Działka nr 1942/4 należy do Pawła Wnukowskiego, szefa powiatowych struktur PiS i do jego żony Beaty Kornelius -Wnukowskiej, szefującej radcom prawnym w ratuszu. Nie są to osoby przypadkowe, lecz aktywni uczestnicy lokalnej polityki.
Wniosek po terminie. Decyzja mimo wszystko
Wniosek dotyczący zmiany planu dla tej działki wpłynął po terminie. W normalnych warunkach oznaczałoby to jedno. Sprawa jest zamknięta. Tu jednak nie została. Burmistrz Mirosław Karolczuk zdecydował się uwzględnić ten spóźniony o niemal dwa miesiące wniosek. I właśnie w tym miejscu uspokajające komunikaty o procedurze muszą być uznane za kompromitujące burmistrza Karolczuka.
Zmiana planu nie jest drobną korektą. Nie jest technicznym zapisem, który interesuje tylko urbanistów. To decyzja, która przekłada się na bardzo konkretne pieniądze. Poprosiliśmy eksperta o opinie w tej sprawie.
Plan to także duże pieniądze
Jeszcze przed zmianą planu działka o powierzchni około 600 metrów kwadratowych w tej części miasta miała wartość typową dla zwykłego gruntu budowlanego, rzędu 150–200 tysięcy złotych. Po zmianie parametrów planu, która dopuściła znacznie intensywniejszą zabudowę i realną funkcję inwestycyjną, jej wartość można dziś szacować na 300–600 tysięcy złotych. To nie jest symboliczny wzrost. To co najmniej podwojenie wartości, osiągnięte nie przez inwestycję właściciela, lecz decyzję planistyczną.
Jeszcze wyraźniej widać to w tzw. wycenie deweloperskiej, czyli sposobie, w jaki patrzy na grunt inwestor. Przy dopuszczonej intensywności zabudowy i możliwości realizacji budynku wielorodzinnego działka tej wielkości może „unieść” ponad tysiąc metrów powierzchni użytkowej mieszkań lub usług. W takiej perspektywie jej wartość nie wynika już z samego metra gruntu, lecz z potencjalnego zysku z inwestycji, co w praktyce oznacza poziom sięgający nawet miliona złotych więcej, niż wskazuje zwykły rynek działek budowlanych.
Co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie
Trzeba wspomnieć, że inny wniosek, złożony w terminie, został przez burmistrza Karolczuka koncertowo odrzucony. Bo pochodził od zwykłego człowieka?
Władza to relacje, nie deklaracje
Bo władze Augustowa to konkretne relacje, zależności i układy sił, w których Karolczuk i jego zastępcy są uzależnieni politycznie od Pawła Wnukowskiego. Burmistrz potrzebuje większości. Większość potrzebuje głosów. A głosy mają swoją polityczną wagę.
W takim układzie każda decyzja, która przynosi realną korzyść osobie aktywnej politycznie, musi budzić pytania. Nie dlatego, że ktoś „szuka sensacji”. Dlatego, że taka jest natura władzy publicznej.
Pytania, które muszą wybrzmieć
Urząd odpowiada dziś na krytykę, mówiąc o „insynuacjach” i „teoriach”. Beata Kornelius -Wnukowska wykrzykuje na Facebooku zdania o kłamstwach i rzekomych manipulacjach. Ale mieszkańcy pytają o rzeczy bardzo proste.
Dlaczego wniosek złożony po terminie został uwzględniony?
Dlaczego dotyczył działki konkretnego ważnego polityka?
Dlaczego decyzja, która przynosi wielką korzyść majątkową, zapadła właśnie w tym układzie personalnym?
To są pytania, na które nie wystarczy odpowiedzieć słowem „procedura”.
Bo plan zagospodarowania to nie tylko dokument. To narzędzie, które może w jednej chwili zmienić wartość czyjegoś majątku o setki tysięcy złotych. I w tej sprawie właśnie tak się stało.




































Napisz komentarz
Komentarze