Redakcja miała rację

  • 03.10.2020, 14:57
  • Krzysztof Przekop
Redakcja miała rację Przegląd Powiatowy, Dziennik Powiatowy Na zdjęciu: Alicja Dobrowolska, Tomasz Dobkowski i Dariusz Ostapowicz.
Radni na konferencji prasowej zarzucili nam brak rzetelności. Alicja Dobrowolska twierdziła, że obniżenie stawki opłaty adiacenckiej przy podziale działek oznaczałoby stratę dla budżetu miejskiego milionów złotych. Natomiast Dariusz Ostapowicz przekonywał, że wpływy z opłaty wykorzystywane są na rozwój infrastruktury miasta. Tomasz Dobkowski w mediach zarzucał nam kłamstwo. Posiadane przed nas informacje dowodzą indolencji radnych lub celowego wprowadzania wyborców w błąd.

Krzysztof Przekop

Na początku września opublikowaliśmy artykuł pt. „Radni hamują rozwój Augustowa”. Poruszyliśmy temat opłaty adiacenckiej z tytułu podziału działek. Przypomnijmy, że na lipcowej sesji opozycja chciała wnieść do porządku obrad projekt uchwały zakładający obniżenie stawki opłaty z 30 procent do 1 procenta. Głosami radnych koalicji rządzącej projekt został odrzucony bez rozpatrywania. Sprawa wysokiej opłaty adiacenckiej przy podziale działek ma wpływ nie tylko na interesy mieszkańców i miejscowych przedsiębiorców, ale także na rozwój największego pracodawcy w mieście. Chodzi o możliwość powstania nawet 400 nowych miejsc pracy.

Miliony zamieniają się w grosze

Dariusz Ostapowicz, szef komisji rozwoju, był jednym z dziesięciu radnych, którzy zagłosowali przeciwko zmniejszeniu opłaty adiacenckiej. W rozmowie z naszą gazetą bronił tej decyzji argumentując, że wpływy z opłaty służą finansowaniu infrastruktury miejskiej. Jeszcze dalej w ocenach posunęła się przewodnicząca rady miejskiej Alicja Dobrowolska twierdząc, że miasto straciłoby na tym miliony złotych. Tomasz Dobkowski w wypowiedzi dla publicznego radia stwierdził, że redakcja stawia tezy, które są niezgodne z prawdą i są krzywdzące. Radni Naszego Miasta opublikowali oświadczenie, w którym napisali, że kiedy są pomawiani i atakowani kłamstwem, to muszą bronić prawdy i dobrego imienia.

„Najważniejsze jednak, to przeciwstawić się̨ okłamywaniu mieszkańców. Miasto ma prawo znać prawdę, a każde kłamstwo powinno być nazwane” - napisali radni Naszego Miasta.

W celu zweryfikowania, kto kłamie i gdzie jest prawda, przeanalizowaliśmy wpływy z opłaty adiacenckiej z tytułu podziału działek od czasu wprowadzenia uchwały w 2015 roku do września 2020 r.

Sprawdzamy, kto kłamie

Przez sześć lat obowiązywania opłaty adiacenckiej miasto pozyskało w sumie niespełna 8.000 zł, niecałe 1.300 zł rocznie, 108 zł miesięcznie. W 2015 roku wpłynęło 1.263 zł, w kolejnym 1.103 zł, a w 2017 roku była to kwota 2.876 zł. W roku 2018 nie wpłynęła żadna opłata, w 2019 miasto pozyskało 2.464 zł. Do połowy września obecnego roku wpływy wyniosły 0 zł. To bardzo małe kwoty z perspektywy budżetu, groszowe. Pierwszy milion z tego tytułu miasto uzyska za 780 lat.

Przewodnicząca rady snuła wizję utraty milionów złotych przez budżet miasta, w przypadku obniżenia opłaty adiacenckiej do 1 procenta. Fakt, że mówimy o niespełna 1,3 tys. zł rocznie, pokazuje niebywałą ignorancję i indolencję Alicji Dobrowolskiej. Radna, która tak chętnie poucza innych o rzetelności, wykazała się całkowitym brakiem wiedzy głosząc swoje nieuzasadnione teorie. Teza o nieuświadomionej niekompetencji dowodzi się sama. Podobny poziom niewiedzy reprezentuje Dariusz Ostapowicz mówiący o rozwoju infrastruktury miasta z opłaty adiacenckiej. Chyba niewiele można zrobić za niepełna 1.300 zł rocznie.

Ta historia rzuca nowe światło na słowa o hamowaniu rozwoju miasta przez radnych, za które radni chcąc nas podać do sądu.

Czy radni hamują rozwój Augustowa?

Przez sześć lat funkcjonowania opłaty adiacenckiej za podział działki kasę miejską zasiliło łącznie mniej niż 8 tys. zł. Wysoka opłata blokuje możliwość wybudowania nowej hali przez największego pracodawcę w mieście oraz powstania nawet 400 nowych miejsc pracy. Rozbudowa fabryki BAT i zatrudnienie 400 pracowników miałoby niebagatelny wpływ na budżet miasta. Szacujemy, że wpływy z tego tytułu mogłyby wynieść nawet 1 mln zł rocznie. O tym przewodnicząca Alicja Dobrowolska nie wspomina, nie wspominają też Tomasz Dobkowski, Dariusz Ostapowicz i inni radni zarzucający nam kłamstwo.

Decyzja o opłacie adiacenckiej w wysokości 30 procent wpływa znacząco na ceny działek w mieście. Mechanizm powinien być znany i rozumiany, choć jak widać, radnym koalicyjnym może być obcy. Otóż tak wysoka opłata adiacencka hamuje procesy związane z podziałem działek, gdyż właściciele tychże muszą niemal natychmiast zapłacić 30 procentową opłatę od wzrostu wartości. Według naszych informacji działka tysiącmetrowa może obciążyć właściciela opłatą w wysokości nawet kilkudziesięciu tysięcy zł. Obciążyłaby raczej, gdyż nikt takiej operacji przez 6 lat nie przeprowadził, bo opłata takie przekształcenia skutecznie blokuje. A ludzie pytają, dlaczego ziemia pod budownictwo i inwestycje drożeje niewyobrażalnie. To jest jedna z odpowiedzi.

Warto zatem postawić pytanie, czy nie mieliśmy racji nazywając radnych hamulcowymi rozwoju Augustowa? Jeżeli radnym koalicji rządzącej znane były informacje o niskim wpływie do budżetu z tytułu opłaty adiacenckiej, to ich niedawna postawa nosi znamiona działania na szkodę miasta. Jeśli radni danych nie znali, to niech każdy dopowie, co można o nich pomyśleć. Zamiast 400 dobrze płatnych miejsc pracy i milionowych wpływów do budżetu, mamy 108 zł miesięcznie. My to nazywamy hamowaniem rozwoju.

Opłata adiacencka uderza też w najuboższych mieszkańców, którzy mogliby sprzedać ziemię po rodzicach, ale ogromy podatek za podział ojcowizny, do której miasto nigdy nie dołożyło złotówki, uniemożliwia takie transakcje.

O tym, czy redakcja miała rację z tym hamowaniem, zdecyduje sąd. Ale Czytelnicy już teraz mogą wyrobić sobie zdanie.

Krzysztof Przekop

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (17)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu dziennikpowiatowy.pl.z siedzibą w Augustowie, ul. Młyńska 34 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Zachłanny s....
Zachłanny s.... 06.10.2020, 19:06
Dodatkowa praca prawdomównego..... Bo jemu mało.
Warszawiak
Warszawiak 04.10.2020, 14:48
Wczoraj Filip Chodkiewicz na swoim profilu FB mocno i brzydko zaatakował radną Piasecką. Cały wpis jest studium manipulacji, można studentom pokazywać. W państwach totalitarnych manipulacja jest jednym z podstawowych narzędzi sprawowania władzy nie mniej ważnym niż aparat terroru. Ograniczając wolność zrzeszania się, stosując cenzurę mediów, itp. władze kontrolują interakcje społeczne. A wracając do studentów, we wpisie pana Chodkiewicza mamy kilka technik manipulacji. Wygląda, że autor stosuje je świadomie. Pierwszą jest ODWRACANIE UWAGI, inaczej mówiąc ODWARACANIE KOTA OGONEM, ale mamy też wiele innych. Wymienię te techniki, niech czytający sobie poszukają, bo warto je znać, choć bezbronni nie przestajemy być. Otóż pan burmistrz znakomicie opanował także techniki znane jako: Kłamstwo, Zaprzeczenie lub udawanie niewinności, Szczucie ofiary i jednocześnie Udawanie ofiary, Motywy manipulatorów są różnorakie, ale większość z nich można sprowadzić do potrzeby zysku i/lub kontroli (czyli zysku). Politycy manipulują, aby utrzymać się przy władzy. W razie wątpliwości, czy manipulację można moralnie uzasadnić, proponuję refleksję nad poniższymi zdaniami:

Cel nie uświęca środków.

Nie czyń bliźniemu, co Tobie niemiłe.

Prawda wyzwala.
Prawda wyzwala
Prawda wyzwala 04.10.2020, 15:58
Jak prawda wyjdzie na jaw to kilku funkcjonariuszy partyjnych z Naszego Miasta może mieć wolność zagrożoną.
Jednoetatowiec
Jednoetatowiec 04.10.2020, 15:24
Jest jeszcze jeden aspekt wpisów Filipa. On jest hiperaktywny w internecie. Jego wpisy są bardzo długie. Tworzenie ich musi długo trwać. Kiedy on pracuje dla miasta? Zwłaszcza że pracuje także we własnej firmie i to chyba niemało, bo zarabia w niej 5000 zł miesięcznie. Zatem Filip pracuje na trzech etatach: we własnej firmie, w internecie no i w urzędzie miasta. Szatan nie chłop.
Visa
Visa 04.10.2020, 15:13
Niesprawiedliwie Pan Chodkiewicz jest oskarżany, o to, że stałe kłamie. On jest jedynie niezwykle sprawnym manipulantem, co w zawodzie polityka jest zaletą. To nie są kłamstwa, to jest prawda widziana z innej strony.
pamiętliwy
pamiętliwy 06.10.2020, 11:06
W wolnej Polsce w Augustowie był już taki jeden burmistrz, którego również określano przydomkiem "prawdomówny", który sam siebie przedstawiał jako najlepszy gospodarz i naiwny lud tej nieszczęsnej mieściny uwierzył i poparł. Teraz we współczesnym urzędzie odrodził się nowy "prawdomówny" dużo bardziej niebezpieczny. Mam jednak nadzieję, że ludzie tej nieszczęsnej mieściny pokażą mu i jego towarzyszom miejsce, które wskazali wcześniejszemu "prawdomównemu" i jego towarzyszom, a przypomnę , iż żaden z nich nie wszedł do Rady Miasta.
Klakiery
Klakiery 04.10.2020, 15:35
Zabawny człowiek z tego naszego filipka. Niech pisze, tyle jego. Każdy go zna
tedi
tedi 06.10.2020, 11:13
Nie wiem czy robienie wała z mieszkańców jest zabawne? Pewno dyrdymały głoszone przez złotoustego bawią towarzystwo z Ich Miasta i paru czopków na ich usługach. Mnie nie bawią a wręcz zastanawiają jak można było wybrać takich pajaców.
Mieszkaniec
Mieszkaniec 02.10.2020, 21:31
Hmm - a gdzie dzisiejsze posiedzenie komisji rewizyjnej na esesji? Czyżby UM zaniechał publikacji by wyborcy nie widzieli i wiedzieli? Najlepsze (na podstawie przekazu mediów) - ocena negatywna na podstawie braku dokumemtów??? To nawet sąd przeprowadza proces w oparciu o analizę dokumentów a nie "słyszałem", "widziałem", "powiedzieli". Raport o przemocy - na początku kolejego roku szkolnego? Potrzeba na to blisko 12 miesięcy??? Szok!!!!
50 koła
50 koła 02.10.2020, 20:58
Trzeba zapytać, kiedy wicesłońce tak szkoliło ludzi za 50 tysięcy. Ile trwało to godzin, gdzie się odbywało? Jak długo trwały dojazdy? Czy było to w czasie pracy urzędu? Pytań jest bardzo wiele, najważniejsze, kto to szkolenie zamawiał? Być może urząd zostawał bez nadzoru?
trener
trener 03.10.2020, 17:18
Bardziej niepokojące jest pytanie, jaka może być tematyka tych szkoleń? Bo czegóż ten człowiek może innych nauczyć? Jest kilka dziedzin, w których jest niewątpliwie ekspertem: brak jakiejkolwiek empatii, egocentryzm, narcyzm, przedmiotowy stosunek do ludzi, mistrzostwo w manipulacji interpersonalnej i odwracaniu kota ogonem, cynizm i dwulicowość, eksploatacja łatwowiernych "partnerów" i długo by jeszcze wyliczać.
W sumie to jeżeli jesteś w czymś dobry, to czemu nie wykorzystać okazji by to skapitalizować??
Przysłowie ludowe
Przysłowie ludowe 04.10.2020, 14:50
"uczył Marcin Marcina, a sam głupi jak świnia"
Ela
Ela 03.10.2020, 10:21
Czy te szkolenia były prowadzone dla firmy PR ,która doradza dla urzędu? Z jakiej dziedziny te szkolenia i jakie uprawnienia szkoleniowe ma Zastępca ?
Bawpleoczy
Bawpleoczy 03.10.2020, 08:35
Czy prawdomówny jest na prawdę prawdomówny? Oto jest pytanie.
Kazek
Kazek 03.10.2020, 11:19
Pytanie brzmi, jak długo jeszcze mieszkańcy będą słuchali oszustw wyłupiastookiego.? Jak długo jeszcze ten pan będzie robił publicznie z mieszkańców głupków? Czy mieszkańcy sobie na to zasługują?
Balcyrewicz
Balcyrewicz 02.10.2020, 17:02
Pani Alicja miala racje mowiac o milionach tylko, ze mowila o starym pieniadzu sprzed denominacji.
Moja racja jest najmojsza
Moja racja jest najmojsza 02.10.2020, 16:32
Oj tam oj tam, zaraz rację od razu. Spytajcie Chodkiewicza, on wam zaś wyjaśni, że gucio macie a nie rację. Bo to jest wina poprzedników, że taka opłata jest, tak w ogóle to właściwie jej prawie nie ma, wy nie rozumiecie jak ona funkcjonuje, w zasadzie to nie chodziło o Augustów, a wy liczycie na zepsutym kalkulatorku i drukujecie swoje wypociny na papierze o niewłaściwej gramaturze. Więc nawet jak jakaś tam racja jest, to i tak się nie liczy. Każde kłamstwo powinno być nazwane a ciągłego pasma sukcesów kwestionować nie wolno.

Pozostałe