
Bartosz Lipiński
Zapowiedź autora artykułu:
Pod koniec ubiegłego roku blisko stu mieszkańców podpisało petycję do starosty, w tematyce bezpieczeństwa i ruchu komunikacyjnego przy ulicy Nadrzecznej w Augustowie. Pomimo tego, starosta Piotr Rusiecki i podlegli mu urzędnicy do dziś dnia nie spełnili oczekiwań społecznych. Przypomniał o tym Dariusz Szkiłądź, były wicestarosta i jeden z sygnatariuszy petycji. Radny Szkiłądź podkreślał, że prezentując ten postulat wyraża opinie, o które poprosili go mieszkańcy (treść pierwszej petycji można przeczytać: tutaj, natomiast drugiej: tutaj).
Do petycji i stanowiska popierającego mieszkańców Dariusza Szkiłądzia, odniosła się Alicja Dobrowolska. Radna PiS, będąca jednocześnie członkiem zarządu powiatu oraz zwolenniczką układu rządzącego powiatem augustowskim, wyrażała bardzo śmiałe tezy. Sugerowała np., że Szkiłądź forsuje petycję z prywatnych pobudek, by jako mieszkaniec ulicy mieć spokój na emeryturze. Do słów radnej, w tym wycieczek osobistych, nie omieszkał odnieść się Szkiłądź.
Wnukowski: „Dobrowolska oddała serce dla miasta”
Dariusz Szkiłądź określił radną Dobrowolską „dziwnym człowiekiem”, na co bardzo szybko zareagował Paweł Wnukowski. Przewodniczący PiS w powiecie augustowskim kajał radnego Szkiłądzia z urzędowej mównicy. Niczym rycerz na białym koniu ogłosił, że Alicja Dobrowolska oddała serce miastu, a teraz oddaje serce powiatowi. Twierdził, że Szkiłądź obraził kobietę tym sformułowaniem i zaapelował do niego o przeprosiny. Oponent Wnukowskiego podkreślił, że nikogo nie obraził. Zauważyć należy, że również Alicja Dobrowolska potwierdziła ów fakt, iż nie została obrażona.
Pani Alicja przyznała jednak, że ona i Dariusz Szkiłądź są z dwóch różnych światów, z czym także należy się zgodzić. Jeżeli Paweł Wnukowski uznał, że jego koleżanka partyjna powinna być przeproszona, dlaczego nie reagował w poprzedniej kadencji samorządu, kiedy pani Alicja kilkukrotnie obrażała politycznego adwersarza? Dobrze pamiętamy sposób prowadzenia sesji rady miejskiej pod jej przewodnictwem, jak również bezpardonowe czy szokujące wypowiedzi.
Pani radna Alicja Dobrowolska zasłynęła wtedy m.in. z tego, że na forum publicznych nazywała ówczesnego radnego Marcina Kleczkowskiego określeniami takimi jak np.: „Pomagier Putina”, „Dywersant znad białoruskiej granicy”, „Król życia i śmierci”, opowiadała na sesji również o „Rozbierankach” Kleczkowskiego. To Wnukowskiemu nie przeszkadzało. Tymczasem słowa pana Szkiłądzia były niczym, ponad niewinnymi igraszkami, wobec sformułowań radnej Alicji.
Kiedy Alicja Dobrowolska obrażała, Paweł Wnukowski nie reagował:

Napisz komentarz
Komentarze