
Bartosz Lipiński
Zapowiedź autora artykułu:
Treść artykułu:
Krytykiem nowej metody naliczania opłat za śmieci od dawna jest m.in. radna Izabela Piasecka.
-Rachunki za śmieci naliczane są teraz na podstawie zeszłorocznego średniego zużycia wody. Przedstawię hipotetyczną sytuację. Jeżeli jakaś osoba mieszkała np. tylko miesiąc lub dwa w 2025 roku, a mieszkanie stoi puste kolejny rok i nikt w nim dziś nie mieszka, to i tak przez cały kolejny rok trzeba płacić za nieistniejące śmieci. Podobnie, gdy np. dziecko wyjeżdża na studia do innego miasta, to za śmieci w danym roku rodzice płacą więcej, bo w poprzednim roku student zużywał wodę mieszkając jeszcze w domu. Takie przypadki można mnożyć. Jest to kuriozum -uważa Izabela Piasecka.
-Przepisy nie są regulowane na bieżąco, władze miasta nie biorą pod uwagę zmiany okoliczności. Wcześniej nie było też mowy, że takimi obwarowaniami dotknięci zostaną także przedsiębiorcy branży turystycznej. Będąc na wczasach rzadko kiedy decydujemy się na gotowanie, częściej korzystamy z lokalnych restauracji. Stąd odpadów prawie nie ma. Natomiast zużycie wody jest niestety bardzo duże. I znowu z żadną logiką nie mamy tu do czynienia. Najłatwiej sięgnąć do kieszeni przedsiębiorców. Warto byłoby uprzedzić branżę o pomyśle wprowadzenia takich zmian. Ale okresu przygotowawczego niestety nie było –dodaje radna Koalicji Obywatelskiej.
Kuriozalna sytuacja przedsiębiorców
O trudnościach ze zwiększonymi rachunkami mówi Elżbieta Hinz, właścicielka jednej z lokalnych firm.
-Wynajmuję lokale m.in. dla restauracji. Podmioty wynajmujące lokale mają odrębną umowę na śmieci, natomiast ja płacę za wodę. Tak się umówiliśmy, zanim weszły w życie obowiązujące obecnie przepisy. Teraz okazuje się, że za śmieci będziemy płacić podwójnie, ponieważ wynajmujący płaci raz za swoje odpady, a ponieważ ja płacę za całość zużytej wody, więc i za jego odpady zapłacę drugi raz. Często jest tak, że wynajmujący produkują niewielką ilość odpadów, ale zużywają wodę. Urząd miasta powinien poinformować przedsiębiorców o planowanych zmianach przynajmniej z rocznym wyprzedzeniem, abyśmy mogli się przygotować. Tak postępuje np. urząd skarbowy, który o zmianach informuje osoby prowadzące biznes znacznie wcześniej -mówi Elżbieta Hinz.
Pani Elżbieta wynajmuje kilka lokali na terenie miasta. W jednym z nich miała miejsce awaria wody. Naliczono jej rachunki na podstawie średniego rocznego zużycia, wliczając koszt awarii.
-Miałam kiedyś budkę z lodami i była do niej doprowadzona woda. Doszło do awarii systemu i duża część zużytej wody trafiła do ziemi. Skorzystałam z usługi hydraulika. Opisał całą sytuację i spółka wodociągowa uznała, że nie było tu faktycznego zużycia i mojej winy. Niemożliwym jest, żebym w jeden miesiąc zużyła 600 metrów wody. Nie prowadzę SPA ani innych wodnych atrakcji. Spółka uznała moją rację, natomiast nie zrobił tego urząd miasta. Naliczyli rachunki na podstawie całego zużycia wody w roku, do średniej wliczając koszty wynikające z niezależnej ode mnie awarii wody -narzeka Elżbieta Hinz.
-Ze względu na awarię, obecnie muszę płacić za śmieci 1480 zł, a kosz stoi pusty. To kwota o 500 procent wyższa niż przed rokiem. Niech osoby odpowiedzialne za taki stan rzeczy spróbują poprowadzić biznes i zobaczą jak jest lekko. Podatki idą do góry, wiele lokali jest pustych. Nie zmniejszono mi podstawy wyliczenia opłaty za odpady, choć pokazałam dokument z Wodociągów o zmniejszeniu ilości zużytej wody w związku z awarią –podkreśla p. Elżbieta.
-Uważam, że ani wysokość opłaty za metr sześcienny ani metoda naliczania tej opłaty nie jest sprawiedliwa -dodaje mieszkanka miasta prowadząca biznes.
Czy sprawa pojawi się podczas sesji?
Już w najbliższą środę (18 lutego) o godzinie 13:00 w sali konferencyjnej urzędu miejskiego w Augustowie przy ulicy Młyńskiej 35, rozpocznie się sesja rady miejskiej. Przypomnijmy, że klub radnych Koalicji Obywatelskiej złożył wniosek o obniżenie stawki za gospodarowanie odpadami komunalnymi dla mieszkańców (o sprawie można przeczytać: tutaj). Istnieje zatem bardzo wysokie prawdopodobieństwo, iż temat opłaty za śmieci pojawi się na tej sesji rady.
Mieszkańcy Augustowa są dotknięci nową metodą naliczania opłaty za odpady na podstawie zużycia wody. Jeszcze w ubiegłym roku ten system dotyczył bloków, od stycznia dotyczy też domów jednorodzinnych. Dochodzą do nas relacje o ponad 100 procentowym wzroście rachunków. Problem związany ze znaczącym wzrostem rachunków za gospodarowanie odpadami komunalnymi w Augustowie miał początek w październiku 2024 roku. To wtedy popierający burmistrza Mirosława Karolczuka radni z ugrupowania Nasze Miasto i PiS poparli tzw. pierwszą uchwałę śmieciową (jej konsekwencją były późniejsze zmiany), która wprowadziła m.in. metodę naliczania opłat na podstawie zużycia wody dla mieszkańców bloków. Przeciwko tej uchwale głosowali wyłącznie radni Koalicji Obywatelskiej. Radni KO proponowali wtedy obniżenie stawek dla mieszkańców, na co nie zgodzili się radni Naszego Miasta i PiS. Było to preludium do obecnie obserwowanych problemów w mieście.




































Napisz komentarz
Komentarze