Roboty sprzątające: jakie mają ograniczenia?

  • 28.12.2018, 12:00
  • Grupa Tipmedia
Roboty sprzątające: jakie mają ograniczenia?
Konstrukcja robotów sprzątających jest w ogólnych założeniach dość prosta. Tym, co przesądza o ich dużej przydatności, są szczegóły techniczne. One jednak również nakładają na tego typu urządzenia pewne ograniczenia, które sprawiają, że w ściśle określonych sytuacjach odkurzacze automatyczne nie do końca się sprawdzą.

Odkurzacz nie pokona progu

Czy to wada? Niekoniecznie. To funkcja zabezpieczająca, ale w starych mieszkaniach, gdzie między pomieszczeniami montowało się progi, może to być kłopotliwe. Już sam podjazd z parkietu albo paneli na dywan może być dla niektórych odkurzaczy problemem. Lepsze modele, na przykład Roomba od irobot.pl, bez żadnego problemu pokonają takie przeszkody, ale z dwucentymetrowym progiem odkurzacz nie ma technicznej możliwości wygrać. Wynika to wprost z budowy tego rodzaju urządzeń: jeśli robot sprzątający ma być skuteczny, to niestety nie może być przystosowany konstrukcyjnie do „terenowej” jazdy.

Ograniczenia szerokości

Co robisz, jeśli – w czasie odkurzania zwykłym odkurzaczem – trafiasz na szczelinę między meblami a ścianą? Po prostu zakładasz ssawkę szczelinową. Robot sprzątający w tym miejscu polegnie. Zablokują go fizyczne wymiary obudowy. Ta nie może być węższa, ponieważ wtedy zmniejszyłaby się pojemność pojemnika na kurz, a także stabilność całego urządzenia. Zresztą: nawet gdyby, to zawsze można złośliwie wskazać miejsce, w które zwężona konstrukcja też się nie zmieści. To ograniczenie ma jednak coraz mniejsze znaczenie, bo zmieniają się dominujące koncepcje aranżacji wnętrz i coraz częściej zamawia się meble na wymiar, więc taki problem po prostu się nie pojawia.

Rodzaj zabrudzeń

Zasada działania robotów sprzątających nie jest taka sama jak zasada działania zwykłych odkurzaczy. Ich podstawowym narzędziem pracy są szczotki, a nie sama siła ssąca. To może jednak sprawiać, że pewne zabrudzenia, szczególnie jeśli jest ich stosunkowo dużo, nie będą usunięte w jednym przebiegu. Tak będzie działo się na przykład z włosami albo nitkami bawełnianymi. Do ich uprzątnięcia nawet najlepszy robot może potrzebować dwóch przejazdów. To i tak postęp, w porównaniu z klasycznym odkurzaczem, którego szczotką trzeba przesunąć nad nimi wielokrotnie. Wymiatanie jest więc skuteczniejsze, a wrażenie pominięcia jakiegoś zabrudzenia często odnosi się zaledwie do połowy cyklu sprzątania przez robota.

Przerwa w pracy

To ograniczenie, które będzie miało znaczenie jedynie w bardzo wyjątkowych przypadkach. Jeśli bowiem przed chwilą zakończył się pełny cykl sprzątania i akumulator robota jest wyczerpany, a akurat w tym momencie rozsypie się ziemia, mąka czy cokolwiek innego, to trzeba będzie sięgnąć po prostsze metody sprzątania. Robot potrzebuje kilku do kilkunastu godzin na ładowanie – to najczęściej aż nadto szybka gotowość, ale w sytuacji awaryjnej jednak warto mieć pod ręką najzwyklejszą zmiotkę za trzy złote. To olbrzymi kontrast w zestawieniu z autonomicznym odkurzaczem, ale używanie najlepszych technologii sprzątających nie znaczy jeszcze, że wszystkie starsze stają się całkowicie bezużyteczne.

Grupa Tipmedia
Podziel się: