie Gospodarki, później Rozwoju.

Potem kolejne pokolenie – wnuki i inne przystawki rodzinne. Uwielbiałam nasze spotkania przy okazji świat, gdzie każdy miał coś do powiedzenia przy okrągłym stole i buchającym kaflowym piecu. Wokół otaczały nas wielkie, sięgające sufitu regały z książkami. Na stole pysznił się pasztet domowej roboty i faszerowane jajka – bez tego nie było żadnych świąt. Pod stołem niezliczona ilość wnuków, potem prawnuków i zawsze, ale to zawsze psów. Psy towarzyszą nam od kiedy pamiętam - najpierw był Aza, Pekuś, Cyguś, Arma, potem Figa, Szadok, Ama i Maczo.

I chociaż wszyscy mieszkają poza Augustowem to zaszczepiona przez rodzicieli miłość do Augustowa powoduje, że cała progenitura wraz z przydatkami ? często bywa w rodzinnym mieście. Są wielkimi przyjaciółmi naszego królewskiego grodu.

W ciągu kolejnych lat Maria Kłoczko realizuje swoje pasje. Robi uprawnienia przewodnika turystycznego PTTK i z ogromnym zaangażowaniem przekazuje swoją wiedzę pokoleniom - turystom, młodzieży i młodszym kolegom. Promuje ziemię augustowską wszędzie, gdzie bywa. A bywa w wielu miejscach, ale o tym będzie dalej. Zamiłowanie Marychny do rodzinnej ziemi jest zaraźliwe. Wiele osób, w tym i ja, poszło jej śladem.

Kolejna miłość, miłość do wody zaszczepiła w jej sercu moja babcia, która małą Marysię nauczyła pływać, kiedy przyjeżdżała do swego brata do Antonowa. Bratanica najpierw pokochała nurt Bugu, a potem augustowskie jeziora. I wiecie już skąd ta prośba o kajak na prezent ślubny? Wiele osób pamięta starszą już Panią Profesor, której nie straszne były nawet chłodne dni. Pływała codziennie, od pierwszych ciepłych promieni lata do wczesnej jesieni. Całe życie.

Po przejściu na emeryturę zupełnie nie traci energii, angażuje się w rozmaite inicjatywy społeczne, jest działaczką Ligi Kobiet, ZNP, Związku Emerytów, Uniwersytetu III Wieku. Jest osobą powszechnie szanowaną i lubianą. Miałam z nią doskonały kontakt. Myślę, że było między nami pokrewieństwo dusz.

Zawsze niezwykle pogodna, odporna na ciosy od losu, musi uporać się z ogromną stratą – śmiercią partnera życiowego - męża Jana, którego życie naznaczone było zarówno wielkim cierpieniem, ale też wyzwaniami i zaszczytami. Był posłem na sejm w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku (po odwilży październikowej, ze względu na pierwszą interpelację poselską w sprawie wyjaśnienia tzw. Obławy Augustowskiej, nie został więcej dopuszczony do głosu w parlamencie ani do dalszej współpracy w charakterze posła).

Okres żałoby trwa długo, ale i z tego Marychna podnosi się i wraca do świata. Oddaje się znowu swoim pasjom podróżniczym. Przez całe życie lubiła podróżować i po Polsce i po Europie, ale już po ukończeniu 80 roku życia, w towarzystwie dzieci i wnuków, odwiedza Japonię, Chiny, Argentynę i Egipt. Znowu jest tą dziewczyną z lat 60-tych, która jako pierwsza w Augustowie założyła spodnie i z wiatrem we włosach pędziła po ścieżkach Puszczy Augustowskiej na swoim motocyklu. Czas wypełnia jej obcowanie ze sztuką, uwielbia też wyjazdy do teatru. Do późnych godzin nocnych, a często i wczesnych porannych, nie gaśnie światło w jej oknach. Tak jak w latach młodości, wtedy na stryszku leśniczówki przy blasku księżyca, tak teraz przy świetle lampy, ucieka w magię książek.

Żeby tego było mało, niewiele przed 70-tką zdecydowała się na aktualizację prawa jazdy, po 50 latach od egzaminu. Kupiła poloneza i oddała się swej motoryzacyjnej pasji. Sunęła dostojnie swoją limuzyną po augustowskich uliczkach. Przyznał mi się niedawno Pan Starosta, że miał kiedyś okazję skorzystać z uprzejmości podwiezienia. Mniemam, iż było to wielkie wyzwanie i nie każdy miał tyle odwagi, żeby towarzyszyć jej w podróżach ?. Trudno było przekonać ciocię do pożegnania się z samochodem. Była upartą osóbką i lubiła postawić na swoim.

I ostatni etap życia to choroba, która powoli zabiera wspomnienia, gasi ogień, odbiera energię. Marychna powolutku, ale w otoczeniu najbliższych, szykuje się do najdłuższej podróży. Może gdzieś po drodze spotka tych, których kochała.

Maria Irena Kłoczko za swoje zasługi została wyróżniona wieloma odznaczeniami, m.in. Krzyżem Partyzanckim, Medalem Zwycięstwa i Wolności 1945 r., Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Armii Krajowej, Odznaką Weterana Walk o Niepodległość, ale też Medalem za Zasługi dla Miasta Augustowa i wieloma innymi, związanymi z różnymi obszarami życia zawodowego i społecznego.

Była Moją Ukochaną Ciocią. Będzie mi jej brakowało, ale w moim sercu jest zawsze.

Izabela Piasecka


 


 



Napisz komentarz

Komentarze

Mieszkaniec Augustowa 27.03.2020 21:20
Sprostowanie: ksiądz Falkowski miał na imię STANISŁAW, spoczywa na cmentarzu w Klukowie, powiat Wysokie Mazowieckie. Pozdrawiam.

bezchmurnie

Temperatura: 4°C Miasto: Augustów

Ciśnienie: 1023 hPa
Wiatr: 18 km/h

Reklama
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 1
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 2
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 3
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 4
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 5
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 6
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 7
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 8
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 9
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 10
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 11
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 12
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 13
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 14
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 15
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 16
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 17
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 18
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 19
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 20
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 21
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 22
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 23
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 24
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 1Strona nr 1
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 2Strona nr 2
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 3Strona nr 3
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 4Strona nr 4
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 5Strona nr 5
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 6Strona nr 6
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 7Strona nr 7
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 8Strona nr 8
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 9Strona nr 9
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 10Strona nr 10
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 11Strona nr 11
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 12Strona nr 12
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 13Strona nr 13
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 14Strona nr 14
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 15Strona nr 15
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 16Strona nr 16
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 17Strona nr 17
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 18Strona nr 18
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 19Strona nr 19
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 20Strona nr 20
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 21Strona nr 21
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 22Strona nr 22
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 23Strona nr 23
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 24Strona nr 24
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: dalej to samoTreść komentarza: W lesie dużo petów i śmieci w dalszym ciągu.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 21:41Źródło komentarza: Radny: „Augustów jest miastem obsranym”Autor komentarza: Spod ACETreść komentarza: Sami po sobie pod ACE nie potrafia sprzątać to po psach będą? Dlatego powinny byc podatki od psów. To by były pieniądze na sprzątanie "obsranych" chodników.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:10Źródło komentarza: Radny: „Augustów jest miastem obsranym”Autor komentarza: StumbrasTreść komentarza: Nie rozumiem Pana Szkiładzia. Co komendant Policji ma do wron? Ma ganiać je szmatą na kiju? Czasy jak posełek wpadał i na każdym zakręcie musiał radiowóz błyskami migać juz minęły.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:09Źródło komentarza: Radny: „Augustów jest miastem obsranym”Autor komentarza: MandatorTreść komentarza: Pod Zajazdem Hetman jakis tłumok wielkum suwem rozgonił plażowiczów z trawiastej plaży, bo musiał wjechać naczepą do jeziora, żeby zwodować skuter. Obok ze 100m jest slip w byłej stanicy PTTK. Kosztuje pewnie 20-30 zł. Podobnie jak pod amfiteatrem. Trawa na plazy poorana. Tam jest w zasiadzie prywatne pole namiotowe przez cały sezon i 6-10 samochodów. Oczwiście zdjęcia poszły na Policje i był mandacik za niszczenie zieleni oraz jazdę po ścieżce pieszo-rowerowej. Zachecam wszystkich do zgłaszania takich nieprawidłowości na policyjna mapę zagrożeń. Skoro nie chca szanowac naszej przyrody to ich do tego zachęcimy.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:06Źródło komentarza: Stanowcze słowa radnego o skuterach na augustowskich akwenachAutor komentarza: BAUTreść komentarza: to są obsrane skutery wodne:)Data dodania komentarza: 27.04.2026, 17:05Źródło komentarza: Stanowcze słowa radnego o skuterach na augustowskich akwenachAutor komentarza: MetenburgTreść komentarza: Owszem, przekroczenie o 50 to piractwo ale wszyscy jadą o 10 -15 więcej niż ograniczenie. Psiarnia łapiąc każdego kto przekracza o te kilkanaście kreuje tylko i wyłącznie dodatkowy dochód, lokalnym samorządom. Nic więcej !Data dodania komentarza: 27.04.2026, 14:41Źródło komentarza: Brawurowa jazda zakończona wysokimi mandatami i punktami karnymiAutor komentarza: Pomost przy zburzonym POSTiW z drabinkami widmo, czyli opowieści z mchu i paproci o drabinkach naprawionych "bezkosztowo"Treść komentarza: Dyrektorze Paruch, tokował Pan na sesji rady miejskiej o intencjonalnym niezdemontowaniu drabinek na pomoście przy zburzonym POSTiW, wg pana po to żeby zwiększyć bezpieczeństwo na tym komunalnym obiekcie użyteczności publicznej. Coś się chyba mijacie z prawdą w tandemie z zastępcą Chodkiewiczem mówiącym, że zdjęcia uszkodzonego pomostu i zniszczonych drabinek zostały wygenerowane przez AI, natomiast dyrektor Paruch konfabulował mówiąc, że drabinki i pomost przy zburzonym POSTiW zostały naprawione bezkosztowo. Obydwaj kłamiecie, ponieważ zdjęcia drabinek nie zostały wygenerowane przez AI, natomiast niby "bezkosztowo" naprawione drabinki do tej pory nie zostaly zamontowane na pomoście przy zburzonym POSTiW. Tak na chłopski rozum dyrektorze Paruch wydaje się, że drabinki zainstalowane na pomoście przy zburzonym POSTiW bardziej są potrzebne w okresie wiosenno-letnim niż w zimę, gdy co do zasady tafla jeziora Necko jest zamarznięta. Dyrektorze Paruch, kiedy wreszcie zostaną zamontowane na pomoście POSTiW "bezkosztowo" naprawione drabinki pozostawione na zimę samym sobie?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 13:59Źródło komentarza: Dlaczego nie zdemontowano drabinek?Autor komentarza: Ustawa o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych vs art. 160 kkTreść komentarza: Przydałoby się wreszcie odpowiednio oznakować wyciąg narciarzy wodnych w Augustowie i zintensyfikować patrole policji na augustowskich jeziorach, szczególnie w okresie od maja do końca sierpnia. Użytkowników skuterów i szybkich motorówek jest coraz więcej na jeziorze Necko, natomiast miejski wyciąg narciarzy wodnych nadal nie jest oznakowany zgodnie z prawem. Coraz więcej jest też w Augustowie wypożyczalni motorówek, które to wypożyczalnie ogłaszają się, że nie wymagają od wypożyczających posiadania jakichkolwiek uprawnień, w tym patentów do kierowania łodziami z napędem mechanicznym. Tylko czekać kiedy dojdzie do kolejnej tragedii na miejskim wyciągu narciarzy wodnych w Augustowie lub na akwenach, na których zgodnie z prawem za zapewnienie bezpieczeństwa odpowiada burmistrz, w przypadku Augustowa burmiszcz Karolczuk.Data dodania komentarza: 27.04.2026, 13:16Źródło komentarza: Stanowcze słowa radnego o skuterach na augustowskich akwenachAutor komentarza: Congratulations for Augustowska Szkoła Akrobatyki!🎉👏👏👏Treść komentarza: Brawo! Gratulacje dla Wiktorii i Kathariny!Data dodania komentarza: 27.04.2026, 11:53Źródło komentarza: Wiktoria Grygielko z Augustowa na podium w KrakowieAutor komentarza: FetghTreść komentarza: Weź ty już lepiej nie pouczaj Heli . Skoro sam jesteś naiwny i nie masz pojęciaData dodania komentarza: 27.04.2026, 07:09Źródło komentarza: Radny: „Augustów jest miastem obsranym”Autor komentarza: Cancer FightersTreść komentarza: Karolczuk, Chodkiewicz i Sieczkowski - nachapaliście się już z podatków mieszkańców Augustowa, którzy nomen omen opłacają Wasze wygórowane uposażenia. Wpłaćcie po przynajmniej milionie złotych na zbiórkę organizowaną przez łatwoganga zbierającego hajs na dzieci chore na raka. Dawajcie zarobieni gamonie, nie róbcie z siebie totalnych lamusów!Data dodania komentarza: 26.04.2026, 19:59Źródło komentarza: Marian Dyczewski: „Panowie burmistrzowie to analfabeci gospodarczy” (video)Autor komentarza: oolooTreść komentarza: Po staropolsku chciałoby się rzec, że Gburmiszcze zasiedli na Stolcu. W tym aspekcie raczej byłbym ostrożny. O pomyłkę łatwo..Data dodania komentarza: 26.04.2026, 16:52Źródło komentarza: Radny: „Augustów jest miastem obsranym”Autor komentarza: JastrząbTreść komentarza: Prawdopodobnie w dużej mierze problem obsranego Augustowa jest "zasługą" pseudo myśliwych, którzy wytruli i wystrzelali większość drapieżnych ptaków w Augustowie i w okolicy, wskutek czego mocno zaburzona została równowaga w ekosystemie. Niestety, ale z czasem pojawił się efekt działalności tych popaprańców w postaci obsranego Augustowa.Data dodania komentarza: 26.04.2026, 12:55Źródło komentarza: Radny: „Augustów jest miastem obsranym”Autor komentarza: Londyn w Augustowie - uwaga na oszustwo "na ptasią kupę"!Treść komentarza: Nawiązując do tematu obsranego Augustowa. Czytalem dziś na Onet Podróże dość intrygujący i jednocześnie w pewnym sensie bardzo na czasie - jeśli chodzi o obsrany Augustów - felieton pt. Oszustwo "na ptasią kupę" w Londynie. Turystka ostrzega. P.S. Może warto na stronie urzędu miejskiego i Sanepidu wystosować komunikat informujący o zagrożeniach czyhających na osoby przebywające w Augustowie związanych ze zwiększonym ryzykiem zarażenia się ptasią grypą oraz kradzieżą kosztowności sposobem "na ptasią kupę".Data dodania komentarza: 25.04.2026, 16:49Źródło komentarza: Radny: „Augustów jest miastem obsranym”Autor komentarza: ELTreść komentarza: Nie tylko ptaki obsrywają Augustów - trawniki w Augustowie to źródło psich odchodów. Może przydałaby się jakaś kampania edukacyjna dla uczniów w szkołach, dla pracowników w zakładach pracy i dla seniorów w ich klubach. Wszyscy kochają psy, ale sprzątać po nich już nie chcą.Data dodania komentarza: 25.04.2026, 11:06Źródło komentarza: Radny: „Augustów jest miastem obsranym”Autor komentarza: Osrany "kurort" AugustówTreść komentarza: Prawdopodobnie ptactwo wyczuwa coraz bardziej nieciekawą sytuację w Augustowie i daje po prostu mieszkańcom znać tym zintensyfikowanym sraniem, że niebawem królewskie miasto nad Nettą ostatecznie "rozdiobią kruki i wrony" spod znaku Nasze Miasto-PiS, więc niebawem będzie tu tylko przydrożny CPN, kilka fast food'ów i pozostanie mgliste wspomnienie świetności niegdyś tętniącego życiem turystycznego kurortu Augustów.Data dodania komentarza: 25.04.2026, 08:02Źródło komentarza: Radny: „Augustów jest miastem obsranym”Autor komentarza: Jaki pan, taki kram...☝️💪👉🤡👺👹🚀🛰🛸🥸🫵💰💰💰💸🤑👈🤝👏📉📉📉🏚🏚🏚Treść komentarza: Panie Marianie, nie powiedziałbym, że burmiszczowie Karolczuk, Chodkiewicz i Sieczkowski to analfabeci gospodarczy. Bardzo mocno działają gospodarczo na swoj status ekonomiczny przyspawując się do stołków na urzędniczych grzędach ze swoimi gigantycznymi uposażeniami, nomen omen zupełnie nie korelującymi z efektami uzyskiwanymi dla Augustowa i jego mieszkańców. Dokumentnie zaprzepaszczenie możliwości pozyskania milionów euro z Funduszy Norweskich i Szwajcarskich niestety, ale nie spowoduje rozwoju Augustowa. Wyżej wymienieni kabotyni, picerzy, pozerzy i farmazoniarze koncentrują się przede wszystkim na praniu mózgów mieszkańcom Augustowa fetorem populistycznej propagandy szerzonej w przestrzeni publicznej pod postacią infantylnych, żenujących gazetek, filmików, picowania drzewkami na RZA, kwiatkami na klombach oraz piknikami z kiełbaską i fociami przy otwieraniu kolejnych placów zabaw w wyludniającym się Augustowie, i asfaltowaniem przy posesjach towarzyszy z sitwy Nasze Miasto-PiS, w tym zastępcy Chodkiewicza. Co ciekawe znaczna część augustowskich wyborców łyka jak młode pelikany ten populistyczny bełkot permanentnie serwowany przez towarzyszy Dyzmów zainstalowanych w ratuszu z insrybutorowo-jablonkowo-lipszczańskiego nadania pod auspicjami egzekutywy gangu Nasze Miasto-PiS, skoro od ponad dekady stery władzy w miejskim magistracie i ostatnio także w starostwie utrzymują ultapopulistyczni karierowicze, quasi-samorządowcy, dyletanci, po prostu kompulsywni gamonie pozyskujący na rozwój Augustowa zero złotych z Funduszy Norweskich i Szwajcarskich. Powyższe świadczy o mieszkańcach Augustowa i powiatu, którzy na swoich przedstawicieli w urzędzie miejskim i w starostwie wybrali już dwa razy z rzędu burmiszcza Karolczuka i ekipę spod znaku Nasze Miasto-PiS.Data dodania komentarza: 25.04.2026, 07:47Źródło komentarza: Marian Dyczewski: „Panowie burmistrzowie to analfabeci gospodarczy” (video)Autor komentarza: HelaTreść komentarza: Przecież wiem kto czym zarządza. Może powinnam zapytać: czy Dariusz, gdy był wicestarostą, podejmował jakieś działania w tej sprawie, czy też problem dostrzegł dopiero teraz? Bo skoro problem jest od lat, to powinien szturmować władze miasta i ksiundza już wcześniej. I zlituj się, nie głosowałam na tego burmistrza!Data dodania komentarza: 24.04.2026, 19:48Źródło komentarza: Radny: „Augustów jest miastem obsranym”Autor komentarza: Art. 160 kkTreść komentarza: Może warto zapytać zarządcę ulicy Sucharskiego i skutecznie zmobilizować do zgodnej z prawem zmiany organizacji ruchu na tej drodze, przede wszystkim w celu zlikwidowania lub zminimalizowania zagrożenia zanim dojdzie do tragedii. Być może obecna sytuacja związana ze zniesieniem zakazu parkowania na ulicy Sucharskiego, wprowadzonego od momentu utworzenia przez CSiR płatnego parkingu przy miejskiej pływalni, wynika nie tylko z niefrasobliwości i braku kompetencji osób decyyzyjnych, ale wprost z działania skutkującego intencjonalnym naruszeniem prawa przez zarządcę drogi?Data dodania komentarza: 24.04.2026, 18:16Źródło komentarza: Dlaczego nie zdemontowano drabinek?Autor komentarza: Tadeusz JaworskiTreść komentarza: Panie Marianie, narracja NM i 'jego szarej eminencji" jest zgodna z wyznaczonym celem - ZLIKWIDOWAĆ UZDROWISKO, bo ogranicza rozwój miasta , a jk się ono rozwija , to świadczą przytoczone prze Pana daneData dodania komentarza: 24.04.2026, 15:14Źródło komentarza: Marian Dyczewski: „Panowie burmistrzowie to analfabeci gospodarczy” (video)
PRZECZYTAJ
Reklama