Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 18 sierpnia 2026 15:11
Reklama

“Piliśmy wodę z bagien, myśleliśmy, że umrzemy”. Co Straż zrobiła z czterema Syryjczykami?

Podziel się
Oceń

Czterej Syryjczycy, którzy wielokrotnie byli przerzucali przez granicę, znów proszą o azyl w Polsce. „Syria to piekło. Albo będziemy zabijać, albo będziemy zabijani”. SG obiecała, że zawiezie ich do strażnicy w strefie, w Białowieży. Od dwóch dni nikt nie ma z nimi kontaktu. Autorami tekstu są dziennikarze Oko.press. Artykuł przedrukowujemy za ich zgodą.
“Piliśmy wodę z bagien, myśleliśmy, że umrzemy”. Co Straż zrobiła z czterema Syryjczykami?

Autor: Fot.: Hanna Szukalska / OKO.press

„Byliśmy szczęśliwy, bo myśleliśmy, że trafimy do ośrodka. Ale samochód wywiózł nas na granicę białoruską. To był dla nas ogromny szok” — opowiadała nam 6 listopada czwórka uchodźców z Syrii.

Amir, Abdelhamin i dwóch Mohammedów po polskiej stronie zostali odnalezieni już 23 października. Z relacji Medyków na Granicy, którzy przyjechali na interwencję pod Hajnówkę, wynikało, że ich życiu zagrażało niebezpieczeństwo. Byli skrajnie wychłodzeni i odwodnieni. Temperatura jednego z nich, 24-latka z Dary, spadła poniżej 34 stopni.

„Nie było z nim kontaktu. Nie był w stanie chodzić, ani samodzielnie pić. Lekarka nalewała na dłoń herbatę i moczyła mu usta” — mówiła OKO.press Maria Złonkiewicz z Grupy Granica.

Inny skarżył się na bóle w klatce piersiowej po pobiciu. Białoruscy pogranicznicy mieli go szarpać. Mężczyzna upadł w lesie na konar. Ratownicy podejrzewali złamane żebro. Na ich kartach ratunkowych czytamy: hipotermia, odwodnienie. A w zaleceniach: „Do szpitala, SOR, Hajnówka”. Już wtedy cała czwórka deklarowała, że chcą złożyć wnioski o azyl. Jak to się stało, że półtora tygodnia później znów znaleźli się w lesie pod Białowieżą?

Mohammed patrzy na odprowadzających ich aktywistów i media. Fot.: Hanna Szukalska / OKO.press

 

„Myśleliśmy, że czeka nas śmierć”

Gdy przyjeżdżamy na miejsce, widzimy czterech mężczyzn. W rękach trzymają kartki z napisem: „I ask for asylum in Poland”. Mają też potwierdzenie decyzji wydanej przez Europejski Trybunał Praw Człowieka (środki tymczasowe, tzw. interim measures), który stwierdził, że nie mogą być ponownie wypchnięci na białoruską stronę.

Zanim zaczniemy rozmowę, chcą zobaczyć nasze twarze. Co chwilę powtarzają, że chcą ochrony międzynarodowej. „Nie ma przyszłości w naszym kraju. Syria to piekło. Albo będziemy zabijać, albo będziemy zabijani. Przyjeżdżamy tutaj, by prosić o bezpieczeństwo” — mówią chórem.

Syryjczycy do Mińska przelecieli 10 października. O nowym szlaku dowiedzieli się z mediów społecznościowych. Z pomocą znajomych zapłacili za białoruskie wizy i bilety lotnicze. Razem wzięli taksówkę na granicę. Spod ogrodzenia ruszyli pieszo. Zarzekali się, że za pierwszym razem przekroczyli zieloną granicę bez nacisku białoruskich służb. Później było tylko gorzej.

„Spędziliśmy wiele dni w lesie. Co najmniej przez pięć z nich piliśmy wodę z bagien, jedliśmy liście. Nie mieliśmy nic innego” — opowiada 19-letni, Mohammed.

Gdy wybuchła wojna w Syrii, był dzieckiem. Jego rodzina straciła wszystko: dom zawalił się po kolejnym bombardowaniu, ojciec nie mógł pracować, bo został ciężko ranny w brzuch. W warunkach wojny Mohammed nie miał szansy na edukację. Gdy opowiada o dniach spędzonych na bagnach, jego towarzysz Amir, pokazuje na niebo. „Próbowaliśmy wezwać latające nad nami samoloty. Noc i pół dnia staliśmy w wodzie i mule po pas. Myśleliśmy, że czeka nas śmierć”.

Ich towarzysz, 24-letni Mohammed, dodaje, że byli śmiertelnie przerażeni. „Nie spodziewaliśmy się głodu i zimna, które nas spotkały. Cały czas się baliśmy. Któregoś dnia zwaliło się obok nas drzewo. Myśleliśmy, że umrzemy”.

„Grozili pistoletami, bili, zmusili do wejścia w rzekę”

23 października, gdy znaleźli ich aktywiści Grupy Granica i ratownicy medyczni, mężczyźni zostali odesłani do szpitala w Hajnówce. Wtedy było ich jeszcze pięciu, ale jeden z nich był zakażony koronawirusem. „Trafił na kwarantannę, nas przyjęli na oddział. W nocy przyszła policja i zabrała nam telefony. Rano obudzili nas strażnicy. Mohammed nie mógł się ruszać, więc wzięli go siłą i wynieśli” — opowiada Amir. I pokazuje, jak polscy pogranicznicy szarpali chłopaka.

Zamiast do strażnicy, mężczyźni zostali wywiezieni do lasu. A funkcjonariusze wypchnęli ich na białoruską stronę. Stamtąd zostali zabrani przez Białorusinów. Gdy pytamy o to, jak ich traktowali, spuszczają głowy. „Z przemocą. Bili, nie dawali nam jedzenia i wody. Widzieliśmy, jak wepchnęli kobietę do rzeki”. Drastyczne obrazy, których byli świadkami, wracają w rozmowie kilkukrotnie.

Opowiadali, że w tzw. strefie śmierci widzieli ciężarną kobietę, która na ich oczach poroniła. Byli też świadkami śmierci chłopaka, który chorował na cukrzycę. „Wymiotował krwią, był wychłodzony. Zamarzł” — mówili.

Zastanawiamy się, czy to ten sam chłopak, o którym słyszeliśmy od Zijada, uchodźcy z Syrii. Jego rodzice spędzili wiele dni w obozowisku po białoruskiej stronie, tuż pod granicą z Polską. Gdy pisaliśmy o nich, chłopak jeszcze żył. Jeden z mężczyzn uwięzionych w obozowisku błagał wtedy o pomoc lekarską.

Po push-backu na Białoruś, pogranicznicy zawieźli mężczyzn na północ, pod granicę z Litwą.

„Tam grozili nam pistoletami, bili, zmusili do wejścia w rzekę, przejścia kilkunastu metrów przez wodę” — opowiada Amir.

Najstarszy z grupy, 38-latek, Syrię opuścił już w 2011 roku. Przeprowadził się do Bejrutu. Tam łapał dorywcze prace, ale trudno było mu utrzymać rodzinę. Trudno było też zwyczajnie żyć, bo jak opowiadał, codziennie spotykał go rasizm ze strony libańskiego społeczeństwa. Teraz, gdy otworzył się wschodni szlak, postanowił wyruszyć do Europy, by zapewnić lepszą przyszłość sobie i rodzinie.

Amir spuszcza głowę i kładzie splecione dłonie na potylicy. „Kiedy Litwini nas zatrzymali, kazali siedzieć w takiej pozycji. Jakbyśmy byli ich jeńcami wojennymi. Pobili nas, wrzucili do policyjnego auta. Leżeliśmy ściśnięci jeden na drugim, nie mogliśmy oddychać. Wyrzucili na białoruską stronę. Nie mieliśmy jedzenia, ani picia. Zabrali nam karty sim. Widzieliśmy kobiety, dzieci, osoby starsze, które spotkało to samo”.

„To przypadek, nie?”

Pogranicznicy znów przewieźli ich w okolice Białowieży. I znów kazali iść do Polski. Wyczerpani tułaczką mężczyźni skontaktowali się z Grupą Granica. Prawnicy przygotowali dla nich wnioski do Strasburga o wydanie środków tymczasowych. 3 listopada przyszła decyzja. Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że żaden z Syryjczyków nie powinien zostać wydalony na teren Białorusi do 1 grudnia 2021.

W pomoc zaangażowali się też aktor Maciej Stuhr wraz z żoną, Katarzyną Błażejewską-Stuhr. Postanowili zostać pełnomocnikami mężczyzn. Jak tłumaczyli, nie mogą dłużej siedzieć bezczynnie.

„Nie da się tego oglądać z domu i wytrzymać psychicznie. Tej rozterki, kiedy widzimy rozpaczliwe wołanie o pomoc ludzi, których życie już nie tylko jest zagrożone” — mówili w rozmowie z mediami. „Bardzo gorąco chcemy podziękować tym, którzy na miejscu wykonują wspaniałą pracę u podstaw — podając ciepłą dłoń, ciepłe jedzenie i leki ludziom, którzy potrzebują przeżyć parę godzin więcej. Chcemy, żeby wszyscy oni wiedzieli, że nie są sami, że jest mnóstwo ludzi w Polsce, którzy zostali wychowani w kulcie tradycyjnej polskiej gościnności. Chcemy tę tradycję kultywować”.

Państwo Stuhrowie zadzwonili do Straży Granicznej, chcąc wezwać funkcjonariuszy. Ale szybciej na miejscu zjawił się niezapowiedziany patrol. To nie pierwsza taka sytuacja na Podlasiu, której jesteśmy świadkami. Zaniepokojenie mieszkańcy, gdy widzą światła w lesie lub samochody wjeżdżające w boczne dróżki, „sprzedają z ucha”. Czyli dzwonią po pograniczników.

„Co tutaj się wydarzyło? Skąd te osoby się tutaj wzięły?” — pyta jeden ze strażników. Uchodźcy zaczynają po arabsku powtarzać: „Chcemy ochrony w Polsce. Chcemy azylu”. Trzech z nich klęczy. Mohammed nie ma już sił. Bezwładnie opiera się o drzewo. Nie jest w stanie mówić. Wcześniej pytany, dlaczego wybrali ten szlak, tłumaczył:

„Nie było żadnej innej, bezpiecznej drogi. Przez Włochy i Grecję nie da się teraz przedostać. W Libii są np. grupy przestępcze, które zabijają migrantów, którzy próbują przedostać się przez Włochy. Baliśmy się drogi morskiej”.

Pogranicznik świeci nam latarką po oczach.

„A Pana znam z telewizji” — mówi do Macieja Stuhra.

„Ja się nazywam…”.

„Ja wiem, kim pan jest”.

„To jest moja żona Katarzyna. Jesteśmy pełnomocnikami tych Panów. Otrzymali już pismo z Europejskiego Trybunału Praw Człowieka zakazujące wywozu ich poza granice UE”.

„Sami to napisali pewno…”.

„Mamy tłumacza, który mówi po arabsku”.

„To przypadek, nie?” — mówi pogranicznik. Zirytowany zwraca się w stronę Syryjczyków, którzy wciąż błagalnym głosem, jak modlitwę, powtarzają, że chcą ochrony w Polsce: „Ja was nie rozumiem”. Rozkłada ręce i odchodzi zadzwonić do przełożonego.

„Wyciągnie Pan ręce z kieszeni”

Gdy wraca, mówi, że mężczyźni zostaną przewiezieni na placówkę. „Ja do tego samochodu nie wsadzę tych osób, bo jest za mały. Trzeba poczekać na busa”.

Po około pół godziny podjeżdża wojskowy samochód. Podchodzi do nas czterech funkcjonariuszy w kominiarkach, dwóch z nich w rękach trzyma broń. „Utrudniacie prowadzenie czynności służbowych, proszę się odsunąć pół metra” — instruują dziennikarzy i aktywistów.

Gdy pełnomocnicy proszą o wylegitymowanie się, pogranicznicy irytują się. „Czy pani nie widzi, kim ja jestem? My nie mamy nazwisk na mundurach. Także zapraszam do samochodu. Zimno się robi” — popędza jeden z nich. „Co Pana tak śmieszy?” — mówi do Jakuba Sypiańskiego, tłumacza. „Można prosić o imię, nazwisko, stopień, jednostkę?” — pyta Sypiański.

„Nie, dziękuję. Jak Pan ze mną rozmawia, to wyciągnie pan ręce z kieszeni. Bo trochę to tak dziwnie wygląda, nie?”

„Please, to car” — instruują strażnicy uchodźców. Mężczyźni szukają wzrokiem aktywistów. Ci tłumaczą, że wszystko będzie okej. Pogranicznicy mają zawieźć ich do placówki w Białowieży.

Odprowadzamy ich do ciężarówki. Tam Amir przytula się do tłumacza. Dziękuję wszystkim za pomoc. „Take care, good luck” — odpowiadamy. Drzwi się zatrzaskują, a mężczyźni przykładają do szyb decyzję Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. „Zróbcie im zdjęcia, jak ich znów wypchną, to będzie chociaż dowód, że byli w Polsce” — rzuca ktoś w tłumie.

Samochód odjeżdża. Jeden z funkcjonariuszy po raz kolejny tłumaczy, że nie możemy jechać dalej. „Białowieża to strefa wyjątkowa. Nie wjadą pełnomocnicy. Proszę się skontaktować z rzecznikiem podlaskiego oddziału”.

„Straż Graniczna nas olewa”

Od interwencji minęły dwa dni. Gdy dzwonimy do placówki Straży Granicznej i przedstawiamy się jako dziennikarze, funkcjonariusz rzuca słuchawką. O losie mężczyzn nic nie wiedzą także ich pełnomocnicy i aktywiści.

„Straż Graniczna nas olewa. Czekamy na wiadomość od prawnika, który ich reprezentuje. Próbuje się dowiedzieć, co się z nimi dzieje” — informuje nas Maria Złonkiewicz z Grupy Granica.

Dziennikarz i reporter. Laureat nagród: "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane i "Korony Równości 2019". Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.

Hanna Szukalska

Architektka, dziennikarka i psycholożka. Pisze o planowaniu przestrzennym i psychologii. Relacjonuje protesty. Robi ilustracje i infografiki. Koordynuje dział multimedia OKO.press

 


Napisz komentarz

Komentarze

ohyda 10.11.2021 00:20
Spoko. Przyjdzie Wigilia i znów bezrefleksyjnie zaśpiewają: Nie było miejsca w gospodzie...

augustowianin 10.11.2021 09:55
Dlaczego nie przechodzą przez miejsca graniczne, tylko przez zieloną granicę. Polska nie zapraszała migrantów, zapraszał Baćka i to jego problem. Brawo żołnierze i policjanci jestem z Was dumny. "Murem za mundurem".

nie-betom 10.11.2021 22:28
Przechodzą tam, gdzie ich białoruscy żołdacy pod karabinem prowadzą. Jak stawiają opór to są bici, szczuci psami i wypychani na siłę, nawet do Bugu. Weź się ogarnij i poczytaj internet, a nie tylko TVPiS słuchasz. I powtarzasz brednie. Uważasz, że oni mogą tam sobie spacerować jakby byli u siebie? Np. dziś zostali przepchnięci spod przejścia w Kuźnicy do lasu.

polakmały 13.11.2021 16:13
Pamiętam jak rudy Niemiec mówił, że zasady w UE są takie, że należy przyjmować migrantów a kto nie przyjmuje będzie miał karę. Może się teraz wykazać i wyczarterować samoloty, które z Mińska przewiozą migrantów do Niemiec. Niech pokaże determinację.

Temperatura: 18°C Miasto: Augustów

Ciśnienie: 1003 hPa
Wiatr: 17 km/h

Reklama
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 1
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 2
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 3
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 4
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 5
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 6
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 7
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 8
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 9
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 10
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 11
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 12
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 13
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 14
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 15
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 16
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 17
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 18
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 19
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 20
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 21
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 22
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 23
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 24
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 1 Strona nr 1
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 2 Strona nr 2
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 3 Strona nr 3
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 4 Strona nr 4
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 5 Strona nr 5
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 6 Strona nr 6
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 7 Strona nr 7
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 8 Strona nr 8
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 9 Strona nr 9
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 10 Strona nr 10
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 11 Strona nr 11
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 12 Strona nr 12
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 13 Strona nr 13
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 14 Strona nr 14
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 15 Strona nr 15
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 16 Strona nr 16
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 17 Strona nr 17
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 18 Strona nr 18
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 19 Strona nr 19
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 20 Strona nr 20
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 21 Strona nr 21
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 22 Strona nr 22
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 23 Strona nr 23
Miesięcznik Przegląd Powiatowy nr 7 z dnia 30 czer - strona 24 Strona nr 24
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: …… Treść komentarza: Może dlatego, że część wydarzeń odbywa się poza godzinami pracy, a pracownicy mają swoje etaty i życie prywatne, więc nie muszą być dostępni ani pracować po godzinach? I nie chodzi tu wcale o popieranie lub niepopieranie, tylko o zwykłe szanowanie własnego czasu pracy oraz życia prywatnego. Data dodania komentarza: 18.08.2026, 09:44 Źródło komentarza: Skarga mieszkanki Augustowa. Mówiła o kłamstwach na jej temat Autor komentarza: Diana Treść komentarza: Z pompą otwarto żłobek po rozbudowie. Teoretycznie dobrze. Ale praktycznie - co dalej? W innych miastach zamykają żłobki i przedszkola z powodu niżu. Nie ma naboru, bo nie ma dzieci. Z każdym rokiem będzie ich coraz mniej! Czyżby Augustów obrodził pod tym względem? Na sesji RP ogłoszono klęskę urodzeń. To jak to jest? Kolejna inwestycja psu na budę, bo 5 lat za późno??? Data dodania komentarza: 17.08.2026, 22:36 Źródło komentarza: Skarga mieszkanki Augustowa. Mówiła o kłamstwach na jej temat Autor komentarza: ooloo Treść komentarza: Typowy PiSiarczyk.. Data dodania komentarza: 17.08.2026, 17:20 Źródło komentarza: Przewodniczący rady kwestionuje prawomocny wyrok Autor komentarza: Gogh Treść komentarza: Wygląda na to, że nawet już pracownicy i kierownicy urzędu odsuwają się od tej władzy. Wcześniej na Facebooku hulały wspólne zdjęcia. Teraz trudno szukać na fotkach jakiegokolwiek pracownika czy kierownika który brałby udział w czymś oficjalnie. Wąskie grono tych samych twarzy. Data dodania komentarza: 17.08.2026, 16:42 Źródło komentarza: Skarga mieszkanki Augustowa. Mówiła o kłamstwach na jej temat Autor komentarza: didżej_Maniek Treść komentarza: Mocny język nie zawsze idzie w parze z mocnym intelektem. Najczęściej właśnie nie idzie. Data dodania komentarza: 17.08.2026, 14:59 Źródło komentarza: Przewodniczący rady kwestionuje prawomocny wyrok Autor komentarza: cyrk odjechał małpy zostawił Treść komentarza: Filipek naczelny hipokryta. Mam nadzieję że to twoje ostatnie lata na stołku klaunie Data dodania komentarza: 17.08.2026, 13:53 Źródło komentarza: Skarga mieszkanki Augustowa. Mówiła o kłamstwach na jej temat Autor komentarza: uwaga Treść komentarza: W Białymstoku w ten sposób oznaczano mieszkania do kradzieży. Data dodania komentarza: 17.08.2026, 13:49 Źródło komentarza: Dziwne znaki przy drzwiach mieszkań. Czy to ostrzeżenie przed włamaniami? Autor komentarza: Fdsr Treść komentarza: A jak głosowali prawe i sprawiedliwe pisiory ? Data dodania komentarza: 17.08.2026, 08:34 Źródło komentarza: Skarga mieszkanki Augustowa. Mówiła o kłamstwach na jej temat Autor komentarza: ekopsycholog Treść komentarza: A gdzie jest w Augustowie ulica Sejneńska?? Chyba w twojej głowie? Najlepiej to wszystkie drogi przegródźmy na pół i będą ścieżki rowerowe bezkolizyjne w dwóch kierunkach . A samochody i kierowcy....eeee niewazne oby rower był. Data dodania komentarza: 16.08.2026, 12:11 Źródło komentarza: Nowa kładka nad Kanałem Augustowskim już otwarta. Rowerzyści i piesi zyskali bezpieczne przejście Autor komentarza: psycho log Treść komentarza: Dorosły człowiek ma twarz na jaką zasłużył, tak mówi przysłowie. A co widzicie w twarzy filipka??? Fałsz, obłudę , tupet , chamstwo .Ale widzimy też zagubienie gdyż o wielu sprawach ten człowiek pojęcia nie ma ale nadrabia to udając specjalistę i fachowca. Jak ludzie mogę na takiego miszcza głosować i jeszcze wice burmistrzem jest. Podejrzewam że przy następnych augustowiaki burmiszczem go zrobiom. HE,he,he.... Data dodania komentarza: 16.08.2026, 08:37 Źródło komentarza: Skarga mieszkanki Augustowa. Mówiła o kłamstwach na jej temat Autor komentarza: Augustów => równia pochyła na 20 tysięcy mieszkańców Treść komentarza: Prawdopodobnie już za trzy lata mieszkańcy Augustowa nie będą musieli finansować etatu drugiego zastępcy burmistrza Augustowa - nawet jeśli nowy burmistrz będzie miał taką fanaberię. W gminie poniżej 20 tys. mieszkańców burmistrz może mieć nie więcej niż jednego zastępcę. Ale uwaga mieszkańcy Augustowa: sitwa Nasze Miasto-PiS znajdzie sposób i na taką niesprzyjającą kumoterii okoliczność. Zawsze burmistrz może przecież powołać dwóch dojmująco drenujących miejski budżet pełnomocników ds. uskuteczniania kumoterii, heheh! Data dodania komentarza: 15.08.2026, 21:50 Źródło komentarza: Skarga mieszkanki Augustowa. Mówiła o kłamstwach na jej temat Autor komentarza: ☝️💪🚀🛰🛸🤝👏🤡👺🤡 Treść komentarza: Naczelny ratuszowy kabotyn-marionetka i naczelny ratuszowy krętacz-propagandysta mają ważniejsze sprawy na głowie, niż interesowanie się takimi błahostkami jak organizacja funkcjonowanoa urzędu, a tym bardziej zatrudnionych w nim urzędników. Podstawa to kreowanie rzeczywistości alternatywnej w topornie propagandowej gazetce pod redakcją naczelnego ratuszowego kabotyna oraz żenujące fotki i filmiki wrzucane na służbowym koncie w mediach społecznościowych. Data dodania komentarza: 15.08.2026, 20:28 Źródło komentarza: Skarga mieszkanki Augustowa. Mówiła o kłamstwach na jej temat Autor komentarza: Qwerty Treść komentarza: Dlaczego urzędnicy cały czas stoją i palą pod urzędem? Może burmistrz zainteresuje się swoimi pracownikami, którzy nie dość ze całymi dniami wychodzą i trują wszystkich wokół to jeszcze mówią w sposób w który zdecydowanie nie powinni w miejscu pracy przecież. A na dodatek w miejscu publicznym. Data dodania komentarza: 15.08.2026, 18:21 Źródło komentarza: Skarga mieszkanki Augustowa. Mówiła o kłamstwach na jej temat Autor komentarza: Ludwik Treść komentarza: Chodkiewicz uważa się za mistrza wyrafinowanego PR, a tymczasem w jego wykonaniu jest to PR tępy i prymitywny, rodem z PRL właśnie. Poza tym jest cyniczny, bo zakłada, że ludzie są głupi. No i ta hipokryzja! Kiedy lokalne media pod przywództwem pewnej pani promowały jego ugrupowanie, to był przeciwny prasie samorządowej. Gdy zaczęły mu patrzeć na ręce, już nie jest ich zwolennikiem. Data dodania komentarza: 14.08.2026, 17:35 Źródło komentarza: Skarga mieszkanki Augustowa. Mówiła o kłamstwach na jej temat Autor komentarza: Tadeusz Jaworski Treść komentarza: A kto powiedział , że na plaża jest po to by samochodem można było "wjechać do wody , bo ma się kaprys nogi pomoczyć: ? Data dodania komentarza: 14.08.2026, 15:18 Źródło komentarza: Dojazd nad jezioro Białe utrudniony. Droga do plaży Dąbek zamknięta dla większości kierowców Autor komentarza: lotnik Treść komentarza: Jak urząd chce czymś się chwalić to od tego na BIP i oficjalną stronę. Informacja podana z imienia i nazwiska żeby było wiadomo na kogo skargę pisać. Wstawiają paszkwile na socjal media i potem mówią, to nie my to "niezależne media. Data dodania komentarza: 14.08.2026, 14:43 Źródło komentarza: Skarga mieszkanki Augustowa. Mówiła o kłamstwach na jej temat Autor komentarza: ☝️💪🚀🛰🛸🤝👏🤡👺🤡 Treść komentarza: Odnoszę wrażenie, iż jeśli naczelny ratuszowy kuglarz vel kompulsywny picer, pozer i farmazoniarz się nie pomyli, to prawdy raczej nie powie. Data dodania komentarza: 14.08.2026, 12:51 Źródło komentarza: Skarga mieszkanki Augustowa. Mówiła o kłamstwach na jej temat Autor komentarza: Rowerem Treść komentarza: Kiedy bedzie ścieżka rowerowa na przejeździe kolejowym na ulicy sejneńskiej? Ludzie, żeby nie przechodzić na drugą stronę jezdni idą lewą stroną i mijają się z przechodniami i rowerzystami udającymi sie w stronę Przewięzi. Kiedy będzie połączenie scieżek rowerowych bezpiecznym przejściem na ulicy Turystycznej i Sejneńskiej? Kiedy będzie przedłużenie ścieżki rowerowej na szosie Lipskiej od przejazdu kolejowego od plaży Sajenek tak, żeby można było bezpiecznie jechać rowerem do Białobrzeg (trasa rowerowa). Kiedy będzie przedłużenie ściezki rowerowej od wjazdu do stanicy PTTK za zajazdem Hetman w stronę Suwałk, Strękowizny i Ostrego Rogu? Kiedy będzie przedłużenie ścieżki rowerowej przed śluzą w Przewięzi do Suchej Rzeczki i Płaskiej? Kiedy będzie przedłużenie ściezki z Alei Kardynała pod blokami na Przylesiu do początku ściezki na Sejneńskiej (to tylko kawałek). Co z przedłużeniami ścieżek rowerowych z 29 Listopada i Partyzantów oraz z bulwarów przy Żagielku? Wszędzie sieczka i tak jakby niedokończone wszystko. Data dodania komentarza: 14.08.2026, 09:42 Źródło komentarza: Nowa kładka nad Kanałem Augustowskim już otwarta. Rowerzyści i piesi zyskali bezpieczne przejście Autor komentarza: Suweren Treść komentarza: Asfaltują ulice bo na to łatwo kasę zewnętrzną zdobyć. A robią to żeby podnosić wartość wartość nieruchomości. Taka to troska o mieszkańców, no raczej samych swoich. Jak jakich polityk/urzędnik jako osiągnięcia budowę ulic, to nic nie osiągnął. Budowa i remonty ulic to należy do obowiązków i to nie jest podstawa do tego żeby się chwalić czymś wyjątkowym Data dodania komentarza: 13.08.2026, 19:03 Źródło komentarza: Czy w Augustowie mógłby powstać aquapark? Interesujące słowa radnej miejskiej Autor komentarza: Realny rozwój Augustowa vs zburzony POSTiW, iluzoryczna modernizacja wyciągu narciarzy wodnych, skrzynio i klomboławki, toporna propaganda w gazetce burmiszcza, farmazoneria na służbowych kontach burmiszczów w mediach społecznościowych etc. Treść komentarza: Już kilkanaście lat temu na tzw. starej plaży przy amfiteatrze mógł powstać w Augustowie całoroczny aquapark z basenami otwartymi, którego realizacja w niebagatelnym stopniu wpłynęłaby na uatrakcyjnienie i rozwój Augustowa. Ekipa Nasze Miasto-PiS od dekady zafiksowana jest na asfaltowaniu ulic. Inicjatywa obecnych włodarzy miejskich Nasze Miasto-PiS związana z kompulsywnym asfaltowaniem ulic i budową nowych dróg jest jak najbardziej zasadna, ale to są po prostu podstawowe zadania własne gminy, do realizacji których samorząd jest ustawowo zobligowany. Na pewno nie są to działania, które zapobiegną "zwijaniu się" Augustowa, które to "zwijanie" niechybnie materializuje się w szybkim wyludnianiu się tego niegdyś tętniącego życiem turystycznego kurortu. Data dodania komentarza: 13.08.2026, 15:36 Źródło komentarza: Czy w Augustowie mógłby powstać aquapark? Interesujące słowa radnej miejskiej
Reklama