Na tym przejeździe zamontowano specjalny czujnik w torach, które za pomocą sygnału świetlnego informuje użytkowników drogi o nadjeżdżającym pociągu.
900 tys. zł na bezpieczeństwo. Specjalny czujnik ma zapobiegać tragediom na przejeździe
-Dwa lata temu zdarzył się tu bardzo poważny wypadek. Przeanalizowaliśmy, co możemy zrobić, żeby do takich zdarzeń nie dochodziło w przyszłości. W torze, w pewnej odległości od przejazdu, zamontowaliśmy czujnik, który wykrywa nadjeżdżający pociąg i załącza sygnalizację świetlną. Wtedy kierowca wie, że musi się zatrzymać i nie może przekraczać przejazdu. Oczywiście dotyczy to również pieszych, rowerzystów i wszystkich innych uczestników ruchu. Włączenie czerwonych świateł oznacza, że należy bezpiecznie zatrzymać się przed przejazdem i poczekać, aż pociąg przejedzie. Dopiero kiedy światła zgasną, można przejechać przez przejazd. Koszt tej inwestycji to około 900 tysięcy złotych -informuje Andrzej Kierman, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych PKP Polskie Linie Kolejowe w Białymstoku.
Andrzej Kierman dodaje, że na linii numer 40 czyli Sokółka -Suwałki PKP zamontowało w ciągu ostatnich dwóch lat cztery takie urządzenia, w miejscach uznanych za potencjalnie niebezpieczne
-Tak naprawdę pozostaje jeszcze nauczyć kierowców, że kiedy czerwone światła zaczynają się palić na sygnalizatorach, nie należy przekraczać przejazdu. Trzeba poczekać, aż przejedzie pociąg, i dopiero wtedy ruszyć. Informacja dla kierowcy o nadjeżdżającym pociągu pojawia się więc dużo wcześniej. Niestety kierowcy ciągle wykazują się niepewnością w takich sytuacjach -podkreśla Andrzej Kierman. -Mam nadzieję, że nasza akcja edukacyjna „Bezpieczny Przejazd” przyczyni się do tego, żeby kierowcy mieli świadomość, że w starciu z pociągiem nie mają żadnych szans. Filmy, które pojawiają się w przestrzeni publicznej pokazują, że lekkomyślność kierowcy i próba przejechania przed pociągiem mogą mieć tragiczne skutki.
Nie jedź na pamięć. Służby apelują o ostrożność na przejazdach kolejowych
Z kolei Bartosz Loryś, inspektor Straży Ochrony Kolei przestrzega przed tzw. jazdą na pamięć.
-Każdy przejazd kolejowy wymaga szczególnej uwagi i zachowania rozsądku. Nie możemy popadać w rutynę. Nawet jeśli codziennie korzystamy z tego samego przejazdu i wydaje nam się, że doskonale znamy jego specyfikę, sytuacja może się zmienić. Urządzenia również mogą zawieść, bo to tylko sprzęt. Człowiek także może popełnić błąd. Dlatego w momencie włączenia sygnalizacji świetlnej lub dźwiękowej, bez względu na okoliczności, należy się zatrzymać i nie wjeżdżać na przejazd. Kiedy słyszymy sygnał dźwiękowy albo widzimy czerwone światło, zatrzymujemy się i czekamy do końca sygnalizacji. Nie możemy również wjeżdżać na przejazd w momencie, kiedy rogatki dopiero się podnoszą, ani tym bardziej wjeżdżać na przejazd po rozpoczęciu ich opuszczania. Najważniejszy jest zdrowy rozsądek. Jeśli go zachowamy, możemy uratować swoje życie i zdrowie -ostrzega Bartosz Loryś.
Chwila nieuwagi może kosztować życie. Kolejarze i policjanci apelują o rozwagę
Statystyki dotyczące zdarzeń na przejazdach kolejowo-drogowych wciąż są zbyt wysokie.
-Co roku w Polsce na przejazdach kolejowych dochodzi do około 180 zdarzeń. Niestety, również w tym roku odnotowujemy wiele takich przypadków. Na terenie województwa mieliśmy cztery wypadki. Na szczęście nikt nie zginął, były natomiast dwie osoby ranne. Dlatego podejmujemy tego rodzaju działania. Tyle się o tym mówi i tyle się pokazuje. W mediach społecznościowych oraz na stronie akcji „Bezpieczny Przejazd” publikujemy nagrania z niebezpiecznych, a czasami wręcz absurdalnych sytuacji, do których dochodzi na przejazdach. Niedawno mieliśmy sytuację, w której ciągnik z belami słomy zatrzymał się na przejeździe i został uderzony przez pociąg -mówi Tomasz Lotkowski, rzecznik prasowy PKP PLK. -Cały czas o tym mówimy, a mimo to kierowcy popełniają bardzo proste błędy. Ignorują przepisy ruchu drogowego, znak STOP czy czerwone, pulsujące światło. Myślą, że jeszcze zdążą. Czasami kierują się też rutyną: „Przecież całe życie tędy przejeżdżam i nigdy nic się nie stało”. Tymczasem takie podejście może doprowadzić do tragedii.
Akcja „Bezpieczny przejazd” na przejeździe w okolicy Strękowizny była bardzo udana. Droga wiedzie do miejsc turystycznych więc jest bardzo często uczęszczana przez kierowców, rowerzystów i pieszych. Pracownicy kolei, jak i policjanci informowali użytkowników drogi o zachowanie rozwagi w takich miejscach, rozdawali ulotki i szczegółowo objaśniały zasady bezpieczeństwa. Ludzie zaś chwalili akcję.
-Trzeba uświadamiać społeczeństwo i nagłaśniać ten problem. Wiele osób lekceważy zagrożenie, a przecież czasami wystarczy chwila nieuwagi, która może kosztować życie. W takich miejscach pociągi może nie jeżdżą bardzo często i ludzie przyzwyczajają się do tego, że zazwyczaj nic się nie dzieje. Ale nie można patrzeć na to schematycznie i nie można jeździć na pamięć. Nie wiemy, kiedy coś się zmieni, dlatego powinniśmy reagować za każdym razem i zatrzymywać się przed przejazdem -tłumaczyli.









Napisz komentarz
Komentarze