Sprostowanie

  • 13.06.2018, 15:03 (aktualizacja 18.06.2018 11:29)
  • Jolanta Wojczulis
Sprostowanie
W najnowszym wydaniu „Przeglądu Powiatowego” (14 czerwca) w tekście pt. „Burmistrz zasiądzie na ławie oskarżonych” wkradł się krzywdzący dla burmistrza Wojciecha Walulika błąd. Otóż wskutek błędnie zrozumianych przeze mnie prawniczych wypowiedzi w artykule pojawiła się informacja, że sprawa dot. rzekomego mobbingu i molestowania jednej z pracownic przez burmistrza trafi do sądu, a burmistrz zasiądzie na ławie oskarżonych. Jest to nieprawda, bo z informacji otrzymanych od rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Suwałkach wynika, że teoretycznie może tak być, ale wcale nie musi. Za błąd serdecznie przepraszam.

 

Jolanta Wojczulis

 

Przypomnijmy, że pod koniec października ubiegłego roku w ogólnopolskich mediach pojawiła się informacja, że jedna z pracownic urzędu miasta złożyła do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez burmistrza Augustowa Wojciecha Walulika. Potwierdził to wówczas rzecznik Prokuratury Okręgowej w Suwałkach Ryszard Tomkiewicz. Urzędniczka posądzała burmistrza, a swego pracodawcę, o uporczywe nękanie i upokarzanie. Ze słów rzecznika wynikało też, że w zawiadomieniu pojawia się motyw o zabarwieniu erotycznym. Wówczas sprawa rzekomego mobbingu trafiła do prokuratury w Suwałkach. Prokuratura analizowała nagrania przedstawione przez urzędniczkę. Na ich podstawie nie stwierdzono, że jej przełożony był wobec niej napastliwy. Kontakty miały odbywać się za przyzwoleniem obu stron. W lutym zapadła nieprawomocna decyzja o umorzeniu postępowania. Krystyna Szóstka, zastępca prokuratora rejonowego w Suwałkach, w rozmowie z naszą gazetą tłumaczyła wówczas, że sprawa była oparta o zeznania, analizę nagrań i danych od operatora sieci komórkowych, a po ich sprawdzeniu nie można było jednoznacznie stwierdzić czy doszło do zarzucanego burmistrzowi czynu. Pełnomocnik urzędniczki złożył jednak zażalenie, do którego przychylił się prokurator. Umorzenie uchylono, a sprawa rzekomego mobbingu była ponownie badana. Kwestie podnoszone w zażaleniu były dodatkowo rozpoznawane i po ich analizie prokuratura podjęła decyzję o ponownym umorzeniu postępowania. Pełnomocnik urzędniczki złożył jednak ponowne zażalenia i w efekcie po raz kolejny podjęto decyzję o uchyleniu umorzenia postępowania dot. rzekomego mobbingu i molestowania jednej z pracownic przez burmistrza.

 

W związku z błędem, który wkradł się do mojego artykułu, postanowiłam jeszcze raz zapytać o tę sprawę rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Suwałkach, sędzię Marcina Walczuka.

-Procedura jest następująca, jeżeli sąd uzna, że postanowienie prokuratora o umorzeniu

dochodzenia w sprawie jest niezasadne i uwzględni zażalenie i uchyli sprawę, to wtedy prokurator jest związany tym uchyleniem w tym zakresie, że musi jeszcze przeprowadzić postępowanie –mówi M. Walczuk. -Jeżeli takie postanowienie zapadło, czyli prokurator dalej nie dopatrzy się postaw do oskarżenia danej osoby, to wówczas jest termin przewidziany w kodeksie postępowania karnego, jeżeli się nie mylę 30 dni na wniesienie tzw. subsydiarnego aktu oskarżenia, czyli w sprawie ściganej z oskarżenia publicznego pokrzywdzonej oskarżyciel tzw. subsydiarny, będzie mógł wnieść akt oskarżenia. To, że sąd uchylił sprawę, nie oznacza, że ta sprawa już będzie w sądzie. Wiadomo, że tego subsydiarnego aktu oskarżenia nie ma, więc na tę chwilę nie wiadomo czy burmistrz w ogóle stanie na ławie oskarżonych. Więcej na ten temat będzie można powiedzieć po prawomocnym zakończeniu postępowania przez prokuraturę. Nie ukrywam, że wszelkie procedury są bardzo skomplikowane i proszę mi uwierzyć, że nieraz w tych procedurach mylą się zarówno sędziowie jak i prokuratorzy.

 

 

Jolanta Wojczulis
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Bono
Bono 14.06.2018, 12:26
Używanie pewnych sformułowań prawnych wykraczających poza stan faktyczny, używanie czasowników w formie dokonanej odnoszące się do czynu zabronionego tak jakby został on popełniony, podczas gdy trwa postępowanie wyjaśniające, używanie innego statusu osoby w toczącym się postępowaniu niż faktycznie jest nadany. Warto zwracać na to szczególną uwagę dbając o swoje dobre imię profesjonalisty i dobre imię osób o których podaje się informacje
Prawnik
Prawnik 14.06.2018, 07:59
To bardzo brzydko i nieprofesjonalnie p. Jolu. Gazeta już się ukazała i artykuł zrobi wiele zamieszania. Prawo prasowe nakłada obowiązek szczególnej rzetelności przy tego typu sprawach.
markos
markos 14.06.2018, 15:12
Nie rzetelność tylko komercja najważniejsza ... ilość kliknięć przy potwierdzeniach że "nie jestem robotem" też jest tego przykładem .
Vista
Vista 14.06.2018, 11:21
Sprawa jest reanimowana przez panią AK i część dawnych sojuszników burmistrza. Wiadomo. W tej sprawie niektórzy radni nm wykazali swego czasu tak specyficzną aktywność iż dziwię się że burmistrz nie podał sprawy do sądu. Wystarczy przeanalizować materiały medialne i ze spotkań rady. Dziwne tylko że gazeta używa sformułowań które kreują opinie i tzw fakty medialne niezgodne ze stanem faktycznym.

Pozostałe