Nie odwracajmy się od morza! 

  • 05.08.2019, 06:41
  • Jolanta Wojczulis
Nie odwracajmy się od morza!
Augustów i żeglarstwo to jedno. To tu powstał w 1935 roku pierwszy Oficerski Yacht Club, to tu wychowywały się pokolenia żeglarzy w augustowskich międzyszkolnych klubach: „Nord” czy Harcerskiej Drużynie Żeglarskiej im. M. Zaruskiego. Sama jestem jednym z tych, co pod żaglami uczyliśmy się determinacji, dzielności i wytrwałości. I umiłowania wody i wiatru i tego poczucia wolności, które daje żeglarstwo. W kolejnych pokoleniach niejeden z młodych żeglarzy wchodził w życie z marzeniami o morzu. To naturalne- zamienić taflę jezior na bezmiar morza. Ach jak chciałoby się płynąć żaglowcem pod wszystkimi żaglami! Niejeden z nas próbował. Ale tylko jeden zrealizował je w 100%.

Tylko jeden augustowianin dostąpił zaszczytu przez kilka lat kierowania trójmasztowym żaglowcem – tą „Księżniczką Oceanów” jak nazywano ów żaglowiec w świecie. Nie zapominajmy o marzeniach i pięknym człowieku, który potrafił je realizować, zwłaszcza, że w styczniu odszedł na wieczną wachtę i od nas zależy, czy zachowamy pamięć. Zamieszczoną tu rozmowę miałam zaszczyt przeprowadzić z Kapitanem Żeglugi Wielkiej panem Mirosławem Łukawskim w 2008 roku. Zamieszczamy ją tu, żeby przypomnieć nietuzinkową postać i może warto, żebyśmy pomyśleli, w jaki sposób moglibyśmy ją upamiętnić- bo przecież to dla naszej społeczności ważna postać. A dla wielu uosobienie spełnionych marzeń. Bo Augustów zawsze zwrócony był w stronę morza.

Portret- na podstawie rozmowy z 2008 roku.

„ Dziecku zapatrzonemu w mapy i ryciny

Ziemia zdaje się wielka jak jego pragnienia.

Ach, jakże w świetle lampy ten świat jest olbrzymi!

Jakże mały wydaje się w oczach wspomnienia.” Baudelaire – „Podróż”

Podobno nie ma nic piękniejszego niż kobieta w tańcu, koń w galopie i żaglowiec pod żaglami? Pokazy taneczne oglądamy co roku w Augustowie, konia w galopie też możemy obejrzeć, jeśli ruszymy się poza rogatki miasta. Ale żaglowiec pod żaglami? Niewielu z mieszkańców naszego grodu miało okazję go oglądać, a już pływać na nim? ….na palcach policzyć. A stać na kapitańskim mostku i być komendantem trójmasztowej fregaty?

Znam tylko jednego takiego człowieka. Rozmawiam z Kapitanem Żeglugi Wielkiej - Panem Mirosławem Łukawskim.

Dużą część swojej zawodowej kariery, po ukończeniu Państwowej Szkoły Morskiej i później Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni spędził na pokładach żaglowców. Przeszedł całą drogę awansów od instruktora do oficera wachtowego, kierownika nauk, starszego oficera. W 1980 roku odebrał dyplom Kapitana Żeglugi Wielkiej. Stary, sterany wiatrami żaglowiec z duszą „Dar Pomorza” nie miał dla niego tajemnic. Kiedy „Dar Pomorza” zacumował przy nabrzeżu w Gdyni na zasłużonej emeryturze, a jego miejsce zastąpił „Dar Młodzieży” - Mirosław Łukawski rozpoczął służbę na tej pięknej fregacie, entuzjastycznie witanej we wszystkich portach, a przez wielbicieli z obcych krajów nazywanej „Księżniczką Oceanów”, „Białą Fregatą”, czy „Piękną Polką”.

Jolanta Wojczulis

Zdjęcia (3)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu dziennikpowiatowy.pl.z siedzibą w Augustowie, ul. Młyńska 34 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe