Debatę prowadził dr Łukasz Faszcza, specjalista ds. badawczych Instytutu Pileckiego w Augustowie. W spotkaniu uczestniczyli między innymi historyk i były starosta powiatu augustowskiego Jarosław Szlaszyński i płk Piotr Grygoruk, dowódca I Batalionu Czołgów Ułanów Krechowieckich 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej im. Zawiszy Czarnego.
Tragiczny los dowódców Krechowiaków
-11 września 1939 roku, w dniu bitwy pod Długoborzem, w której brał udział I Pułk Ułanów Krechowieckich, w bratobójczym starciu zginął dowódca pułku. W historii I Pułku Ułanów Krechowieckich wydarzyło się coś niezwykłego, w każdej wojnie ginął jego dowódca. W czasie I wojny światowej, kiedy pułk dopiero się rozwijał, zginął pułkownik Bolesław Mościcki. W wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku poległ rotmistrz Kazimierz Zakrzewski. W 1939 roku śmierć poniósł podpułkownik Jan Hipolit Litewski -mówił Jarosław Szlaszyński.
Jak podkreślił historyk, śmierć podpułkownika Litewskiego jest szczególnie istotna w kontekście rozmowy o bezpieczeństwie.
-Trzeba mówić prawdę, również prawdę historyczną. Kampania polska 1939 roku nie ułożyła się po naszej myśli. Wojsko Polskie musiało walczyć z wojskami niemieckimi, a po 17 września również z wojskami sowieckimi, w bardzo trudnym ugrupowaniu bojowym – zaznaczył.
Jednym z problemów było rozciągnięcie polskich sił wzdłuż granicy. Jak przypomniał Szlaszyński, zakładano, że główne niemieckie uderzenie może nastąpić z południa, ze Śląska i Prus, w kierunku Warszawy. Problemem były także rozkazy, łączność i jasność komunikacji.
I Pułk Ułanów Krechowieckich, który wyszedł z wojny polsko-bolszewickiej okryty sławą i odznaczony Orderem Virtuti Militari, wszedł do walki 10 września i odniósł sukces. Następnego dnia doszło jednak do tragicznego w skutkach nieporozumienia.
-W wyniku błędów dowództwa i złej komunikacji na linię obronną pułku weszli polscy piechurzy. Pułkownik Litewski nie wiedział, jakie są zamiary wyższego dowództwa. Widząc przed sobą wojsko i spodziewając się z tego kierunku Niemców, podjął decyzję o otwarciu ognia. Doszło do tragicznej wymiany ognia, w której zginął dowódca pułku – relacjonował historyk. -Nie można winić piechurów, którzy najprawdopodobniej przez pomyłkę weszli na linię obrony pułku. Nie można też winić dowódcy placówki, który o świcie zobaczył wojsko i, spodziewając się Niemców, otworzył ogień. Jeżeli mamy wyciągać z historii wnioski dla współczesności, są one dość jasne: potrzebne są dobre dowodzenie, właściwa komunikacja, jasne rozkazy i realistycznie określone zadania.
Przesmyk suwalski i znaczenie geografii
Płk Piotr Grygoruk zwrócił uwagę, że doświadczenia historyczne pokazują również znaczenie uwarunkowań geograficznych regionu.
-Przesmyk suwalski, czyli korytarz manewru, ma istotne znaczenie. Ważna jest również Brama Brzeska. My, jako współcześni wojskowi, jak najbardziej bierzemy takie uwarunkowania pod uwagę. To nie jest przypadek, że konkretna droga krajowa biegnie właśnie w określonym miejscu. Wynika to z uwarunkowań geograficznych i przyrodniczych -mówił.
Jak zaznaczył, taki korytarz może być wykorzystywany zarówno do ruchu pojazdów w czasie pokoju, jak i do przemieszczania wojsk w czasie wojny.
-Trzeba pamiętać, że wojsko to nie tylko czołgi i bojowe wozy piechoty. To również logistyka, która musi korzystać z infrastruktury cywilnej, przede wszystkim drogowej – podkreślił płk Grygoruk. -Przesmyk suwalski ma istotne znaczenie dla NATO, ponieważ stanowi lądowe połączenie Polski z państwami bałtyckimi. Jednocześnie, nie jest on jedynym możliwym korytarzem manewru.
Płk Grygoruk zwrócił także uwagę na różnice między sytuacją obronną regionu w okresie II wojny światowej a współczesnością.
-W czasie II wojny światowej tereny te nie były priorytetem polskiego planowania obronnego. Dzisiaj sytuacja jest inna. Wschodnia granica Polski jest jednym z priorytetów, stąd między innymi koncepcja „Tarczy Wschód” -mówił. -Region posiada istotne walory obronne: puszcze, kanały, jeziora, tereny podmokłe oraz określone korytarze manewru.
Augustowszczyzna w planach obronnych 1939 roku
Jarosław Szlaszyński przypomniał, że Augustowszczyzna była i pozostaje wymagającym terenem obronnym.
-Można mówić o niej jako o „wiecznym pograniczu”. Przygotowania do obrony w okresie międzywojennym rozpoczęły się na większą skalę dopiero wiosną 1939 roku. Latem zbudowano system umocnień wokół Augustowa, wykorzystując między innymi Kanał Augustowski -mówił. -W planach wojskowych Augustowszczyzna nie była wówczas najważniejszym kierunkiem. Zakładano główne uderzenie niemieckie w rejonie Mławy. W regionie pozostawiono stosunkowo niewielkie siły, między innymi dwie brygady kawalerii, w tym Suwalską Brygadę Kawalerii, w której skład wchodził I Pułk Ułanów Krechowieckich.
W ocenie Jarosława Szlaszyńskiego historia działań wojennych może być punktem odniesienia także dla współczesnego myślenia o bezpieczeństwie.
-Współczesnym przykładem rozwoju potencjału bezpieczeństwa regionu jest 1. Augustowski Batalion Saperów, który od niemal dwóch lat funkcjonuje w Augustowie. Powstanie jednostki było jednym z planów związanych z bezpieczeństwem miasta i regionu. Tak jak I Pułk Ułanów Krechowieckich odgrywał ważną rolę w życiu Augustowa w okresie międzywojennym, tak współczesny batalion ma swoje określone zadania-podsumował Jarosław Szlaszyński.
Jednym z prelegentów debaty był także Andrzej Zarzecki, dyrektor Biura Bezpieczeństwa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego. O tematach omawianych przez Zarzeckiego pisaliśmy w innym artykule.




























Napisz komentarz
Komentarze