
Bartosz Lipiński
Zapowiedź:
Film z komentarzem Mariana Dyczewskiego:
Kulisy sprawy
4 sierpnia doszło do kolizji drogowej przy ulicy Mostowej w Augustowie. To wtedy pijany rowerzysta wjechał na przejście dla pieszych i uderzył w prawidłowo jadący samochód, którego kierowcą był Marian Dyczewski. Policja poinformowała już oficjalnie, że rowerzysta miał blisko dwa promile alkoholu. Ta sprawa nie byłaby tak głośna, gdyby nie kontrowersyjny wpis na jednym z profili w mediach społecznościowych, gdzie przedstawiono zupełnie inny przebieg tego zdarzenia. Była to nieprawdziwa i krzywdząca relacja dla kierowcy samochodu.
Na stronie internetowej augustowskiej policji pojawił się artykuł pt.: „Z promilami na rowerze. Jazdę zakończył zderzeniem z Oplem”, odnoszący się do kolizji drogowej z 4 sierpnia.
Oficjalna informacja augustowskiej policji
Jak czytamy w policyjnym artykule:
„Blisko dwa promile alkoholu miał 45-letni rowerzysta, który doprowadził do zdarzenia drogowego z Oplem. Mężczyzna wjechał na przejście dla pieszych, gdzie uderzył w prawidłowo jadący samochód. Teraz poniesie konsekwencje swojego nieodpowiedzialnego zachowania.
Dyżurny augustowskiej jednostki otrzymał zgłoszenie dotyczące zdarzenia drogowego z udziałem rowerzysty. Z ustaleń wynikało, że 45-latek jadąc rowerem wjechał na przejście dla pieszych, nie ustępując pierwszeństwa przejazdu kierującemu pojazdem marki Opel. W konsekwencji uderzył w przednią część samochodu. Mężczyzna z ogólnymi potłuczeniami trafił do szpitala. Badanie trzeźwości wykazało, że miał w organizmie blisko dwa promile alkoholu. Mężczyzna odpowie za kierowanie rowerem w stanie nietrzeźwości oraz spowodowanie kolizji drogowej”.
Kontrowersyjny wpis w mediach społecznościowych
Ta sprawa być może nie stałaby się publiczna, a z pewnością nie byłoby o niej tak głośno, gdyby nie kontrowersyjny, a zdaniem części odbiorców, skandaliczny wpis, jaki pojawił się w dniu kolizji na Facebookowym profilu pn. Wydarzenia Augustów.
Przedstawiono tam zupełnie inny przebieg zdarzenia, insynuujący, że kierowca Opla doprowadził do niebezpiecznego incydentu. Prawdopodobnie, by wzbudzić dodatkowe emocje, pojawiły się tam też spekulacje o możliwym przewożeniu fotelika dziecięcego przez rowerzystę. Przypomnijmy treść wpisu z profilu FB Wydarzenia Augustów:
„Wypadek na mostowej. Rowerzysta zabrany przez karetkę
Z naszych informacji wynika, że kierowca Opla (starszy mężczyzna) dziś około 11 potrącił rowerzystę na przejściu dla pieszych. Nie wiemy czy rowerem nie jechało również dziecko w foteliku
”.
Nieznany autor niezweryfikowanej i nieprawdziwej informacji na tym nie poprzestał. Do wpisu dodał również zdjęcia z wizerunkiem kierowcy Opla, którym okazał się Marian Dyczewski, znany w Augustowie przedsiębiorca, działacz społeczno-polityczny, kandydat na urząd burmistrza Augustowa w 2018 roku, wieloletni prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Augustowskiej, zadeklarowany oponent obecnych władz miasta.
Internauci bez trudu rozpoznali na zdjęciach pana Mariana, który stał z rękoma założonymi do tyłu w towarzystwie policjantów. Ta okoliczność dodatkowo spowodowała mylną interpretację części osób, że Dyczewski mógł mieć na rękach kajdanki, a przecież nic takiego nie miało miejsca.
Marian Dyczewski jest podwójną ofiarą. Zarówno kolizji, jak też krzywdzącego wpisu na FB, który on sam traktuje jako brednie, hejt, manipulację i dezinformację. Podobnego zdania jest wiele osób, które zapoznały się z prawdziwymi okolicznościami zdarzenia, przedstawionymi przez funkcjonariuszy augustowskiej policji.
Marian Dyczewski dziękuje za słowa zrozumienia i wsparcia, jakie licznie otrzymuje on w ostatnich dniach.
Więcej o sprawie, w tym relację Mariana Dyczewskiego, można przeczytać: tutaj.
Artykuł na stronie augustowskiej policji można przeczytać: tutaj.
Zrzut ekranu z Facebookowego profilu "Wydarzenia Augustów":

Jeden z komentarzy pod wpisem:

Marian Dyczewski o przebiegu kolizji:
Marian Dyczewski o zdjęciach z jego wizerunkiem:
Marian Dyczewski bierze aktywny udział w życiu miasta, dlatego jest osobą rozpoznawalną. Kilka lat temu uczestniczył np. w nagrywaniu jednego z odcinków programu "Sprawa dla Reportera", gdy Elżbieta Jaworowicz przyjechała do Augustowa:

























Napisz komentarz
Komentarze