Polska odpowiedziała po słabym początku
Reprezentacja Polski odniosła imponujące zwycięstwo nad Rumunią, wygrywając na PGE Narodowym 6:0 w meczu trzeciej kolejki Ligi Narodów. Biało-czerwoni przystępowali do spotkania w trudnym położeniu po remisie z Bośnią i Hercegowiną oraz porażce ze Szwecją, dlatego piątkowy mecz miał duże znaczenie dla układu tabeli i nastrojów wokół kadry.
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem wiadomo było, że obie drużyny pilnie potrzebują punktów. Rumuni po dwóch kolejkach zamykali tabelę grupy B4, a Polacy mieli na koncie tylko jeden punkt. Tym większe znaczenie miało przekonujące zwycięstwo, które pozwoliło drużynie Jana Urbana wrócić do walki o czołowe lokaty.
Trudny początek i przełomowa sytuacja
Początek spotkania nie zapowiadał aż tak jednostronnego przebiegu. Rumuni potrafili zagrozić bramce Marcina Bułki, który musiał interweniować po stałym fragmencie gry i kolejnym groźnym strzale rywali. Polska długo nie mogła złapać pełnej kontroli, ale kluczowy moment nadszedł w 22. minucie.
Robert Lewandowski został sfaulowany w polu karnym przez Radu Dragusina. Sędzia podyktował rzut karny i pokazał rumuńskiemu obrońcy czerwoną kartkę. Kapitan reprezentacji Polski pewnie wykorzystał jedenastkę, zdobywając swoją 90. bramkę w narodowych barwach i otwierając wynik spotkania.
Do przerwy gospodarze mieli jeszcze kilka okazji, ale brakowało skuteczności i spokoju pod bramką przeciwnika. Groźnie uderzał Przemysław Frankowski, były także nieudane próby Lewandowskiego i Nicoli Zalewskiego. Mimo skromnego prowadzenia Polska miała już jednak wyraźną przewagę wynikającą z gry przeciwko osłabionemu rywalowi.
Druga połowa pod pełną kontrolą
Po zmianie stron biało-czerwoni błyskawicznie odebrali Rumunii nadzieję na korzystny rezultat. Najpierw po akcji lewą stroną i podaniu Nicoli Zalewskiego drugiego gola zdobył Lewandowski. Chwilę później piłka po strzale Frankowskiego i rykoszecie od Virgila Ghity wpadła do siatki, co oznaczało prowadzenie 3:0 już w 49. minucie.
Polska nie zwalniała tempa i regularnie stwarzała kolejne sytuacje. Sebastian Szymański trafił w poprzeczkę, a dogodnej okazji nie wykorzystał Matty Cash. W 62. minucie doszło do kuriozalnej sytuacji, gdy po nieudanym podaniu wstecz Razvana Marina piłkę przejął Piotr Zieliński i sprytnym lobem pokonał bramkarza Rumunii.
Chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego gola głową strzelił Jan Bednarek. Wynik 5:0 najlepiej oddawał obraz wydarzeń na boisku: Polska dominowała fizycznie, technicznie i taktycznie, a rywale po czerwonej kartce nie byli w stanie odpowiedzieć.
Lewandowski przypieczętował wieczór
W końcówce spotkania Robert Lewandowski postawił kropkę nad i. W 86. minucie przedryblował obrońców w polu karnym i zdobył trzecią bramkę w meczu, kompletując hat-tricka. Było to jego 92. trafienie w reprezentacji oraz siódmy taki wyczyn w narodowych barwach.
Napastnik był bezsprzecznie bohaterem wieczoru, ale na pochwały zasłużyła cała ofensywa. Aktywni byli Zalewski, Frankowski i Szymański, a swoje zrobił także Zieliński, który rozegrał kolejny ważny mecz w środku pola. Trener Jan Urban mógł być zadowolony z reakcji zespołu po wcześniejszych niepowodzeniach.
Ważne zwycięstwo, ale też problem przed kolejnym meczem
Tak wysokie zwycięstwo ma znaczenie nie tylko w kontekście morale, ale również układu tabeli grupy B4. Po remisie Szwecji z Bośnią i Hercegowiną Polska poprawiła swoją sytuację i włączyła się do dalszej walki o lepszą pozycję. To rezultat, który może okazać się punktem zwrotnym w tej edycji rozgrywek.
Nie wszystko ułożyło się jednak idealnie. Pod koniec pierwszej połowy Lewandowski obejrzał żółtą kartkę, co oznacza, że nie wystąpi w kolejnym meczu z Bośnią w Zenicy. Dla selekcjonera to istotne wyzwanie, bo zastąpienie kapitana po tak znakomitym występie nie będzie łatwe.
Jedno jest jednak pewne: mecz z Rumunią pokazał, że reprezentacja Polski wciąż ma potencjał, by dominować rywali i wygrywać w efektownym stylu. Wynik 6:0 na Stadionie Narodowym to jeden z najbardziej okazałych triumfów kadry w ostatnich latach i sygnał, że biało-czerwoni nie zamierzają rezygnować z ambitnych celów.
Źródło: Polsat news POLSKA.

























Napisz komentarz
Komentarze