Nietuzinkowa jednostka pływająca, która łączy nowoczesny wygląd, ekonomiczne i ekologiczne rozwiązania z pełną wygodą, szczególnie dla osób z niepełnosprawnością poruszających się na wózkach inwalidzkich, powstała w augustowskiej firmie Demex. Zapewne dla wielu augustowian wybudowanie przez nią takiego pływadła będzie ogromnym zaskoczeniem, bo firma kojarzy się przede wszystkim z naprawą samochodów i stacją diagnostyczną. Warto dodać, że Demex, od 30 lat zajmuje się także produkcją okuć ze stali nierdzewnej do łodzi i jachtów. Produkuje także aluminiowe zbiorniki na paliwo i olej napędowy, które trafiają na rynek amerykański i europejski.
-Katamaran posiada napęd elektryczny i przeznaczony jest przede wszystkim do pływania rekreacyjnego po jeziorach i rzekach, ale również w miejscach, gdzie obowiązuje strefa ciszy, czy na terenie parków narodowych. Jego największą zaletą jest to, że jest naprawdę cichy. Podczas pływania praktycznie nie słychać napędu -mówi Jerzy Demiańczuk, właściciel Demexu. -Na jednej baterii możemy pływać do sześciu godzin, więc spokojnie można wypłynąć na jezioro, popływać i wrócić. Dodatkowo zamontowaliśmy panel fotowoltaiczny o mocy 400 W, który podczas pływania doładowuje baterię. W słoneczny dzień możemy więc znacznie wydłużyć czas pływania. Właściwie tak długo, jak pozwalają na to warunki i świeci słońce.
Skąd się wziął pomysł na wybudowanie e-katamaranu? Z czasów PRL
-Pomysł na tę konstrukcję pojawił się z inspiracji dawnymi rowerami wodnymi, które wiele osób pamięta jeszcze z czasów PRL-u. Były to metalowe konstrukcje z napędem śrubowym, bardzo popularne nad jeziorami i rzekami. Postanowiliśmy wrócić do tego pomysłu, ale stworzyć jego nowoczesną wersję, czyli metalowy katamaran, wykonany już w technologii XXI wieku, wygodny i wyposażony w napęd elektryczny zamiast nożnego -zdradza Jerzy Demiańczuk.
Katamaran dostępny dla każdego
Jerzy Demiańczuk dodaje, że osoba na wózku może samodzielnie sterować katamaranem.
-Jedną z najważniejszych zalet naszej konstrukcji jest jej dostępność dla osób z niepełnosprawnościami. Mamy opatentowany system mocowania wózka. Na pokład można wjechać wózkiem bezpośrednio z brzegu, ponieważ platforma jest szeroka i nie ma typowej wysokiej burty, jak w tradycyjnej łodzi. Wózek można zamocować i osoba poruszająca się na nim może spokojnie pozostać na swoim miejscu, również w miejscu kierowcy. Właśnie dlatego zrezygnowaliśmy z tradycyjnej kierownicy. Sterowanie jest bardzo proste. Mamy joystick, którym można poruszać w prawo i w lewo, oraz manetkę do sterowania do przodu i do tyłu. Chodziło nam o to, żeby konstrukcja była dostępna dla każdego. Jednostka jest bardzo przestronna. Komfortowo może pływać sześć osób, a ze względu na dużą wyporność pływaków konstrukcja bez problemu poradzi sobie również z większym obciążeniem -informuje właściciel firmy Demex.
Dużym atutem e-katamaranu jest też aluminiowy kadłub, który pomaga sternikowi uniknąć wielu niespodzianek na wodzie.
-Kadłub jest solidny i odporny, więc jeśli wpłyniemy na mieliznę czy przybijemy do brzegu, nie musimy obawiać się tak łatwo o uszkodzenie konstrukcji. Pokład wykonany jest z trwałych materiałów kompozytowych, które wyglądają jak drewno. Zastosowaliśmy również stal nierdzewną, żeby jednostka była trwała, prosta i elegancka. Katamaran ma również zamykane bakisty, w których można schować prowiant czy napoje. Jest stolik, są miejsca na kubki, a pod siedzeniami znajduje się dodatkowa przestrzeń na rzeczy osobiste. Jest także zdejmowany daszek, który można wykorzystać podczas słonecznej pogody -podkreśla Jerzy Demiańczuk. -Jednostka jest wyposażona w pełne podstawowe wyposażenie bezpieczeństwa: kamizelki, koło ratunkowe, bosaki i pagaje. Zamontowaliśmy także oświetlenie nawigacyjne, dzięki czemu można pływać również wieczorem.
Cicho, wygodnie i bez patentu
-Jednostką można pływać bez patentu. Można również korzystać z niej na różnych akwenach, a dzięki niewielkiej prędkości i elektrycznemu napędowi sprawdzi się tam, gdzie obowiązują ograniczenia dotyczące hałasu i silników spalinowych. Bateria jest wyjmowana, więc można ją zabrać do domu i naładować. Pełne ładowanie trwa około trzech godzin. Mamy również możliwość zastosowania zapasowej baterii. Na pokładzie znajduje się licznik pokazujący poziom naładowania oraz orientacyjny czas pozostały do wyczerpania baterii, więc użytkownik wie, ile jeszcze może pływać -informuje Jerzy Demiańczuk.
Droga do pierwszego rejsu e-katamaranu nie była łatwa
-Od pomysłu do gotowego prototypu minęło około półtora roku. Złożyliśmy wniosek o dofinansowanie prac badawczo-rozwojowych i otrzymaliśmy środki z Unii Europejskiej na opracowanie dokumentacji, wykonanie prototypu oraz przygotowanie zgłoszeń patentowych. Sam etap prac nad jednostką trwał około ośmiu miesięcy -mówi Jerzy Demiańczuk. -W tym roku, wiosną, udało się ją ukończyć, choć później wprowadzaliśmy jeszcze pewne poprawki. Oficjalna premiera odbyła się pod koniec lipca podczas targów przemysłu jachtowego POLBOAT Yachting Festival w Gdyni. Otrzymaliśmy nawet nominację do nagrody w kategorii jednostek specjalnych. Nie zajęliśmy pierwszego miejsca, ale projekt został bardzo dobrze oceniony pod względem innowacyjności i nowoczesności. Nasz e-katamaran na gdyńskich targach odbył około 20 pokazowych rejsów. Wszyscy, którzy mieli okazję popływać, byli zadowoleni i zwracali uwagę na to, że jest to ciekawy i nietypowy pomysł.
Jerzy Demiańczuk zdradza, że do projektu tej nowatorskiej jednostki pływającej zaangażowani byli nie tylko pracownicy firmy Demex, ale także naukowcy i firmy z Augustowa.
-Przy projekcie w naszej firmie pracowały cztery osoby. W ramach prac badawczo-rozwojowych współpracowaliśmy również z Instytutem Transferu Technologii i Innowacji Politechniki Białostockiej w Kleosinie. To wyspecjalizowana jednostka, która pomaga we wdrażaniu innowacyjnych projektów. W pracach uczestniczył między innymi profesor Jarosław Szusta. W realizacji projektu pomagały nam również lokalne firmy. Tapicerkę wykonała firma Klif z Augustowa, z którą współpracujemy. Chcieliśmy, żeby w miarę możliwości również inne augustowskie firmy mogły uczestniczyć w powstawaniu tego produktu -dodaje Demiańczuk.
Wygoda i cisza podczas rejsu e-katamaranem
Mieliśmy okazję pływać e-katamaranem. Wrażenia są naprawdę niezwykłe. Jednostka jest bardzo wygodna i niezwykle cicha. To dobra alternatywa dla hałaśliwych motorówek. Podczas rejsu e-katamaranem można normalnie rozmawiać i wsłuchiwać się w otoczenie, a nie słuchać burczenia silnika.
Katamaran można wynająć. Cena wynajmu wynosi około 200 zł za godzinę. Augustowski e-katamaran będzie produkowany na konkretne zamówienia. Firma planuje w przyszłym roku wykonać około dziesięciu jednostek. Cena sprzedaży takiej jednostki wyniesie około 77 tysięcy złotych netto.
W sprawie wynajmu e-katamaranu należy się kontaktować pod numerem telefonu: 607 084 850.












Napisz komentarz
Komentarze