Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 1 września 2026 04:22
Reklama

Moja Ciocia Marychna – opowieść o Marii Kłoczko

Podziel się
Oceń

Dla niektórych była Marysią, dla innych Panią Marią, a dla mnie i mojej rodziny zawsze Marychną. Maria Irena Kłoczko urodziła się 18 stycznia 1926 roku w Augustowie. Była córką Franciszka Pietrzaka, wielkiego patrioty – hallerczyka, zastępcy dowódcy Armii Krajowej w regionie Ostrów Mazowiecka, inżyniera leśnika, rodem z Pabianic (notabene najstarszego brata mojej babci Gieni) i Marii z Halickich, zacnej augustowskiej rodziny. Słynna kamienica przy ulicy 3 Maja, w której mieści się obecnie bank BGŻ, to jej rodzinny dom.
Moja Ciocia Marychna – opowieść o Marii Kłoczko

Dzieciństwo i lata młodości spędziła w Antonowie, k. Broku, gdzie ojciec był nadleśniczym. Rodzinny dom ukształtował charakter nastoletniej Marii. W czasie II wojny światowej wstąpiła w szeregi Armii Krajowej i służyła jako łączniczka. Wraz z przyjaciółką Lilką działała na terenie Puszczy Białej w okolicach Ostrowi Mazowieckiej.

Pomimo wielu trudnych momentów uważała, że ma w życiu wiele szczęścia. Często wspominała jak w czasie wojny przewoziły z Lilką tzw. „bibułę”, zawsze we dwie, zawsze parami. Dokumenty miała przy sobie raz jedna, raz druga, żeby zmniejszyć ryzyko w razie kontroli. Pewnego dnia, gdy spełniały swój patriotyczny obowiązek, Lilka poprosiła, żeby Marychna pierwsza wzięła „bibułę”. I pech chciał, że natknęły się na patrol. Ale do panny Marii uśmiechnęło się też szczęście. Okazało się, że dowódcą patrolu był znany panience z leśniczówki tzw. lokalny „patriota”, który przed wojną na weselu wspólnych znajomych „smalił do niej cholewki”. Ten rzekomy patriota w czasie okupacji podpisał folkslistę. Z uwagi na starą znajomość puścił ją wolno, a Lilkę zatrzymał do szczegółowej rewizji. Gdyby nie to, obie pewnie straciłyby życie. Losy łączniczek i jedyne zdjęcie z tego okresu, są opisane w książeczce Mieczysława Bartniczaka pt. Od Andrzejewa do Pecynki 1939-1944. Zresztą za to zdjęcie Marychna otrzymała burę od rodziców, bo ujawnienie osób związanych z partyzantką groziło śmiercią.

W 1944 roku nagle zabrakło ojca. Marychna została sama z chorą matką i młodszym rodzeństwem – Hanią i Jarkiem. Nikt nie wiedział czy ojciec żyje czy nie. Ślad po nim zaginął. Cała odpowiedzialność za rodzinę spadła na nią. W nadleśnictwie nie mogli zostać. Musiała podjąć decyzję o powrocie do rodzinnego miasta matki, gdzie był dom i rodzina. Pietrzakowie, jak wiele innych w kraju, nie miała kapitału, żeby wynająć wagon i zabrać cały dobytek. I znowu uśmiechnęło się do nastoletniej Marychny szczęście. Ale chyba nie tylko szczęście. Już jako młoda panna pokazała, że jest człowiekiem prawym, człowiekiem, który w swoim życiu kieruje się zasadą uczciwości i praworządności. Środowisko, w którym się obracała to również byli ludzie, którzy w tamtych czasach zdali egzamin z bycia człowiekiem. Nie pozostali obojętni na los rodziny i we wszelki możliwy sposób pomagali Marychnie w transporcie. Część pamiątek i dobytku musiała sprzedać, żeby mieć środki na przeprowadzkę. I znowu przypomniało mi się, jak opowiadała mi historię z tego okresu.

Otóż rodzina Pietrzaków utrzymywała bliskie stosunki z proboszczem, niejakim Antonim Falkowskim. Ów ksiądz zaproponował Marychnie, że odkupi pianino, które po pierwsze trudno było przetransportować, a po wtóre i najważniejsze pozwoliło zakończyć zbiórkę pieniędzy na transport. Żeby było jasne, ksiądz Falkowski też nie miał pieniędzy. Pianino kupił za pieniądze pożyczone od własnej rodziny. W czasie wojny raczej tego pianina nie potrzebował, ale była to jedna z tych zacnych osób, która również miała ogromny wpływ na kształtowanie się młodej panny Pietrzakówny. Ksiądz Falkowski był jednym ze Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Ukrywał u siebie Żyda, ale też i Pawła Jasienicę. Konsekwencją tego była kara ponad roku, którą odbywał w więzieniu UB w Białymstoku.

Nie byłoby może w tym nic takiego, że to pianino kupił. Ale najciekawsze jest to, że po wielu latach, już w wolnej Polsce, kiedy dzieci mojej cioci były już dorosłe i urządzały swoje życie, uznał, że instrument powinien wrócić do właścicieli. Nie chciał wziąć za to ani złotówki. Jedynym jego komentarzem było, że potrzebuje mniejszego pianina, bo ten instrument nie mieści się na plebanii. I tak pianino wróciło do rodziny, jest i przypomina nam o tym człowieku. Nigdy tego nie zapomnimy.

Tym sposobem Marychna, z mamą i młodszym rodzeństwem, wrócili do Augustowa i zamieszkali w kamienicy. O ojcu w dalszym ciągu nie było wieści. Marychna wyjechała do Warszawy, żeby przez rok pobierać nauki i zdać maturę. Jej wielkim marzeniem były studia medyczne, ale niestety los pokierował inaczej jej ścieżkami. Powojenna sytuacja zmusiła ją do podjęcia pracy w charakterze nauczycielki. Był to doskonały wybór. Jak zwykle włożyła w pracę całe swoje serce, zaangażowanie, energię i wiedzę. Dokształcała się przez wiele lat. Skończyła studia wyższe, potem podyplomowe, żeby jak najlepiej wypełniać swoją misję niesienia kaganka oświaty. Wykształciła kilka pokoleń młodych Polaków. Przez wielu z nich wspominana jako sumienna i rzetelna pedagog, która miała doskonały kontakt z młodzieżą. Jeszcze do niedawna spotykała się z wychowankami, np. ulubionym uczniem, księdzem biskupem Romualdem Kamińskim.

Ale zanim to się wydarzyło dorosła Maria wraca do Augustowa i podejmuje pracę w nowoutworzonej szkole zawodowej. Rok 1947 jest niezwykle ważny w życiu Marychny. W jej rodzinnym domu pojawia się (wówczas jeszcze nie rozpoznany przez UB) August Emil Fieldorf, ps. „Nil”. Generał Wojska Polskiego, organizator i dowódca Kedywu Armii Krajowej, zastępca Komendanta Głównego AK, pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego. Człowiek legenda, stracony przez władze komunistyczne 24 lutego 1953 r. w więzieniu przy Rakowieckiej w Warszawie. „Nil” przynosi informacje o ojcu – Franciszku Pietrzaku. Żyje, wraca do domu!!! Ogromna radość, gdy już nie było nadziei.

Na życiowej drodze Marychny staje też młody pedagog. Były więzień Muthausen-Gusen, założyciel owej szkoły z internatem, w której Maria podejmuje pracę i jej pierwszy dyrektor - Jan Kłoczko. Absolwent seminarium nauczycielskiego w Augustowie. Jan pochodzi z Jaśk, podaugustowskiej wsi. Szkoła powstaje w 1947 roku. Jest spełnieniem marzeń Jana o możliwości edukacji dla wiejskiej młodzieży. Marychna jest tam jedną z pierwszych nauczycieli i pracuje w niej aż do emerytury. W szkole wykłada historię. A w życiu prywatnym jej los splata się z Janem. Ślub biorą w 1949 roku i od tego momentu wspólnie tworzą piękny kawałek historii Augustowa.

I znowu przypomina się zwariowana cząstka duszy mojej cioci. Zgadnijcie o jakim prezencie ślubnym zamarzyła sobie szanowna Pani Dyrektorowa Maria Kłoczko. W czasach kiedy brakowało tak naprawdę na wszystko i niczego nie było, ona marzyła nie o sukience, butach czy innej praktycznej rzeczy. Myślę, że to trudna zagadka, ale ktoś kto ją znał nie będzie zdziwiony. Otóż poprosiła męża o … kajak. I dostała. Cała rodzina augustowska i pabianicka korzystała z niego przez wiele lat.

Życie w rodzinie Pietrzaków i teraz Kłoczków wraca powoli do normy. Rodzą się dzieci.

Najstarszy Janusz, realizuje marzenia Marychny. Jest uznanym na świecie profesorem medycyny, ze specjalizacją z hematologii. Leczy m.in. białaczki. Był kiedy i ja go potrzebowałam. Karma?

Marek – inżynier elektronik, ale też ekonomista, tłumacz, specjalista i ekspert w sprawach gospodarki i polityk, wieloletni dyrektor i prezes Krajowej Izby Gospodarczej. Wielki przyjaciel Augustowa. Nigdy nie odmawia pomocy i rady kolejnym włodarzom, jak jest taka potrzeba.

Maria – tłumaczka, z długim stażem w Budimex-ie i Zofia – najmłodsza, spełniona w pracy zawodowej, najpierw w branży turystycznej, a potem, przez wiele lat na kierowniczym stanowisku w Ministerstwie Gospodarki, później Rozwoju.

Potem kolejne pokolenie – wnuki i inne przystawki rodzinne. Uwielbiałam nasze spotkania przy okazji świat, gdzie każdy miał coś do powiedzenia przy okrągłym stole i buchającym kaflowym piecu. Wokół otaczały nas wielkie, sięgające sufitu regały z książkami. Na stole pysznił się pasztet domowej roboty i faszerowane jajka – bez tego nie było żadnych świąt. Pod stołem niezliczona ilość wnuków, potem prawnuków i zawsze, ale to zawsze psów. Psy towarzyszą nam od kiedy pamiętam - najpierw był Aza, Pekuś, Cyguś, Arma, potem Figa, Szadok, Ama i Maczo.

I chociaż wszyscy mieszkają poza Augustowem to zaszczepiona przez rodzicieli miłość do Augustowa powoduje, że cała progenitura wraz z przydatkami ? często bywa w rodzinnym mieście. Są wielkimi przyjaciółmi naszego królewskiego grodu.

W ciągu kolejnych lat Maria Kłoczko realizuje swoje pasje. Robi uprawnienia przewodnika turystycznego PTTK i z ogromnym zaangażowaniem przekazuje swoją wiedzę pokoleniom - turystom, młodzieży i młodszym kolegom. Promuje ziemię augustowską wszędzie, gdzie bywa. A bywa w wielu miejscach, ale o tym będzie dalej. Zamiłowanie Marychny do rodzinnej ziemi jest zaraźliwe. Wiele osób, w tym i ja, poszło jej śladem.

Kolejna miłość, miłość do wody zaszczepiła w jej sercu moja babcia, która małą Marysię nauczyła pływać, kiedy przyjeżdżała do swego brata do Antonowa. Bratanica najpierw pokochała nurt Bugu, a potem augustowskie jeziora. I wiecie już skąd ta prośba o kajak na prezent ślubny? Wiele osób pamięta starszą już Panią Profesor, której nie straszne były nawet chłodne dni. Pływała codziennie, od pierwszych ciepłych promieni lata do wczesnej jesieni. Całe życie.

Po przejściu na emeryturę zupełnie nie traci energii, angażuje się w rozmaite inicjatywy społeczne, jest działaczką Ligi Kobiet, ZNP, Związku Emerytów, Uniwersytetu III Wieku. Jest osobą powszechnie szanowaną i lubianą. Miałam z nią doskonały kontakt. Myślę, że było między nami pokrewieństwo dusz.

Zawsze niezwykle pogodna, odporna na ciosy od losu, musi uporać się z ogromną stratą – śmiercią partnera życiowego - męża Jana, którego życie naznaczone było zarówno wielkim cierpieniem, ale też wyzwaniami i zaszczytami. Był posłem na sejm w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku (po odwilży październikowej, ze względu na pierwszą interpelację poselską w sprawie wyjaśnienia tzw. Obławy Augustowskiej, nie został więcej dopuszczony do głosu w parlamencie ani do dalszej współpracy w charakterze posła).

Okres żałoby trwa długo, ale i z tego Marychna podnosi się i wraca do świata. Oddaje się znowu swoim pasjom podróżniczym. Przez całe życie lubiła podróżować i po Polsce i po Europie, ale już po ukończeniu 80 roku życia, w towarzystwie dzieci i wnuków, odwiedza Japonię, Chiny, Argentynę i Egipt. Znowu jest tą dziewczyną z lat 60-tych, która jako pierwsza w Augustowie założyła spodnie i z wiatrem we włosach pędziła po ścieżkach Puszczy Augustowskiej na swoim motocyklu. Czas wypełnia jej obcowanie ze sztuką, uwielbia też wyjazdy do teatru. Do późnych godzin nocnych, a często i wczesnych porannych, nie gaśnie światło w jej oknach. Tak jak w latach młodości, wtedy na stryszku leśniczówki przy blasku księżyca, tak teraz przy świetle lampy, ucieka w magię książek.

Żeby tego było mało, niewiele przed 70-tką zdecydowała się na aktualizację prawa jazdy, po 50 latach od egzaminu. Kupiła poloneza i oddała się swej motoryzacyjnej pasji. Sunęła dostojnie swoją limuzyną po augustowskich uliczkach. Przyznał mi się niedawno Pan Starosta, że miał kiedyś okazję skorzystać z uprzejmości podwiezienia. Mniemam, iż było to wielkie wyzwanie i nie każdy miał tyle odwagi, żeby towarzyszyć jej w podróżach ?. Trudno było przekonać ciocię do pożegnania się z samochodem. Była upartą osóbką i lubiła postawić na swoim.

I ostatni etap życia to choroba, która powoli zabiera wspomnienia, gasi ogień, odbiera energię. Marychna powolutku, ale w otoczeniu najbliższych, szykuje się do najdłuższej podróży. Może gdzieś po drodze spotka tych, których kochała.

Maria Irena Kłoczko za swoje zasługi została wyróżniona wieloma odznaczeniami, m.in. Krzyżem Partyzanckim, Medalem Zwycięstwa i Wolności 1945 r., Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Armii Krajowej, Odznaką Weterana Walk o Niepodległość, ale też Medalem za Zasługi dla Miasta Augustowa i wieloma innymi, związanymi z różnymi obszarami życia zawodowego i społecznego.

Była Moją Ukochaną Ciocią. Będzie mi jej brakowało, ale w moim sercu jest zawsze.

Izabela Piasecka


 


 



Napisz komentarz

Komentarze

Mieszkaniec Augustowa 27.03.2020 21:20
Sprostowanie: ksiądz Falkowski miał na imię STANISŁAW, spoczywa na cmentarzu w Klukowie, powiat Wysokie Mazowieckie. Pozdrawiam.

Temperatura: 15°C Miasto: Augustów

Ciśnienie: 1012 hPa
Wiatr: 9 km/h

Reklama
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 1
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 2
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 3
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 4
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 5
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 6
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 7
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 8
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 9
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 10
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 11
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 12
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 13
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 14
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 15
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 16
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 17
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 18
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 19
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 20
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 21
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 22
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 23
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 24
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 1 Strona nr 1
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 2 Strona nr 2
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 3 Strona nr 3
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 4 Strona nr 4
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 5 Strona nr 5
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 6 Strona nr 6
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 7 Strona nr 7
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 8 Strona nr 8
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 9 Strona nr 9
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 10 Strona nr 10
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 11 Strona nr 11
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 12 Strona nr 12
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 13 Strona nr 13
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 14 Strona nr 14
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 15 Strona nr 15
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 16 Strona nr 16
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 17 Strona nr 17
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 18 Strona nr 18
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 19 Strona nr 19
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 20 Strona nr 20
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 21 Strona nr 21
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 22 Strona nr 22
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 23 Strona nr 23
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 24 Strona nr 24
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Hermenegilda Treść komentarza: Biedna kobieta. Między oszustwem a przyjazdem syna postarzała się o 6 lat. Data dodania komentarza: 30.08.2026, 21:58 Źródło komentarza: 83-latka z powiatu augustowskiego straciła 90 tys. zł w oszustwie na wnuczka Autor komentarza: JKD Treść komentarza: bezczynność opozycji też jest ciekawa ale o kpo nie zapomnieli nachapali się aż miło Data dodania komentarza: 28.08.2026, 16:58 Źródło komentarza: Leszek Stanisław Cieślik skieruje wniosek do NIK Autor komentarza: JKD Treść komentarza: takich nieudaczników jak wasza koalicja dawno nie było Data dodania komentarza: 28.08.2026, 16:52 Źródło komentarza: Wichury nad Augustowem. Padały potężne drzewa (zdjęcia) Autor komentarza: JKD Treść komentarza: dla inwestora i jego kolesi Data dodania komentarza: 28.08.2026, 16:49 Źródło komentarza: Skarga mieszkanki Augustowa. Mówiła o kłamstwach na jej temat Autor komentarza: JKD Treść komentarza: ja już dojdzie do mobilizacji i dostaniemy bron tak wesoło nie będzie Data dodania komentarza: 28.08.2026, 16:46 Źródło komentarza: Nie zapominają o Ukrainie. Augustowianki spotkały się na Rynku Zygmunta Augusta Autor komentarza: JKD Treść komentarza: W środku tygodnia? dla kogo to i za czyje pieniądze ? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 16:45 Źródło komentarza: Augustów gospodarzem ogólnopolskich obchodów Światowego Dnia Turystyki Autor komentarza: www Treść komentarza: czy można się dowiedzieć gdzie to będzie ? jaki jest program. Data dodania komentarza: 28.08.2026, 16:21 Źródło komentarza: Augustów gospodarzem ogólnopolskich obchodów Światowego Dnia Turystyki Autor komentarza: Art. 160 kk ⚖️😈⚖️ Treść komentarza: Wiele drzew w bliskim sąsiedztwie ciągów komunikacyjnych w Augustowie wygląda, jakby były chore, a być może nawet spróchniałe. Czy urząd miejski pod kierownictwem burmiszcza Karolczuka mógłby z łaski swojej udostępnić na oficjalnej stronie wyniki badań dendrologicznych drzew rosnących w parku na Rynku Zygmunta Augusta i na bulwarach nad Nettą? Data dodania komentarza: 27.08.2026, 14:53 Źródło komentarza: Wichury nad Augustowem. Padały potężne drzewa (zdjęcia) Autor komentarza: Augustów ma niewykorzystany potencjał Treść komentarza: "Augustów - Pęd na fali" to bardzo dobra inicjatywa władz województwa podlaskiego oraz lokalnych przedsiębiorców beż wątpienia wpływająca pozytywnie na kształtowanie wizerunku Augustowa, jako kurortu sprzyjającego aktywnemu wypoczynkowi w okresie wakacyjnym. W Augustowie powinno być organizowanych znacznie więcej tego typu wydarzeń z wykorzystaniem istniejącej miejskiej infrastruktury sportowo-rekreacyjnej. PS Wyciąg narciarzy wodnych w Augustowie powinien wreszcie zostać kompleksowo zmodernizowany, żeby stać się w wakacje prawdziwą atrakcją - ze standardem na miarę XXI wieku. Data dodania komentarza: 26.08.2026, 17:51 Źródło komentarza: Sportowe emocje nad Neckiem Autor komentarza: Free viagra for baby boomers generation Treść komentarza: Podobno Nasze Miasto-PiS ma symptomatycznie "wyśmienity plan" na powstrzymanie wyludniania się Augustowa poprzez prorozrodczą stymulację darmowymi farmaceutykami, których systematyczne zażywanie skutkować będzie gargantuicznym pobudzeniem płodzenia dzieci wśród mieszkańców, nawet pokolenia "baby boomers". Data dodania komentarza: 25.08.2026, 21:28 Źródło komentarza: Skarga mieszkanki Augustowa. Mówiła o kłamstwach na jej temat Autor komentarza: Wspieram Ukrainę 🇺🇦 Treść komentarza: Piękny dowód wspierania narodu ukraińskiego, który walczy również o naszą wolność. Data dodania komentarza: 25.08.2026, 18:36 Źródło komentarza: Nie zapominają o Ukrainie. Augustowianki spotkały się na Rynku Zygmunta Augusta Autor komentarza: PrzyganialKociołGarnkowi Treść komentarza: Policjant zawieszony. Miał ponad pół promila alkoholu Policjant z Chełma wjechał nieoznakowanym radiowozem w ścianę budynku komendy. Badanie alkomatem wykazało u 53-letniego funkcjonariusza ponad pół promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna usłyszał zarzuty i został zawieszony. Komendant wszczął procedurę wydalenia go ze służby. Data dodania komentarza: 25.08.2026, 07:29 Źródło komentarza: Nietrzeźwa 67-latka zatrzymana w powiecie augustowskim Autor komentarza: mieszkaniec. Treść komentarza: W gminie Nowinka 23 sierpnia odbyły się do dożynki gminne. Msza Święta odbyła się w kościele w Szczepkach a uroczystości dożynkowe na placu przy kościele, był bardzo pięknie szkoda że na uroczystość nie było radnego powiatowego Waldemara Jedlińskiego nie było też jego małżomki , no żal po prostu żal. Data dodania komentarza: 24.08.2026, 17:45 Źródło komentarza: Dożynki Wojewódzkie w Dołubowie Autor komentarza: Kasę wydać bezmyślnie Treść komentarza: A hala przy szkole nr 2 to dla kogo? Jak tylko jedna podstawówka zostanie. Data dodania komentarza: 24.08.2026, 16:47 Źródło komentarza: Skarga mieszkanki Augustowa. Mówiła o kłamstwach na jej temat Autor komentarza: Elżbieta Kamińska Treść komentarza: 16.06.26 składałam na piśmie do Pani Dominiki Sidor uwagi do projektu rewitalizacji odnośnie diagnostyki dendrologicznej w parku na rynku Zygmunta Augusta. Do dziś nie ma w tej sprawie odpowiedzi. Widocznie czekamy aż się wydarzy tragedia, w tedy będziemy szukać winnych. Data dodania komentarza: 24.08.2026, 10:57 Źródło komentarza: Wichury nad Augustowem. Padały potężne drzewa (zdjęcia) Autor komentarza: ooloo Treść komentarza: Nie bądź naiwny. Mały czopek Gburmiszcza Ci wszystko wytłumaczy bez ekspertyz, a wesprze wiecznie zdumiona "Łoneta 6 zeta". Przypomnij sobie batalię pisiarczyków poprzedniej kadencji. Z patologią się nie polemizuje. Patologię się usuwa.. Data dodania komentarza: 23.08.2026, 16:17 Źródło komentarza: Wichury nad Augustowem. Padały potężne drzewa (zdjęcia) Autor komentarza: ooloo Treść komentarza: Nie tylko kwoty, ale i metody. To praktycznie gotowy materiał, do postawienia zarzutów. Nawet Siwej i Lipskiemu.. Data dodania komentarza: 23.08.2026, 16:07 Źródło komentarza: Leszek Stanisław Cieślik skieruje wniosek do NIK Autor komentarza: Na cito - aktualne ekspertyzy drzew usytuowanych na ciągach komunikacyjnych w Augustowie Treść komentarza: Może jednak zasadne jest złożenie przez radnych interpelacji do burmiszcza Karolczuka w celu udostępnienia ostatnio wykonanych na zlecenie urzędu miejskiego w Augustowie badań dendrologicznych drzew usytuowanych w bezpośrednim sąsiedztwie bulwarów nad Nettą i na ciągach komunikacyjnych w Augustowie, w tym na ul. Kościelnej? Data dodania komentarza: 23.08.2026, 13:52 Źródło komentarza: Wichury nad Augustowem. Padały potężne drzewa (zdjęcia) Autor komentarza: miasto opustoszało Treść komentarza: Jedna rzecz się udała Filipowi Chodkieewiczowi. Udało mu się przegonić turystów z Augustowa. Trwało to w sumie ponad dziesięć lat, ale chyba każdy widzi jak mało jest turystów w stosunku do potencjału który ma miasto a właściwie mogłoby mieć. Przez lata ja mówił o turystach to przez pryzmat kosztów i niedogodności, które generują a nie korzyści. W związku z takim postrzeganiem turystyki przez ponad 10 lat nie pojawiły się żadne inwestycje, które mogłyby przyciągać turystów na dłuższe okresy niż tylko weekendy. Obecnie nie ma w mieście nic co zachęca zwykłych ludzi do przyjazdu. Nic co mogłoby wydłużyć sezon turystyczny. A miejsc pracy jest coraz mniej i młodych ludzi coraz trudniej spotkać. No tego można mu pogratulować. Pustych ulic latem w ciągu tygodnia. Data dodania komentarza: 23.08.2026, 10:07 Źródło komentarza: Skarga mieszkanki Augustowa. Mówiła o kłamstwach na jej temat Autor komentarza: Art. 22 KP vs art. 281 KP ⚖️😈⚖️ Treść komentarza: Brawo augustowskie WOPR! Skoro burmiszcza Karolczuka było stać na fanaberię, żeby drenować miejski budżet setkami tysięcy złotych na etat drugiego zastępcy burmistrza Augustowa, to tym bardziej miasto powinno być stać, żeby ratowników wodnych pracujących na komunalnych kapieliskach w Augustowie zatrudnić na umowy o pracę, a nie na jakieś "śmieciówki" śmierdzące na kilometr oszustwem w dodatku z premedytacją! Data dodania komentarza: 22.08.2026, 14:16 Źródło komentarza: Leszek Stanisław Cieślik skieruje wniosek do NIK
Reklama