
Bartosz Lipiński
Zapowiedź autora artykułu:
Na ostatniej sesji rady miejskiej w Augustowie dyskutowano o skardze mieszkanki Augustowa, dotkniętej wpisem na jej temat w medium związanym bezpośrednio z urzędem miasta, którego działalność finansowana jest ze środków publicznych budżetu miasta. Joanna Grudzińska, czyli autorka skargi na działalność burmistrza, przekonywała, iż napisano tam na jej temat kłamstwa i „stek bzdur” (więcej można przeczytać: tutaj).
Ale podczas dyskusji rozwinęła się szeroka debata o funkcjonowaniu mediów w Augustowie. Wyjątkowo impertynenckie komentarze wygłaszał Dariusz Ostapowicz, przewodniczący rady miejskiej z PiS. Mimo, iż zapobiegliwie nie wymieniał nazwy gazety, z jego wypowiedzi jasno wynikało, iż ostro krytykował „Przegląd Powiatowy”.
Twierdził m.in., że w naszej gazecie nie są poruszane sprawy społeczne i ogólne, co jest zwyczajnym kłamstwem, którego podłożem jest osobista niechęć.
Błazenada na sesji rady miejskiej
Ostapowicz drwił z osób wypowiadających się na łamach naszej gazety i portalu internetowego, a jeden z jego komentarzy przypominał błazenadę, niegodną autorytetu przewodniczącego rady.
-Swego czasu wypowiadał się niejaki didżej Marian, jak również niejaki Pepko Wyskocz. Mówię to celowo, znawcy przedmiotu wiedzą o kim mówię -kpił na sesji przewodniczący rady miejskiej Dariusz Ostapowicz.
Jednak najbardziej bulwersujące były jego słowa o procesie sądowym. Kilka lat temu napisałem artykuł pt. „Radni hamują rozwój Augustowa” (artykuł można przeczytać: tutaj), dotyczący m.in. obowiązującej w Augustowie stawki opłaty adiacenckiej oraz braku woli radnych koalicji rządzącej do podjęcia zmian w tym zakresie, co w istotny sposób wpłynęło na sytuację największego augustowskiego pracodawcy, jego plany inwestycyjne i rozwojowe, wpływy do budżetu miasta z rozmaitych podatków, możliwość powstania nowych miejsc pracy dla mieszkańców. Jest to szczególnie znamienne z aktualnej perspektywy.
Po publikacji napisanego przeze mnie artykułu, sześciu ówczesnych radnych, reprezentujących ugrupowanie Nasze Miasto oraz PiS, złożyło pozwy do sądu.
Po procesie sądowym wszystkie sześć powództw zostało oddalonych przez sąd pierwszej instancji. Wyrok ten podtrzymał sąd apelacyjny. Tym samym, używając skrótu myślowego, radni kierujący pozwy, wśród których był Dariusz Ostapowicz, ponieśli prawomocną porażkę.
Pan Ostapowicz później kilkukrotnie wracał do tego wyroku w różnych sytuacjach. Przeważnie tłumaczył swoją przegraną w sądzie tym, iż zdaniem sądu radni powinni być bardziej odporni na krytykę (co jest swego rodzaju uproszczeniem). Ostatnio Dariusz Ostapowicz przyjął jednak bardziej radykalną narrację.
Jak wyglądała prawda o wyroku?
-Na drodze sądowej przekonałem się, że prawda jest nieistotna, bo media mają prawo po prostu kłamać -grzmiał na ostatniej sesji Ostapowicz, odnosząc się do przegranego przed laty procesu.
Kiedy przewodniczący rady miejskiej pozwala sobie na publiczne wygłaszanie kalumnii, nie można przejść obok tego obojętnie. Przypomnijmy fragmenty uzasadnienia sądu, po oddaleniu powództwa grupy radnych:
-Jeżeli nawet, z czym sąd się nie zgadza, przyjąć, że określenie „Radni hamują rozwój Augustowa” naruszałoby dobra osobiste powodów, to nie było ono bezprawne. Takie sformułowanie ma charakter ocenny i ocena bezprawności takiego sformułowania powinna mieć na uwadze przepisy prawa prasowego. W ocenie sądu przepisy te nie zostały naruszone, a wykazanie przez dziennikarza, że przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych działał w obronie społecznie uzasadnionego interesu oraz wypełnił obowiązek zachowania szczególnej staranności i rzetelności, uchyla bezprawność działania dziennikarza. W ramach rzetelności i staranności m.in. powołano się na cytowane źródła. W tym artykule takie źródła, wypowiedzi poszczególnych osób, były cytowane w formie mowy zależnej, zatem nie można stwierdzić, jakoby artykuł był działaniem bezprawnym, niemieszczącym się w zakresie prawa do swobody wypowiedzi, prawa do wyrażania opinii, do pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Dlatego też powództwa zdaniem sądu były nieuzasadnione i podlegały oddaleniu. Konsekwencją oddalenia powództwa było obciążenie powodów obowiązkiem zwrotu na rzecz pozwanego kosztów procesu, w każdej z połączonych do wspólnego rozpoznania spraw.
*Dariusz Ostapowicz głosi nieprawdę twierdząc, że na naszych łamach nie są poruszane tematy społeczne. Kilka miesięcy temu szeroko opisywaliśmy poważne problemy wielu mieszkańców Augustowa, związane z rachunkami za odpady komunalne w mieście. Kiedy sprawa ta stała się przedmiotem dyskusji na sesji rady miejskiej, nasza kamera uchwyciła również wymianę zdań przewodniczącego rady z mieszkańcami, krótko po ogłoszeniu przerwy w posiedzeniu radnych:

Napisz komentarz
Komentarze