Mandat za spacer z psem bez smyczy? Nie do końca - wyjaśniamy, o co chodzi

  • 08.04.2021, 08:40 (aktualizacja 08.04.2021, 17:34)
  • News4Media
Mandat za spacer z psem bez smyczy? Nie do końca - wyjaśniamy, o co chodzi
Od najbliższej soboty, 10 kwietnia, zmienią się przepisy dotyczące "zachowania staranności przy utrzymaniu zwierzęcia". Mandat za nieprzestrzeganie obostrzeń może wynieść nawet 500 złotych.

10 kwietnia 2021 roku w życie wchodzi nowe rozporządzenie rządu z 26 marca 2021 r. dotyczące zmiany wysokości grzywien za niektóre wykroczenia. Najwięcej emocji wywołały mandaty, które będą grozić właścicielom zwierząt.

Za co mandat?

Mandat w wysokości od 50 do 250 złotych grozi za "niezachowanie zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia". W przypadku, w którym pies stworzy niebezpieczeństwo dla innych ludzi, wysokość mandatu wzrasta do 500 złotych.

Zwykłe środki ostrożności, to niekoniecznie smycz i kaganiec. Na przykład jeśli pies jest wyszkolony i słucha poleceń opiekuna, to smycz nie jest wymagana. Z kolei "nakazane środki ostrożności" to takie, które wynikają z przepisów dotyczących konkretnego miejsca. Tutaj doskonałym przykładem może być autobus miejski, gdzie przeważnie obowiązuje właścicieli psów używanie zarówno smyczy, jak i kagańca.

Czy zawsze trzeba używać smyczy?

Czy w takim razie mandat otrzymamy za każdym razem, gdy nasz pies jest bez smyczy? Otóż nie. Te wątpliwości rozwiewa mecenas Karolina Kuszlewicz. Zwraca ona uwagę na to, że z przepisów nie wynika, że psa należy zawsze i bezwzględnie prowadzić na smyczy i nie można go spuszczać luzem. Pies może zostać spuszczony ze smyczy, pod warunkiem, że właściciel zachowa nad nim kontrolę. Za co więc możemy dostać mandat?

"Mandatem będą zagrożone sytuacje, gdy nie mamy psa na smyczy w miejscach, w których gmina wymaga trzymania ich na smyczy (przy czym nie może być to generalny zakaz puszczania psów - muszą istnieć równocześnie miejsca, gdzie puszczanie psów jest dozwolone) lub jeśli puszczając psa bez smyczy, nie jesteśmy w stanie zachować nad nim kontroli. Nie ma jednak w obowiązującym stanie prawnym żadnej podstawy zakazującej całkowicie puszczania psów ze smyczy. Trzeba to robić odpowiedzialnie i jeśli ktoś wykracza poza te ramy - powinien być ścigany wykroczeniowo. Jeśli jednak czyni to w sposób bezpieczny dla otoczenia - nie ma podstaw do jego karania" - tłumaczy mec. Karolina Kuszlewicz.

Adwokatka zwraca uwagę również na to, że za wyżej wymienione wykroczenia mogliśmy zostać ukarani już wcześniej, zmienia się natomiast wysokość kar: "Jedyne co się zmienia, to wysokość mandatów za czyny, które dotychczas były już w prawie opisane".

Co na to policja?

Jak do sprawy karania właścicieli psów podejdzie policja? "Jeżeli zmienia się przepis to zwykle jest tak, że w pierwszej fazie informujemy o tym i tłumaczymy, a nie ich od razu karzemy. Są sytuacje, w których trzeba reagować od razu np. w przypadku znęcania się nad zwierzętami. Jednak w tym przypadku wykroczeń i zmiany przepisów zaczniemy od upominania" - mówi komisarz Krzysztof Nowacki, oficer prasowy policji.

Funkcjonariusz w rozmowie z nami zwraca uwagę, na to, że wystawienie mandatu właścicielowi psa będzie zależało od konkretnej sytuacji: "Wszystkie okoliczności popełnienia wykroczenia są brane pod uwagę. Mandaty nie są i nie będą wystawiane obligatoryjnie za każdym razem. Jeśli pies zostanie pozostawiony w nieodpowiednim miejscu, zagrażającym w jakiś sposób jemu bądź przechodniom, lub narażający go np. na przejechanie przez parkujące pojazdy wtedy właściciel może ponieść konsekwencje takiego czynu i może to być np. mandat lub skierowanie wniosku o ukaranie do sądu. Może się tak zdarzyć jeżeli będzie to szczególnie rażący przypadek".

Przypominamy, że nadal będziemy mogli zostać ukarani za nieposprzątanie po swoim psie, tu taryfikator przewiduje karę grzywny w wysokości do 500 złotych.

 

News4Media/fot.iStock

News4Media

Czy radny Tomasz Dobkowski powinien złożyć mandat w związku ze sprzedażą paliwa do instytucji miejskich?

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu dziennikpowiatowy.pl.z siedzibą w Augustowie, ul. Młyńska 34 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Wolf
Wolf 08.04.2021, 18:10
A co z "bezpańskimi" psami których właściciele po prostu nie pilnują i pełno ich na ulicach, zwłaszcza w okresie wiosennym. Miasto powinno zorganizować obowiązkowe , bezpłatne chipownie i opodatkować właścicieli tak jak jest praktykowane w innych miastach. Gdyby w mieście była Straż Miejska to z egzekwowaniem obowiązków właścicieli psów byłoby mniej problemów a i odchody byłyby zbierane nie tak jak teraz ...
gng
gng 08.04.2021, 18:59
A sporo takich co mają psy wyłacznie podwórkowe i jedyną opieką jest dać żreć. Psy nie wiedzą co to spacer, nie mają zajęć. Jedynym zajęciem jest ujadanie cały dzień i cała noc przy bramce przy chodniku.
Berg
Berg 08.04.2021, 22:58
To właśnie podwórkowe psy najczęściej uciekają w poszukiwaniu wrażeń . Wszczepiony chip pozwoliłby z odległości odczytać dane właściciela , oczywiście , gdyby do tego były przygotowane odpowiednie służby. Lecz, jak widać obecnym rajcom nie za bardzo zależy na ogólnie rozumianym porządku w mieście . Wałęsające się , bezpańskie psy , piach i śmieci na ulicach po zimie ... to mało istotne , najważniejsze są wojenki o władzę i kto jest w tym wszystkim ważniejszy.

Pozostałe