
Bartosz Lipiński
Zapowiedź autora relacji i artykułu:
Relacja video:
Treść artykułu:
Sparta Augustów nie przystępowała do tego spotkania w roli faworyta. Zespół przyjezdnych zajmuje wyższe miejsce w tabeli IV ligi piłkarskiej, co odzwierciedlał przebieg gry oraz obraz zaprezentowany na boisku. Drużyna gości miała po swojej stronie więcej argumentów piłkarskich, natomiast gospodarze imponowali ambicją i zaangażowaniem, często próbując wyprowadzić kontratak. Na szczególne wyróżnienie zasługuje bramkarz augustowskiej Sparty. Władysław Krymski nie tylko obronił rzut karny przy stanie 0:0, czym utrzymał drużynę w grze. Popisał się również kilkoma znakomitymi interwencjami, m.in. po zagrożeniach stwarzanych przez rywali przy stałych fragmentach gry. Na meczu pojawiła się spora grupa kibiców Sparty, co pokazuje, że w Augustowie jest duże zainteresowanie piłką nożną i oczekiwanie na sukces. Możliwe, że frekwencja byłaby jeszcze wyższa, gdyby zawody rozegrane zostały na głównym boisku zmodernizowanego stadionu miejskiego. Ale każdy z obecnych na tym meczu fanów mógł doświadczyć dużych emocji.
Każdy kibic piłkarski ma świadomość, że osiągnięcie sukcesu przez klub w tej dyscyplinie sportu jest możliwe przede wszystkim wtedy, gdy drużyna jest należycie dofinansowana. Bez odpowiednich środków finansowych, na tym poziomie rywalizacji trudno walczyć o najwyższe cele. Mowa chociażby o pieniądzach na transfery, o jakichkolwiek profesjonalnych kontraktach nawet nie wspominając. W realiach Augustowa ciężko jest pozyskać sponsora z prawdziwego zdarzenia, a tylko taka rzeczywistość pozwalałaby marzyć np. o Ekstraklasie. Historia rodzimej piłki pokazuje, że miasta mniejsze niż Augustów miały swojego przedstawiciela w najwyższej klasie rozgrywkowej, jednakże za sukcesem takich klubów zazwyczaj stały również poważne nakłady finansowe.
Podczas przerwy w spotkaniu (przy stanie 0:0) rozmawialiśmy z Waldemarem Rusiłowskim, kibicem Sparty i wieloletnim działaczem sportowym. Nasz rozmówca określił sytuację finansową klubu, jako „tragiczną” i wyraził radość, że w świetle powyższego do takiego meczu w ogóle doszło. Przypomnijmy, że na początku roku Sparta otrzymała głodowe dofinansowanie z miasta, na poziomie 50 tys. zł. Prezes klubu Zdzisław Sadowski ocenił wówczas, że celem rządzących miastem jest finansowe zagłodzenie klubu. Nie jest tajemnicą, iż relacje obecnych władz miasta z zarządem klubu są delikatnie mówiąc chłodne.




































Napisz komentarz
Komentarze