Marzę o zawodach w Augustowie  

  • 23.03.2020, 10:14
  • Jolanta Wojczulis
Marzę o zawodach w Augustowie
Rozmowa z Konradem Paszkiewiczem, augustowskim strongmanem, który już po raz kolejny wziął udział w mistrzostwach świata Arnold Amateur Strongman World Championships 2020, gdzie jako jedyny Polak stanął na podium zajmując trzecie miejsce

Jolanta Wojczulis 

Konradzie na wstępie przypomnijmy, że jesteś nie tylko strongmanem, ale też uprawiasz futbol amerykański.

-Tak, jestem zawodnikiem pierwszoligowej drużyny Lowlanders Białystok. W tamtym roku udało nam się zdobyć vice-mistrzostwo najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce (LFA1), a także zostaliśmy sklasyfikowani na 20 miejscu w Europie (według rankingu the Podyum). W finale ulegliśmy drużynie Panthers Wrocław 28-14. Nasza drużyna jest bardzo szybko rozwijającym się programem, do 2017 roku był problem z wygraniem fazy play-off (półfinałów), a w 2018 udało się zdobyć mistrzostwo Polski. Warto zauważyć, że nie jestem jedynym augustowianinem w drużynie – razem ze mną gra tam Michał Śpiczko. Dlatego bardzo zachęcam wszystkich młodych chłopaków z naszego miasta, którzy nie mogą odnaleźć się w innych sportach, a wybierają się na studia do Białegostoku, do sprawdzenia się w szeregach Lowlanders!

 

Jesteś bardzo pracowity, bo jak widać trenując futbol amerykański znajdujesz czas na drugą swoją sportową pasję, jaką są sporty siłowe.

-Sporty siłowe od zawsze były moją pasją, a to za sprawą Mariusza Pudzianowskiego i siłaczy TVN. Nie zapomnę, jak co weekend siadaliśmy całą rodziną i oglądaliśmy zmagania najsilniejszych ludzi w Polsce. Wzbudzało w nas to większe emocje niż mecze reprezentacji w piłce nożnej. Mimo mojego uwielbienia dla strongman, to jednak futbol był moją pierwszą sportową miłością i zawsze śmieje się, że to go mam we krwi ze względu na moje podwójne obywatelstwo.

Ostatnio z powodzeniem wziąłeś udział w Arnold Sports Festival, organizowanym przez Arnolda Schwarzeneggera.Nie był to twój pierwszy start w tych prestiżowych zawodach.

-W 2019 roku miałem możliwość po raz pierwszy wystartować w tych zawodach i była to dla mnie niesamowita przygoda. Stres był jeszcze większy, ponieważ zacząłem trenować strongman w czerwcu 2018 roku, a już w lutym 2019 byłem na tak prestiżowych mistrzostwach. Całe szczęście miałem przy sobie wielu dobrych ludzi, m.in: Grzegorza Łaniewskiego, który ułożył mi plan przygotowań, Pawła Burakiewicza, który zajął się moją dietą i odpowiednim przygotowaniem do robienia wagi, moją dziewczynę i rodzinę, która wspierała mnie jak tylko mogła, a także wielu sponsorów i znajomych, którzy wspomogli mnie przy wyjeździe. Wiedziałem, że nie mogłem zawieść tych ludzi, którzy tak we mnie wierzyli. Udało mi się w tamtym roku zdobyć tytuł vice-Mistrza świata.

Gratuluję, rok temu stanąłeś na drugim stopniu podium w tym festiwalu, a w tym roku na trzecim, to wielki sukces, tym bardziej, że w ten sposób promujesz nasze miasto.

-Jestem bardzo dumny z reprezentowania naszego pięknego Augustowa, wiele to dla mnie znaczy.Tym bardziej na takich zawodach. Mam nadzieję jeszcze nie raz reprezentować nasze miasto i na co raz lepszą współpracę z władzami, być może kiedyś uda nam się nawet wspólnie zorganizować jakieś zawody

Powiedz proszę, jak wyglądały twoje przygotowania do tegorocznych zawodów?

-W tym roku podszedłem do tego zupełnie inaczej niż rok temu. Po konsultacji z Grzegorzem Łaniewskim stwierdziliśmy, że nie będziemy wchodzić na ciężary docelowe (te co mają być na zawodach), tylko skończymy na odrobinę mniejszych. Zaczynałem od małych ciężarów i z tygodnia na tydzień się rozkręcałem. Ograniczyliśmy też treningi w zimnie. Okazałosię, że to dla mnie dużo lepszy system. Rok temu w końcówce przygotowań byłem już bardzo zmęczony. Przez osłabienie organizmu zachorowałem i borykałem się z chorobą do zawodów. Z tego zmęczenia ciężko mi było zrobić wagę i musiałem się trochę przygłodzić. W tym roku Paweł Burakiewicz zmienił trochę system diety, a moja dziewczyna mi gotowała. W rezultacie nie musiałem się głodzić i odwadniać, a mimo to na wagę wniosłem 104kg (1kg poniżej limitu).

Jak bardzo te zawody różniły się od poprzednich i jakie konkurencje były dla ciebie najtrudniejsze, a z jakimi poradziłeś sobie bez problemu?

-Tak jak wspomniałem wcześniej, w zeszłym roku wszedłem zbyt szybko na ciężary docelowe i niestety przemęczyłem organizm. Tegoroczna edycja zawodów znacznie różniła się od poprzedniej.Zacznijmy od tego, że do końca czekaliśmy na informację, czy w ogóle się odbędą, ze względu na szalejący wirus. Wylądowaliśmy w Chicago 03 marca i pierwszą informacją jaką usłyszeliśmy było to, że Arnold jest odwołany. Na szczęście odbył się, ale bez udziału fanów. Z konkurencji, których byłem pewny to belka (w której zająłem 1 miejsce), walizki (2 miejsce) i yok (3 miejsce). Natomiast najbardziej obawiałem się martwego ciągu i on napsuł mi krwi, w tej konkurencji byłem szesnasty. Do finału wyszedłem z czwartego miejsca, a w obu konkurencjach finałowych (hantel i przyciąganie sań) byłem drugi i finalnie skończyłem na trzecim miejscu.

Jolanta Wojczulis

Zdjęcia (4)

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu dziennikpowiatowy.pl.z siedzibą w Augustowie, ul. Młyńska 34 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe