Mieszkańcy chcieli ograniczyć zabudowę
Podczas konsultacji społecznych mieszkańcy zgłosili uwagi do planu. Ich sens był jednoznaczny. Chcieli ograniczyć intensywność zabudowy w tej części miasta. Życzyli sobie niższych budynków, więcej zieleni i mniejszego zagęszczenia inwestycji. Obawiali się, że zbyt intensywna zabudowa doprowadzi do zakorkowania okolicy, problemów z parkowaniem i zniszczenia charakteru tej części Augustowa.
Te głosy zostały przez burmistrza odrzucone w całości.
Wniosek w przeciwną stronę
W sprawie tej pojawiła się inna uwaga, dotycząca działki nr 1942/4 przy ul. Handlowej. Właścicielami gruntu są Paweł Wnukowski, radny województwa podlaskiego i szef struktur PiS w powiecie augustowskim, oraz Beata Kornelius -Wnukowska, radca prawny pracująca zarówno w Urzędzie Miejskim w Augustowie, jak i w Starostwie Powiatowym.
Ich wniosek poszedł dokładnie w przeciwnym kierunku niż postulaty mieszkańców. Zamiast ograniczenia zabudowy właściciele działki wnioskowali o większą wysokość budynków i korzystniejsze parametry zabudowy.
Spóźniony wniosek, zmieniony plan
Kluczowy fakt ujawnia dopiero uzasadnienie burmistrza. Otóż uwaga dotycząca tej działki została złożona znacznie po terminie, a więc formalnie nie powinna podlegać rozpatrzeniu w procedurze planistycznej.
A jednak w tym samym uzasadnieniu burmistrz stwierdza, że zwiększenie wysokości zabudowy uznał za zasadne i wprowadził odpowiednią zmianę do projektu planu. W praktyce oznacza to jedno. Spóźniona uwaga polityka doprowadziła do zmiany planu miejscowego. Uzasadnienie podpisane jest przez Sławomira Sieczkowskiego.
Planowanie przestrzenne to ogromne pieniądze
Decyzje planistyczne mają bardzo realne konsekwencje finansowe. Zwiększenie wysokości zabudowy czy intensywności wykorzystania działki oznacza w praktyce wzrost jej wartości rynkowej. Często bardzo znaczący.
Działka, na której można wybudować wyższy budynek lub więcej mieszkań, staje się dla inwestora dużo bardziej atrakcyjna. W takich przypadkach różnica wartości nieruchomości może sięgać setek tysięcy, a nawet milionów złotych.
Mieszkańcy w jedną stronę, plan w drugą
W tej historii najbardziej uderzające jest jednak coś innego. Mieszkańcy prosili o ograniczenie zabudowy, bo chcą zachować charakter tej części miasta. Tymczasem zmiana wprowadzona do planu na życzenie Wnukowskich -polityka PIS i jego żony, radcy prawnego urzędu, idzie dokładnie w przeciwnym kierunku. Zwiększa dopuszczalną zabudowę dla konkretnego terenu.
Zmiana ta pojawiła się po spóźnionym wniosku właścicieli działki, osób silnie, wręcz organicznie powiązanych z lokalną władzą.
Pytania, które trzeba zadać
Z dokumentów urzędu wyłania się obraz dość ponury. Uwagi mieszkańców złożone w terminie zostały odrzucone. Spóźniona uwaga dotycząca działki należącej do radnego wojewódzkiego, Pawła Wnukowskiego i jego żony, doprowadziła do zmiany planu, w tym powtórzenia procedury planistycznej.
Czy miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego powstaje w Augustowie dla całej społeczności, czy dla wybranych osób związanych z burmistrzem Karolczukiem? A może związanych z Sieczkowskim?
Kto rządzi Augustowem?
Pod dokumentem w tej sprawie nie widnieje podpis burmistrza Mirosława Karolczuka, lecz jego zastępcy, Sławomira Sieczkowskiego. To rodzi pytanie, które w Augustowie coraz częściej słychać w kuluarach. Gdzie w takich sprawach jest sam burmistrz? Czy rzeczywiście nie ma już wpływu na najważniejsze decyzje w urzędzie, a realne rozstrzygnięcia zapadają na szczeblu zastępców? A może jeszcze w innym miejscu? Może właśnie tam kształtuje się dziś faktyczny układ polityczny, poza wszelką kontrolą mieszkańców i poza wolą burmistrza, który z biegiem lat stał się już raczej symbolem władzy niż jej realnym wykonawcą?




































Napisz komentarz
Komentarze