Debatę o bezpieczeństwie prowadził Łukasz Faszcza, starszy specjalista ds. badawczych Instytutu Pileckiego w Augustowie. Jednym z prelegentów był Andrzej Zarzecki, dyrektor Biura Bezpieczeństwa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego. Zarzecki omawiał działalność biura oraz wyjaśniał plany władz województwa podlaskiego związane z ochroną cywilną.
Odbudowa systemu ochrony ludności
-Urząd marszałkowski i marszałek, jako organy odpowiedzialne za określone elementy ochrony ludności i obrony cywilnej, uczestniczą przede wszystkim w budowaniu odporności społecznej i bezpieczeństwa cywilnego -poinformował Andrzej Zarzecki. -Komponent militarny jest oczywiście niezwykle ważny, ale nie może funkcjonować bez sprawnego systemu cywilnego. Wojsko musi mieć dostęp do paliwa, żywności, infrastruktury i innych niezbędnych zasobów. Przykładem jest Ukraina, gdzie w obronę państwa zaangażowało się nie tylko wojsko, ale również całe społeczeństwo. System ochrony ludności i obrony cywilnej zaczęliśmy odbudowywać w 2025 roku. Wcześniejsze struktury pochodzą z lat dziewięćdziesiątych, dlatego dzisiaj nadrabiamy stracony czas.
„72 godziny” – każdy powinien być przygotowany
W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawia się hasło „72 godziny”. Chodzi o to, aby każdy człowiek był w stanie samodzielnie funkcjonować przez pierwsze trzy dni sytuacji kryzysowej.
-Ma to dwa znaczenia. Po pierwsze, daje państwu czas na przeorganizowanie systemu i uruchomienie odpowiedniej pomocy. Po drugie, człowiek potrzebuje czasu, aby po wystąpieniu poważnego zagrożenia odzyskać stabilność emocjonalną i możliwość racjonalnego podejmowania decyzji. Dlatego każdy z nas powinien w domu posiadać podstawowe zapasy umożliwiające przetrwanie pierwszych dni: wodę, żywność, leki, latarkę, podstawowe wyposażenie i informacje potrzebne w sytuacji kryzysowej. Ważne jest również, abyśmy dbali o swoich sąsiadów. Jeżeli ktoś nie będzie przygotowany, może w sytuacji kryzysowej niepotrzebnie angażować służby ratunkowe, które będą potrzebne gdzie indziej -podkreślał Andrzej Zarzecki.
Andrzej Zarzecki dodał, że odporność społeczna to również walka z dezinformacją.
-Dzisiaj mamy do czynienia z wojną kognitywną, wojną o ludzkie umysły. Toczy się ona w internecie, mediach i przestrzeni publicznej. Musimy budować świadomość społeczną i umiejętność odróżniania prawdziwych informacji od manipulacji. W pierwszych przekazach dotyczących przygotowania do kryzysu dużo mówiło się o tak zwanym „plecaku ucieczkowym”. Dzisiaj warto zmienić tę narrację na przygotowanie do przetrwania -zaznaczał Zarzecki. -W sytuacji wojennej ucieczka może okazać się iluzją. Lotniska i drogi mogą przestać funkcjonować, a część infrastruktury drogowej może być wykorzystywana przez wojsko. W Finlandii przyjęto model, w którym każdy obywatel przygotowuje się do samodzielnego przetrwania, ale jednocześnie dba o swoich sąsiadów.
Każdy szczebel samorządu ma swoje zadania
-Zadania związane z ochroną ludności są rozdzielone pomiędzy poszczególne szczeble samorządu. Województwo odpowiada między innymi za podległe mu szpitale. Realizujemy projekty mające przygotować je do funkcjonowania w sytuacjach kryzysowych, w tym do wykorzystania odpowiednich pomieszczeń jako miejsc zbiorowej ochrony. Gminy i miasta mają natomiast bardzo istotne zadania związane z bezpośrednim bezpieczeństwem mieszkańców, w tym z zapewnieniem miejsc ukrycia i schronienia. Starosta pełni przede wszystkim funkcję wspierającą, podobnie jak marszałek województwa. Wojewoda natomiast koordynuje system na poziomie województwa. Takie rozłożenie odpowiedzialności jest logiczne, ponieważ samorządy niższego szczebla najlepiej znają potrzeby swoich mieszkańców i lokalnych społeczności -podkreślał Andrzej Zarzecki.
Miliony złotych na bezpieczeństwo i wyposażenie
-Jesteśmy dopiero w drugim roku odbudowy systemu ochrony ludności, ale już w pierwszym roku na terenie województwa podlaskiego wydano około 170 milionów złotych przede wszystkim na zakupy i wyposażenie jednostek samorządu terytorialnego. Kupowano między innymi agregaty, sprzęt oświetleniowy i wyposażenie potrzebne w sytuacjach kryzysowych. Samorząd województwa przeznaczył około 12 milionów złotych na sprzęt ratowniczy dla wojewódzkich stacji pogotowia ratunkowego i szpitali -dodawał Andrzej Zarzecki. -W kolejnym etapie priorytetem są inwestycje w budowle ochronne, czyli schrony i miejsca ukrycia. Rozpoczęliśmy między innymi prace projektowe dla sześciu szpitali dotyczące adaptacji pomieszczeń i parkingów podziemnych na miejsca ukrycia, schronienia oraz potencjalnego udzielania świadczeń zdrowotnych w sytuacji wojny.
Samorządy powiatowe i gminne również rozpoczęły inwestycje w tym zakresie. Od kolejnego roku program ma być realizowany w perspektywie pięcioletniej, co pozwoli na długofalowe planowanie.
-Musimy odbudować system miejsc schronienia, ponieważ wiele dawnych obiektów zostało zniszczonych albo zaadaptowanych do innych celów. Jednocześnie nie można koncentrować się wyłącznie na infrastrukturze. Równie ważne jest budowanie świadomego bezpieczeństwa i odporności społecznej. Istnieje również ogólnopolska aplikacja, dzięki której można sprawdzić punkty schronienia i miejsca zweryfikowane przez odpowiednie służby. Warto pamiętać o jednej z podstawowych zasad modelu fińskiego: pierwszym schronem jest Twój dom -podkreślał Andrzej Zarzecki.
W debacie uczestniczyli także historyk Jarosław Szlaszyński i pułkownik Piotr Grygoruk, dowódca I Batalionu Czołgów Ułanów Krechowieckich 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej im. Zawiszy Czarnego.




























Napisz komentarz
Komentarze