Dodatki z politycznym odcieniem

  • 11.10.2021, 15:41
  • Bartosz Lipiński
Dodatki z politycznym odcieniem Przegląd Powiatowy, Dziennik Powiatowy Na zdjęciu: Szkoła Podstawowa nr 3 w Augustowie
Stawki dodatku funkcyjnego dla dyrektorów miejskich placówek oświatowych zostały podniesione. Nie ma wątpliwości, że jest to słuszne posunięcie. Jednak prawdziwe emocje powoduje to, że decyzja zapadła dopiero teraz, gdy na stanowisku dyrektorskim nie pracują osoby kojarzone z Dariuszem Szkiłądziem. Radni opozycji i byli dyrektorzy placówek przypominają, że w ostatnich latach niektórym dyrektorom obniżano dodatki.

Bartosz Lipiński

Wzrost dodatku dla dyrektorów

Na wrześniowym posiedzeniu rady miejskiej w Augustowie głosowano nad zmianą regulaminu wynagradzania nauczycieli. Najwięcej emocji spowodował wzrost dodatku funkcyjnego dla dyrektorów placówek oświatowych. Radni opozycji przekonywali, że podniesienie dodatku do wynagrodzenia dyrektorom jest krokiem w dobrą stronę. Marek Sznejder wyraził opinię, że jest to jego sukces, ponieważ od kilku lat zabiegał, aby wartość dodatku wzrosła. Sznejder wskazał, że gdy wcześniej walczył o podwyżki, wtedy dodatki były obniżane i była nawet propozycja dodatku naliczanego od zera.

-Myślę, że argumentem za obecną podwyżką jest to, że pozbyliście się państwo dyrektorów ze szkół, których chcieliście się pozbyć i teraz można zrobić podwyżkę. Innej motywacji nie widzę. Ale cieszę się z tych podwyżek –powiedział Marek Sznejder z Koalicji Obywatelskiej.

Co dokładnie miał na myśli radny opozycji? Najprawdopodobniej chodziło mu o to, że dzisiaj na stanowisku dyrektorskim w miejskich placówkach oświaty nie pracują już osoby, które w ostatnich latach kojarzone były z Dariuszem Szkiłądziem. Mowa o dyrektorach, którzy przed kilkoma laty wzięli udział w pamiętnej konferencji prasowej i zaprzeczyli słowom kandydata na burmistrza Mirosława Karolczuka o strachu w miejskiej oświacie. Przypomnijmy też, że już w obecnej kadencji samorządu miejskiego były burmistrz Wojciech Walulik mówił na konferencji prasowej, że niektórym dyrektorom obecne władze obniżyły w sposób znaczący dodatki funkcyjne i motywacyjne. Zastanawiał się, czy pobudkami dla takiej sytuacji nie są czynniki polityczne. Podobną opinię przedstawiła na wrześniowej sesji Aleksandra Sigillewska. Radna PiS dopytywała o przesłanki niedawnego podniesienia dodatku dyrektorom.

-Nie bardzo rozumiem, z czego wynikają podwyżki, ponieważ nauczyciele żadnych podwyżek nie dostali. Natomiast państwo przedstawiacie teraz regulamin z którego wynika, że wzrastają dodatki funkcyjne dla dyrektorów. Czy jest to decyzja wyłącznie polityczna, ponieważ nie ma już dyrektorów, których się pozbyliście? Mówię o paniach Chrulskiej, Milanowskiej, Jańczak, Bernatowicz i Makar. Kiedy oni piastowali funkcję dyrektorów, te dodatki były obniżane. Natomiast teraz, kiedy powołaliście państwo swoich dyrektorów, te dodatki są podwyższane –mówiła podczas niedawnej sesji Aleksandra Sigillewska, radna PiS.

Do słów radnej odniósł się Filip Chodkiewicz i stwierdził, że to potwarz, bo nikt żadnych dyrektorów się nie pozbywał. Tłumaczył ostatni wzrost dodatku dla dyrektorów zmieniającą się rzeczywistością i rosnącymi płacami. Przekonywał, że właściwie wszędzie możemy obserwować ruch w wynagrodzeniach. Ocenił, że pracownicy w miejskich jednostkach powinni być należycie wynagradzani.

O komentarz poprosiliśmy byłych dyrektorów placówek oświatowych w Augustowie, którzy w obecnej kadencji doświadczyli obniżenia swoich uposażeń. Nasi rozmówcy są zgodni w tym, że dodatki powinny wzrosnąć. Dostrzegają jednakże w tym również kontekst polityczny.

Komentarz Wiesławy Chrulskiej

Prawdziwą ikoną „braku chemii” pomiędzy dyrektorem szkoły a aktualnymi władzami miasta jest Wiesława Chrulska. Była wieloletnia dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 wygrała w lipcu sprawę sądową o ochronę dóbr osobistych przeciwko Mirosławowi Karolczukowi i Filipowi Chodkiewiczowi. Nieprawomocny wyrok dotyczy słynnej sprawy najniższej oceny pracy oraz zarzutów pod adresem dyrektor. Wtedy też padały opinie, że ocena miała podtekst polityczny.

-To oczywiście dobrze, że dodatki funkcyjne dyrektorom szkół i przedszkoli w naszej gminie zostały podniesione. Wprawdzie nie pracuję już w Augustowie jako dyrektor i mnie ta podwyżka nie dotyczy, ale nadal płacę tu podatki i z oświatą augustowską zawsze będę związana emocjonalnie, bo przepracowałam w niej niemal 30 lat. Dlatego miło jest wiedzieć, że ciężka praca dyrektorów jest jako tako wynagradzana. Mówię jako tako, bo ciągle dodatki dyrektorów szkół w Gminie Miasto Augustów plasują się nijako na tle gmin ościennych. Jako wicedyrektor i dyrektor przepracowałam w „augustowskim systemie” 15 lat i mogę dzisiaj stwierdzić, że jedynie za czasów pełnienia funkcji burmistrza przez pana Walulika dodatki funkcyjne i motywacyjne przyznane dyrektorom były na takim poziomie, że dyrektorzy nie zarabiali mniej niż nauczyciele. O tym, że nasze obecne władze z dodatków motywacyjnych i funkcyjnych dla dyrektorów szkół zrobiły kaganiec, powiedziano już prawie wszystko, więc nie będę się w tym temacie wypowiadać. Pozwala im na to państwo polskie i dopóki prawo oświatowe będzie nadal traktowało dyrektorów szkół jak ludzi drugiej kategorii, dopóty organy prowadzące będą mogły upolityczniać kwestie wynagrodzeń dyrektorów. Ciekawa jednak w tej roszadzie z dodatkami dyrektorów w Augustowie jest dla mnie rola radnych będących również przedstawicielami związku zawodowego NSZZ „Solidarność” –komentuje regulamin była wieloletnia dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 Wiesława Chrulska.

Danuta Jańczak o wzroście płac

Najlepszych relacji z obecnymi władzami miasta nie miała też Danuta Jańczak. Była dyrektor Przedszkola nr 6 ubolewała np., że jej ciężka praca przypisywana była potem innym osobom. Mowa choćby o słynnej kwestii powstania ogrodu sensorycznego przy przedszkolu. Jańczak w liście do naszej redakcji narzekała, że Filip Chodkiewicz w internetowym wpisie próbował przyznać jej zasługi nowej dyrekcji. Danuta Jańczak jednoznacznie odbiera sprawę dodatków.

-W trakcie pełnienia przeze mnie funkcji dyrektora Przedszkola nr 6, w okresie od września 2015 do grudnia 2018 roku władze miasta w osobie burmistrza Wojciecha Walulika przyznawały dodatki funkcyjne dla dyrektorów miejskich placówek oświatowych zgodnie z obowiązującym wtedy regulaminem. Otrzymywałam dodatek funkcyjny oraz motywacyjny, o którego wysokości w moim przypadku decydował wkład pracy. W latach 2019–2020 zaczęło się obniżanie dodatków niektórym dyrektorom szkół i przedszkoli niewspółmiernie do ich zaangażowania w rozwój kierowanych placówek. Dodatek motywacyjny obniżono mi o 15%, mimo że w tym okresie miało miejsce przeniesienie Przedszkola nr 6 do nowego budynku przy ul. Mickiewicza 2b, zawieranie umów z wykonawcami wyposażenia sal dydaktycznych, podjęcie starań o uruchomienie kuchni i jej wyposażenie, dokończenie dostosowania części budynku wynajmowanego od starostwa pod względem przepisów przeciwpożarowych, napisanie i prowadzenie projektu EFS „Trampolinka”, wysokie wyniki rekrutacji, utworzenie grup integracyjnych i specjalnych oraz wiele innych działań służących promocji przedszkola w środowisku lokalnym –relacjonuje Danuta Jańczak, była dyrektor Przedszkola nr 6.

-W moim ponad 35 letnim stażu pracy w placówkach oświatowych nigdy nie spotkałam się z tym, aby o wysokości dodatku motywacyjnego miały decydować moje poglądy związane z lokalną polityką. Wzięłam udział w pamiętnej konferencji przedwyborczej w październiku 2018 roku, w której każda z uczestniczącej w niej dyrektorek placówek oświatowych przedstawiła realny i prawdziwy stan oświaty wymieniając osiągnięcia i dokonania zgodnie z prawdą. To wydarzenie w szczególności wpłynęło na stopniowe obniżanie dodatków funkcyjnych i motywacyjnych, a w rezultacie wyeliminowanie nas z możliwości pełnienia funkcji kierowniczych. Obecnie uchwalone dodatki funkcyjne dla kadry zarządzającej oświatą w Augustowie są wyższe. Można stwierdzić, że włodarze miasta doceniają „swoich dyrektorów”. Moim zdaniem w okresie pełnienia władzy w mieście przez obecną ekipę rządzącą oświatą augustowską obowiązują zasady dalekie od demokracji i wolności poglądów. O wysokości w/w dodatków nie mogą decydować różnego rodzaju antypatie czy uprzedzenia, a niestety było to faktem. Każdy powinien być doceniony za swoją efektywną pracę chociażby jednym słowem: „dziękuję”. Niestety nikt z obecnie zarządzających miastem takiego wyrażenia nie skierował do mnie, ani do pozostałych pań dyrektorek –ocenia Danuta Jańczak.

Dariusz Szkiłądź bez wątpliwości

Znanym krytykiem obecnej sytuacji w augustowskiej oświacie jest Dariusz Szkiłądź, który w poprzedniej kadencji samorządu kierował wydziałem edukacji i sportu w urzędzie miejskim. Obecny wicestarosta augustowski wielokrotnie na naszych łamach mówił, że aktualne władze miasta podejmują decyzje polityczne dotyczące niektórych dyrektorów szkół i przedszkoli, kierując się w stosunku do nich niechęcią. Także w tych kategoriach odbiera temat dodatków.

-Sprawę dodatków dla dyrektorów należy rozpatrywać w kilku aspektach. Po pierwsze, samo podnoszenie dodatków dyrektorom ma swoje uzasadnienie. Wzrasta liczba ich obowiązków, a praca staje się coraz bardziej uciążliwa. Obecna sytuacja związana ze wzrostem dodatków nie budziłaby żadnych emocji i byłaby zrozumiała, gdyby nie wydarzenia ostatnich lat. Mówię o radykalnym obniżaniu dodatków dyrektorom szkół i przedszkoli, mającym trwałe osiągnięcia. Nie podano nawet przyczyn, dla których obniżano im uposażenia. Świadczy to o tym, że były podejmowane decyzje o charakterze politycznym i karano dyrektorów za ich dobrą pracę. Nie kwestionowałbym obniżania dodatków dyrektorom, którzy źle wykonują swoje obowiązki. Ale obniżano dodatki funkcyjne i motywacyjne dyrektorom, którzy pracowali wzorowo. Ich praca przynosiła chlubę miastu, a podejmowane przez nich działania wpływały na pozyskanie znaczących środków finansowych na inwestycje w placówkach –komentuje Dariusz Szkiłądź.

-W ostatnich latach niektórym dobrym dyrektorom władze miasta obniżyły pewne dodatki do zera. Była to sytuacja bezprecedensowa nie tylko w skali województwa, ale również kraju. Do czegoś podobnego mogło dochodzić jedynie w czasach zamierzchłych i słusznie minionych. Nie można tak postępować. Nie dziwię się w związku z powyższym opinii części radnych, że po pozbyciu się nielubianych dyrektorów i mianowaniu na funkcje „swoich”, nagle dodatki wzrosły. Mam nadzieję, że po kolejnych wyborach nigdy więcej w Augustowie nie dojdzie do takich sytuacji i politycznych rozgrywek w augustowskiej oświacie. Innym skandalem jest to, że po powstaniu zespołów szkolno-przedszkolnych w Augustowie nie ma już szkół miejskich. Nie ma szkół sensu stricto, bo funkcjonują zespoły, których tworzenie wprost wynikało ze zmian kadry kierowniczej w augustowskiej oświacie –twierdzi wicestarosta Dariusz Szkiłądź.

*Artykuł ukazał się w 39/2021 numerze "Przeglądu Powiatowego".

Bartosz Lipiński

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu dziennikpowiatowy.pl.z siedzibą w Augustowie, ul. Młyńska 34 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Pradziad
Pradziad 12.10.2021, 00:08
O wysokości wynagrodzenia zawsze powinny decydować kompetencje, zaangażowanie i osiągnięcia, a nie sympatie lub antypatie. Nie wyobrażam sobie, by w Augustowie kiedykolwiek było inaczej.

Pozostałe