Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 10 kwietnia 2026 16:55
Reklama

Moja Ciocia Marychna – opowieść o Marii Kłoczko

Podziel się
Oceń

Dla niektórych była Marysią, dla innych Panią Marią, a dla mnie i mojej rodziny zawsze Marychną. Maria Irena Kłoczko urodziła się 18 stycznia 1926 roku w Augustowie. Była córką Franciszka Pietrzaka, wielkiego patrioty – hallerczyka, zastępcy dowódcy Armii Krajowej w regionie Ostrów Mazowiecka, inżyniera leśnika, rodem z Pabianic (notabene najstarszego brata mojej babci Gieni) i Marii z Halickich, zacnej augustowskiej rodziny. Słynna kamienica przy ulicy 3 Maja, w której mieści się obecnie bank BGŻ, to jej rodzinny dom.
Moja Ciocia Marychna – opowieść o Marii Kłoczko

Dzieciństwo i lata młodości spędziła w Antonowie, k. Broku, gdzie ojciec był nadleśniczym. Rodzinny dom ukształtował charakter nastoletniej Marii. W czasie II wojny światowej wstąpiła w szeregi Armii Krajowej i służyła jako łączniczka. Wraz z przyjaciółką Lilką działała na terenie Puszczy Białej w okolicach Ostrowi Mazowieckiej.

Pomimo wielu trudnych momentów uważała, że ma w życiu wiele szczęścia. Często wspominała jak w czasie wojny przewoziły z Lilką tzw. „bibułę”, zawsze we dwie, zawsze parami. Dokumenty miała przy sobie raz jedna, raz druga, żeby zmniejszyć ryzyko w razie kontroli. Pewnego dnia, gdy spełniały swój patriotyczny obowiązek, Lilka poprosiła, żeby Marychna pierwsza wzięła „bibułę”. I pech chciał, że natknęły się na patrol. Ale do panny Marii uśmiechnęło się też szczęście. Okazało się, że dowódcą patrolu był znany panience z leśniczówki tzw. lokalny „patriota”, który przed wojną na weselu wspólnych znajomych „smalił do niej cholewki”. Ten rzekomy patriota w czasie okupacji podpisał folkslistę. Z uwagi na starą znajomość puścił ją wolno, a Lilkę zatrzymał do szczegółowej rewizji. Gdyby nie to, obie pewnie straciłyby życie. Losy łączniczek i jedyne zdjęcie z tego okresu, są opisane w książeczce Mieczysława Bartniczaka pt. Od Andrzejewa do Pecynki 1939-1944. Zresztą za to zdjęcie Marychna otrzymała burę od rodziców, bo ujawnienie osób związanych z partyzantką groziło śmiercią.

W 1944 roku nagle zabrakło ojca. Marychna została sama z chorą matką i młodszym rodzeństwem – Hanią i Jarkiem. Nikt nie wiedział czy ojciec żyje czy nie. Ślad po nim zaginął. Cała odpowiedzialność za rodzinę spadła na nią. W nadleśnictwie nie mogli zostać. Musiała podjąć decyzję o powrocie do rodzinnego miasta matki, gdzie był dom i rodzina. Pietrzakowie, jak wiele innych w kraju, nie miała kapitału, żeby wynająć wagon i zabrać cały dobytek. I znowu uśmiechnęło się do nastoletniej Marychny szczęście. Ale chyba nie tylko szczęście. Już jako młoda panna pokazała, że jest człowiekiem prawym, człowiekiem, który w swoim życiu kieruje się zasadą uczciwości i praworządności. Środowisko, w którym się obracała to również byli ludzie, którzy w tamtych czasach zdali egzamin z bycia człowiekiem. Nie pozostali obojętni na los rodziny i we wszelki możliwy sposób pomagali Marychnie w transporcie. Część pamiątek i dobytku musiała sprzedać, żeby mieć środki na przeprowadzkę. I znowu przypomniało mi się, jak opowiadała mi historię z tego okresu.

Otóż rodzina Pietrzaków utrzymywała bliskie stosunki z proboszczem, niejakim Antonim Falkowskim. Ów ksiądz zaproponował Marychnie, że odkupi pianino, które po pierwsze trudno było przetransportować, a po wtóre i najważniejsze pozwoliło zakończyć zbiórkę pieniędzy na transport. Żeby było jasne, ksiądz Falkowski też nie miał pieniędzy. Pianino kupił za pieniądze pożyczone od własnej rodziny. W czasie wojny raczej tego pianina nie potrzebował, ale była to jedna z tych zacnych osób, która również miała ogromny wpływ na kształtowanie się młodej panny Pietrzakówny. Ksiądz Falkowski był jednym ze Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Ukrywał u siebie Żyda, ale też i Pawła Jasienicę. Konsekwencją tego była kara ponad roku, którą odbywał w więzieniu UB w Białymstoku.

Nie byłoby może w tym nic takiego, że to pianino kupił. Ale najciekawsze jest to, że po wielu latach, już w wolnej Polsce, kiedy dzieci mojej cioci były już dorosłe i urządzały swoje życie, uznał, że instrument powinien wrócić do właścicieli. Nie chciał wziąć za to ani złotówki. Jedynym jego komentarzem było, że potrzebuje mniejszego pianina, bo ten instrument nie mieści się na plebanii. I tak pianino wróciło do rodziny, jest i przypomina nam o tym człowieku. Nigdy tego nie zapomnimy.

Tym sposobem Marychna, z mamą i młodszym rodzeństwem, wrócili do Augustowa i zamieszkali w kamienicy. O ojcu w dalszym ciągu nie było wieści. Marychna wyjechała do Warszawy, żeby przez rok pobierać nauki i zdać maturę. Jej wielkim marzeniem były studia medyczne, ale niestety los pokierował inaczej jej ścieżkami. Powojenna sytuacja zmusiła ją do podjęcia pracy w charakterze nauczycielki. Był to doskonały wybór. Jak zwykle włożyła w pracę całe swoje serce, zaangażowanie, energię i wiedzę. Dokształcała się przez wiele lat. Skończyła studia wyższe, potem podyplomowe, żeby jak najlepiej wypełniać swoją misję niesienia kaganka oświaty. Wykształciła kilka pokoleń młodych Polaków. Przez wielu z nich wspominana jako sumienna i rzetelna pedagog, która miała doskonały kontakt z młodzieżą. Jeszcze do niedawna spotykała się z wychowankami, np. ulubionym uczniem, księdzem biskupem Romualdem Kamińskim.

Ale zanim to się wydarzyło dorosła Maria wraca do Augustowa i podejmuje pracę w nowoutworzonej szkole zawodowej. Rok 1947 jest niezwykle ważny w życiu Marychny. W jej rodzinnym domu pojawia się (wówczas jeszcze nie rozpoznany przez UB) August Emil Fieldorf, ps. „Nil”. Generał Wojska Polskiego, organizator i dowódca Kedywu Armii Krajowej, zastępca Komendanta Głównego AK, pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego. Człowiek legenda, stracony przez władze komunistyczne 24 lutego 1953 r. w więzieniu przy Rakowieckiej w Warszawie. „Nil” przynosi informacje o ojcu – Franciszku Pietrzaku. Żyje, wraca do domu!!! Ogromna radość, gdy już nie było nadziei.

Na życiowej drodze Marychny staje też młody pedagog. Były więzień Muthausen-Gusen, założyciel owej szkoły z internatem, w której Maria podejmuje pracę i jej pierwszy dyrektor - Jan Kłoczko. Absolwent seminarium nauczycielskiego w Augustowie. Jan pochodzi z Jaśk, podaugustowskiej wsi. Szkoła powstaje w 1947 roku. Jest spełnieniem marzeń Jana o możliwości edukacji dla wiejskiej młodzieży. Marychna jest tam jedną z pierwszych nauczycieli i pracuje w niej aż do emerytury. W szkole wykłada historię. A w życiu prywatnym jej los splata się z Janem. Ślub biorą w 1949 roku i od tego momentu wspólnie tworzą piękny kawałek historii Augustowa.

I znowu przypomina się zwariowana cząstka duszy mojej cioci. Zgadnijcie o jakim prezencie ślubnym zamarzyła sobie szanowna Pani Dyrektorowa Maria Kłoczko. W czasach kiedy brakowało tak naprawdę na wszystko i niczego nie było, ona marzyła nie o sukience, butach czy innej praktycznej rzeczy. Myślę, że to trudna zagadka, ale ktoś kto ją znał nie będzie zdziwiony. Otóż poprosiła męża o … kajak. I dostała. Cała rodzina augustowska i pabianicka korzystała z niego przez wiele lat.

Życie w rodzinie Pietrzaków i teraz Kłoczków wraca powoli do normy. Rodzą się dzieci.

Najstarszy Janusz, realizuje marzenia Marychny. Jest uznanym na świecie profesorem medycyny, ze specjalizacją z hematologii. Leczy m.in. białaczki. Był kiedy i ja go potrzebowałam. Karma?

Marek – inżynier elektronik, ale też ekonomista, tłumacz, specjalista i ekspert w sprawach gospodarki i polityk, wieloletni dyrektor i prezes Krajowej Izby Gospodarczej. Wielki przyjaciel Augustowa. Nigdy nie odmawia pomocy i rady kolejnym włodarzom, jak jest taka potrzeba.

Maria – tłumaczka, z długim stażem w Budimex-ie i Zofia – najmłodsza, spełniona w pracy zawodowej, najpierw w branży turystycznej, a potem, przez wiele lat na kierowniczym stanowisku w Ministerstwie Gospodarki, później Rozwoju.

Potem kolejne pokolenie – wnuki i inne przystawki rodzinne. Uwielbiałam nasze spotkania przy okazji świat, gdzie każdy miał coś do powiedzenia przy okrągłym stole i buchającym kaflowym piecu. Wokół otaczały nas wielkie, sięgające sufitu regały z książkami. Na stole pysznił się pasztet domowej roboty i faszerowane jajka – bez tego nie było żadnych świąt. Pod stołem niezliczona ilość wnuków, potem prawnuków i zawsze, ale to zawsze psów. Psy towarzyszą nam od kiedy pamiętam - najpierw był Aza, Pekuś, Cyguś, Arma, potem Figa, Szadok, Ama i Maczo.

I chociaż wszyscy mieszkają poza Augustowem to zaszczepiona przez rodzicieli miłość do Augustowa powoduje, że cała progenitura wraz z przydatkami ? często bywa w rodzinnym mieście. Są wielkimi przyjaciółmi naszego królewskiego grodu.

W ciągu kolejnych lat Maria Kłoczko realizuje swoje pasje. Robi uprawnienia przewodnika turystycznego PTTK i z ogromnym zaangażowaniem przekazuje swoją wiedzę pokoleniom - turystom, młodzieży i młodszym kolegom. Promuje ziemię augustowską wszędzie, gdzie bywa. A bywa w wielu miejscach, ale o tym będzie dalej. Zamiłowanie Marychny do rodzinnej ziemi jest zaraźliwe. Wiele osób, w tym i ja, poszło jej śladem.

Kolejna miłość, miłość do wody zaszczepiła w jej sercu moja babcia, która małą Marysię nauczyła pływać, kiedy przyjeżdżała do swego brata do Antonowa. Bratanica najpierw pokochała nurt Bugu, a potem augustowskie jeziora. I wiecie już skąd ta prośba o kajak na prezent ślubny? Wiele osób pamięta starszą już Panią Profesor, której nie straszne były nawet chłodne dni. Pływała codziennie, od pierwszych ciepłych promieni lata do wczesnej jesieni. Całe życie.

Po przejściu na emeryturę zupełnie nie traci energii, angażuje się w rozmaite inicjatywy społeczne, jest działaczką Ligi Kobiet, ZNP, Związku Emerytów, Uniwersytetu III Wieku. Jest osobą powszechnie szanowaną i lubianą. Miałam z nią doskonały kontakt. Myślę, że było między nami pokrewieństwo dusz.

Zawsze niezwykle pogodna, odporna na ciosy od losu, musi uporać się z ogromną stratą – śmiercią partnera życiowego - męża Jana, którego życie naznaczone było zarówno wielkim cierpieniem, ale też wyzwaniami i zaszczytami. Był posłem na sejm w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku (po odwilży październikowej, ze względu na pierwszą interpelację poselską w sprawie wyjaśnienia tzw. Obławy Augustowskiej, nie został więcej dopuszczony do głosu w parlamencie ani do dalszej współpracy w charakterze posła).

Okres żałoby trwa długo, ale i z tego Marychna podnosi się i wraca do świata. Oddaje się znowu swoim pasjom podróżniczym. Przez całe życie lubiła podróżować i po Polsce i po Europie, ale już po ukończeniu 80 roku życia, w towarzystwie dzieci i wnuków, odwiedza Japonię, Chiny, Argentynę i Egipt. Znowu jest tą dziewczyną z lat 60-tych, która jako pierwsza w Augustowie założyła spodnie i z wiatrem we włosach pędziła po ścieżkach Puszczy Augustowskiej na swoim motocyklu. Czas wypełnia jej obcowanie ze sztuką, uwielbia też wyjazdy do teatru. Do późnych godzin nocnych, a często i wczesnych porannych, nie gaśnie światło w jej oknach. Tak jak w latach młodości, wtedy na stryszku leśniczówki przy blasku księżyca, tak teraz przy świetle lampy, ucieka w magię książek.

Żeby tego było mało, niewiele przed 70-tką zdecydowała się na aktualizację prawa jazdy, po 50 latach od egzaminu. Kupiła poloneza i oddała się swej motoryzacyjnej pasji. Sunęła dostojnie swoją limuzyną po augustowskich uliczkach. Przyznał mi się niedawno Pan Starosta, że miał kiedyś okazję skorzystać z uprzejmości podwiezienia. Mniemam, iż było to wielkie wyzwanie i nie każdy miał tyle odwagi, żeby towarzyszyć jej w podróżach ?. Trudno było przekonać ciocię do pożegnania się z samochodem. Była upartą osóbką i lubiła postawić na swoim.

I ostatni etap życia to choroba, która powoli zabiera wspomnienia, gasi ogień, odbiera energię. Marychna powolutku, ale w otoczeniu najbliższych, szykuje się do najdłuższej podróży. Może gdzieś po drodze spotka tych, których kochała.

Maria Irena Kłoczko za swoje zasługi została wyróżniona wieloma odznaczeniami, m.in. Krzyżem Partyzanckim, Medalem Zwycięstwa i Wolności 1945 r., Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Armii Krajowej, Odznaką Weterana Walk o Niepodległość, ale też Medalem za Zasługi dla Miasta Augustowa i wieloma innymi, związanymi z różnymi obszarami życia zawodowego i społecznego.

Była Moją Ukochaną Ciocią. Będzie mi jej brakowało, ale w moim sercu jest zawsze.

Izabela Piasecka


 


 



Napisz komentarz

Komentarze

Mieszkaniec Augustowa 27.03.2020 21:20
Sprostowanie: ksiądz Falkowski miał na imię STANISŁAW, spoczywa na cmentarzu w Klukowie, powiat Wysokie Mazowieckie. Pozdrawiam.

zachmurzenie duże

Temperatura: 9°C Miasto: Augustów

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 13 km/h

Reklama
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 1
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 2
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 3
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 4
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 5
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 6
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 7
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 8
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 9
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 10
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 11
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 12
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 13
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 14
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 15
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 16
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 17
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 18
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 19
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 20
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 21
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 22
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 23
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 24
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 1Strona nr 1
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 2Strona nr 2
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 3Strona nr 3
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 4Strona nr 4
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 5Strona nr 5
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 6Strona nr 6
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 7Strona nr 7
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 8Strona nr 8
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 9Strona nr 9
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 10Strona nr 10
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 11Strona nr 11
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 12Strona nr 12
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 13Strona nr 13
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 14Strona nr 14
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 15Strona nr 15
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 16Strona nr 16
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 17Strona nr 17
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 18Strona nr 18
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 19Strona nr 19
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 20Strona nr 20
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 21Strona nr 21
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 22Strona nr 22
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 23Strona nr 23
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 2 z dnia 26 lute - strona 24Strona nr 24
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RomaTreść komentarza: Mam propozycję dla Pana byłego Posła może by Pan się zainteresował sytuacją Augustowskiego Szpitala. Dochodzą słuchy że Dyrekcja szpitala nie wypłaca w całości wynagrodzenia pracownikom administracyjnym aby ich kosztem zaspokoić wymagania finansowe personelu medycznego ? Czy Pana zdaniem świadczy to o równym traktowaniu pracowników? Czy aby nie zostało złamane prawo pracy ? Koloryzowanie sytuacji Augustowskiego Szpitala przez dyrekcję i władze powiatu doprowadzi do bardzo złej kondycji tego obiektu której już doświadczyliśmy w poprzednich latach.Data dodania komentarza: 10.04.2026, 15:02Źródło komentarza: Rozmowa z Leszkiem Cieślikiem, byłym posłem na Sejm RPAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie rozumiem jednej rzeczy - ostatnio pojawiły się wpisy miasta zarzucające przesadną biurokrację w pracy konserwatora,nawet niewielkie zmiany typu zmiana koloru garażu jak czytałem,wymagają jego zgody. Jak to zatem możliwe,że miasto ogłosiło konkurs na projekt tak potężnej budowy,ingerującącrj w obraz miasta,bez zgody konserwatora? To jest nielogiczne i niespójne.Data dodania komentarza: 10.04.2026, 05:43Źródło komentarza: Pełne kalendarium kładki nad NettąAutor komentarza: Tadeusz JaworskiTreść komentarza: i te komentarze na sesji , jeśli ktoś zasięga informacji u źródła ( u Konserwatora) ten jest "wrogiem" inwestycji i rozwojowi miastaData dodania komentarza: 9.04.2026, 21:52Źródło komentarza: Pełne kalendarium kładki nad NettąAutor komentarza: "Wszechmogący" król słońce spod znaku Nasze Miasto-PiSTreść komentarza: Burmiszcz Karolczuk powinien wydać zarządzenie, którym nada swoim zastępcom uprawnienia w zakresie ustanawiania prawa zastrzeżonego dla konserwatora zabytków i marszałka województwa. Dotychczas skabotyniały król słońce wielokrotnie łamał prawo nadając swoimi zarządzeniami "uprawnienia" dla kierowników miejskich jednostek organizacyjnych w materii stanowienia prawa miejscowego ustawowo zastrzeżonego dla rady gminy, więc w tym przypadku może przecież spróbować wydać decyzję wyręczając konserwatora zabytków i pozyskać dofinansowanie z funduszy unijnych z pominięciem urzędu marszałkowskiego. Kładkę nad Nettą trzeba po prostu bez zbędnych ceregieli usankcjonować zarządzeniem króla słońce z nadania insrybutorowo-jablonkowo-lipszczańskiego gangu Nasze Miasto-PiS.Data dodania komentarza: 9.04.2026, 18:30Źródło komentarza: Pełne kalendarium kładki nad NettąAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Tak patrząc na to wszystko z boku jako zwykły mieszkaniec można stwierdzić, że już w listopadzie 2025r Urząd Miasta wiedział, że kładki nie będzie i że zawalił sprawę. Oczywiście nie Burmistrzowie bo oni przecież od tego mają ludzi a sami sprawują tylko nadzór. Za projekt tej kładki oczywiście odpowiadał wydział inwestycji Urzędu Miasta. Tam za te rzeczy odpowiedzialny jest Naczelnik. I dziwnym trafem w listopadzie nagle zwolniono Panią Kierownik - najbardziej zaufaną osobę szefostwa. Nikt nie wiedział dla czego i nikt nigdy tego nie wyjaśnił. Więc teraz wszystko jest jasne. Wydział inwestycji zawalił sprawę, Burmistrzowie zorientowali się, że przepadają pieniądze i nagle pokazali swój nadzór zwalniając Naczelniczkę a teraz udają, że o niczym nie wiedzieli i zwalają winę na innych. Skoro Urząd zachował jak twierdzi wszelkie procedury to czemu zwolnił Naczelniczkę, która prowadziła tą procedurę???Data dodania komentarza: 9.04.2026, 18:20Źródło komentarza: Kto naprawdę blokuje kładkę w Augustowie? Fakty zamiast oskarżeńAutor komentarza: ObserwatorTreść komentarza: Adam Glapiński poinformował podczas konferencji prasowej w czwartek, że wynik finansowy NBP za 2025 r. był ujemny — strata wyniosła 35,7 mld zł. Ostatni raz NBP wypracował zysk w 2021 r. I to tyle na temat SAFE 0% prezydenta i pisowców. Ludzie ogarnijcie się podczas wyborów bo czekają nas zabory jak w XVIII w. ps. Trzymam kciuki za Węgrów w niedzieleData dodania komentarza: 9.04.2026, 18:09Źródło komentarza: Kiedy politycy próbują uciszyć gazetęAutor komentarza: ATreść komentarza: Po pierwsze: Panie Burmistrzu, kto nie pracuje błędów nie popełnia. Może w końcu warto się przyznać że nie dacie rady. Bo chyba i tak jest po herbacie? Panie wice Chodkiewicz: wstyd za Pana popisy, może już wystarczy? Po drugie: całe Podlasie się śmieje z tego cyrku i że spraw nie pilnujecie. Że pieniądze przepadną, a czyja to sprawka? Mitycznego "Białegostoku? No chyba nie... 🙃Data dodania komentarza: 9.04.2026, 16:26Źródło komentarza: Pełne kalendarium kładki nad NettąAutor komentarza: Fundusze Unijne nie są w żadnym stopniu tożsame z finansowaniem z klucza pisowskiego bezładTreść komentarza: Czy burmiszcz Mirosław Karolczuk i jego zastępca Jerzy Filip Chodkiewicz kierując kolejne pisma do odpowiednich organów uprawnionych do wydawania decyzji i przyznania finansowania inwestycji, mogliby wreszcie zdecydować się, czy zgodnie z projektem kładka nad rzeką Nettą ma być obiektem "zielonej infrastruktury", drogą ewakuacyjną mieszkańców dzielnicy Borki na wypadek pożarów wielkoobszarowych, czy jednak obiektem dla celów obronnych? Rozumiem, że rzeczona kładka po jej wybudowaniu może służyć różnym celom. Jednak projekt jest jeden na jedną inwestycję, a nie trzy projekty na różne przedsięwzięcia, więc projekt i cel realizacji przedsięwzięcia powinien uwzględniać podstawową funkcję tej budowli i przede wszystkim nie zmieniać przeznaczenia, wyłącznie wedle zmieniających się potrzeb organu wykonawczego działającego w Gminie Miasto Augustów, które to potrzeby implikowane są wyłącznie chęcią uzyskania danej decyzji od Podlaskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego i innych podmiotów na wykreowane przez wnioskodawców cele i potrzeby ukierunkowane wyłącznie na pozyskanie środków zewnętrznych. Decyzja o przyznaniu Funduszy Unijnych na finansowanie danego przedsięwzięcia zgłaszanego przez samorząd nie może naruszać przepisów prawa, zarówno krajowego i unijnego. Zmiany wprowadzane przez augustowskich burmistrzów powinny być podyktowane realną i merytorycznie uzasadnioną potrzebą, a nie wyłącznie nieokiełznaną chęcią pozyskania środków z Funduszy Unijnych na sfinansowanie danego przedsięwzięcia. Meandrowanie na granicy prawa świadczące o zawoalowanym, nietransparentnym oraz celowo zmienianym charakterze i zakresie składanego wniosku o dofinansowanie, intencjonalnie "dopasowywanego" w czasie przez wnioskodawcę nie pod pierwotny cel i realne potrzeby, a wyłącznie chęć pozyskania finansowania zewnętrznego ze środków unijnych, może w przyszłości zostać potraktowane jako próba wyłudzenia.Data dodania komentarza: 9.04.2026, 16:11Źródło komentarza: Pełne kalendarium kładki nad NettąAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Gdzieś pracują, z czegoś przecież żyją. Jest wiele opcji, pracują zdalnie w firmach w których byli zatrudnieni wcześniej albo mają własne usługi. Radzą sobie.Data dodania komentarza: 9.04.2026, 14:55Źródło komentarza: Oszczędzanie wody w Augustowie. Zaskakujące słowa radnejAutor komentarza: gallTreść komentarza: mirek, co dziś załatwiałeś w urzędzie przy poleskiej w białymstoku? załatwiłeś?Data dodania komentarza: 9.04.2026, 14:33Źródło komentarza: Kto naprawdę blokuje kładkę w Augustowie? Fakty zamiast oskarżeńAutor komentarza: Augustów z "warszawskimi" cenami paliwa, czynszów, wody, ścieków, ciepła i śmieciTreść komentarza: Kto po ukończeniu studiów wyższych na dobrych uczelniach wraca do Augustowa? To jest jakieś infantylne, życzeniowe myślenie lub jakaś symptomatycznie odklejona od realiów rynkowych rzeczywistość alternatywna. Owszem wracają, ale jak już to tylko Ci, którzy ukończyli studia kilkadziesiąt lat temu i ewentualnie odnajdują się w Augustowie, ale dopiero po nabyciu praw emerytalnych.Data dodania komentarza: 9.04.2026, 14:25Źródło komentarza: Oszczędzanie wody w Augustowie. Zaskakujące słowa radnejAutor komentarza: ObserwatorTreść komentarza: Dziwię się radnym (doszłym, niedoszłym), że dzielą się postem urzędnika bez zadawania jakichkolwiek pytań. Okej kasa przepadła na kładkę rekreacyjną, bo nie spięli się ze zmianą planu zagospodarowania na działki związane z kładka, tu chyba pies pogrzebany. No ale jest szansa wyratowania kładki na potrzeby wojskowe. Czy Radni zadali pytania, czy zmiany zostały naniesione na projekcie i kiedy? Czy nowa koncepcja została uzgodniona z konserwatorem? Czemu daty się rozmijają? Nie, trzeba ślepo powielić wpis. Bo trudno się przyznać do błędów, lepiej piąstkę w górę i zwalić na wszystkich. Urzędnikowi mogę tylko pogratulować wiernych wyznawców.Data dodania komentarza: 9.04.2026, 13:04Źródło komentarza: „Tajemnicze" stowarzyszenie. Czyli jakie?Autor komentarza: też mieszkaniecTreść komentarza: a gdzie pracują ci co niby wracają?Data dodania komentarza: 9.04.2026, 12:26Źródło komentarza: Oszczędzanie wody w Augustowie. Zaskakujące słowa radnejAutor komentarza: Augustów is the FutureTreść komentarza: można jeszcze pracować na stacji paliw. co raz widzę ogłoszenie że kogoś zatrudnią. Bo w Biedronce Kauflandzie i Lidlu już nie potrzebują, bo są automaty samoobsługoweData dodania komentarza: 9.04.2026, 12:25Źródło komentarza: Oszczędzanie wody w Augustowie. Zaskakujące słowa radnejAutor komentarza: Czyżby próba wyłudzenia, która miałaby szansę zmaterializowania się za słusznie minionych czasów bezładu PiS?Treść komentarza: Kuriozalne, a w zasadzie absurdalne jest, iż Urząd Miejski w Augustowie pod kierownictwem trzech burmistrzów Karolczuka, Chodkiewicza i Sieczkowskiego wnioskuje do organów administracji publicznej o wydanie decyzji odnośnie budowy obiektu, który w jednej wersji jest kładką pieszo-rowerową, natomiast w drugiej wersji stricte mostem o znaczeniu obronnym. Ekipa Nasze Miasto-PiS i ich kandydat przed wyborami samorządowymi z 2023 r. intensywnie mamili mieszkańców propagandowym bełkotem, między innymi w gazetce pod redakcją burmiszcza Karolczuka i na ulotkach wyborczych wiekopomną kładką. Instytucje państwowe i samorządowe nie są jednak gawiedzią nieodporną na populistyczny bełkot i nie dadzą nabrać się na brednie, farmazony i bajanie z mchu i paproci o budowli, przedstawianej dla Podlaskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków jako kładka pieszo-rowerowa, natomiast w wersji przedkładanej do Urzędu Marszalkowiego Województwa Podlaskiego jako budowla stricte o znaczeniu obronnym. Naprawdę trzeba mieć tupet nie od parady lub być jakimś specyficznie niewydarzonym dyletantem, żeby ubiegać się o uzyskanie pozwolenia na budowę tego samego obiektu budowlanego przedkładanego w dwóch różnych wersjach wobec organów uprawnionych do wydania decyzji administracyjnej. Taka działalność organu wykonawczego działającego w gminie nosi już chyba znamiona próby wyłudzenia sankcjonowanego zapisami art. 297 i art. 286 KPK.Data dodania komentarza: 9.04.2026, 12:06Źródło komentarza: Kto naprawdę blokuje kładkę w Augustowie? Fakty zamiast oskarżeńAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nienapełnianie pełnej wanny :))Data dodania komentarza: 9.04.2026, 11:24Źródło komentarza: Oszczędzanie wody w Augustowie. Zaskakujące słowa radnejAutor komentarza: OooTreść komentarza: A na FB podległych "burmiszczowi" właśnie się wylewa.... Teraz to już radni opozycji są wszystkiemu winni :) Narracja rodem ze wschodu. Kto ich tego uczył? Za niewygodne pytania niedługo będą chyba zgłaszać na policję. Skoro nie potrafią odpowiadać logicznie i merytorycznie na krytykę, to po co pchają się na stołki w ratuszu? Myśleli, że wszyscy będą wiernie całować ich tam, gdzie światło nie dochodzi nawet, kiedy wychodzi nieudacznictwo? Co za dziecinada!!! Wg nich pytania o fakty to hejt.... O ludzie!!! Taka nowa taktyka - Narobić w piach i na kota zwalić!Data dodania komentarza: 9.04.2026, 11:09Źródło komentarza: Kto naprawdę blokuje kładkę w Augustowie? Fakty zamiast oskarżeńAutor komentarza: Marne perspektywy dla Augustowa pod folwarczno-pańszczyźnianymi rządami egzekutywy Nasze Miasto-PiSTreść komentarza: Kto po studiach wróci lub sprowadzi się do Augustowa? Po co? Do czego? Do pracy na trzy zmiany przez siedem dni w tygodniu w fabryce papierosów lub do laminatów inhalować toksyczne związki lotne z żywicy, rozpuszczalników i utwardzaczy itp.? No, chyba żeby otworzyć kolejną kebabownię, a i z tym może być słabo biorąc pod uwagę okoliczność, że w Augustowie prawdopodobnie najwięcej w całej Polsce przypada kebabowni na mieszkańca. Kładka, która ostatnio jest na tapecie i inne tego typu wodotryski, nie zawrócą Augustowa z brnięcia tego kiedyś turystycznego kurortu w kierunku zadupia, zaścianka i finalnie zapaści, zainfekowanego folwarczno-pańszczyźnianym stylem zarządzania od ponad dekady dojmująco uskutecznianym przez egzekutywę Nasze Miasto-PiS.Data dodania komentarza: 9.04.2026, 10:38Źródło komentarza: Oszczędzanie wody w Augustowie. Zaskakujące słowa radnejAutor komentarza: BabciaTreść komentarza: "Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma"Data dodania komentarza: 9.04.2026, 09:29Źródło komentarza: Kto naprawdę blokuje kładkę w Augustowie? Fakty zamiast oskarżeńAutor komentarza: czekamy będzie fajnieTreść komentarza: Proszę zrobić konkurs "Złote Usta Królewskiego Augustowa"Data dodania komentarza: 9.04.2026, 08:38Źródło komentarza: Oszczędzanie wody w Augustowie. Zaskakujące słowa radnej
Reklama