Oddała serce dzieciom  

  • 11.03.2020, 09:02
  • Beata Perzanowska
Oddała serce dzieciom
Niedawno z augustowskiej społeczności odeszła Laura Gąsiewska. Kobieta, która niemal całe swoje życie poświęciła pomocy dzieciom, przez 30 lat prowadziła świetlicę Katolickiego Towarzystwa Służby Dzieciom w Augustowie. Dzięki jej wsparciu pomoc uzyskało mnóstwo dzieci. Nie sposób zliczyć, ile przewinęło się ich przez tę placówkę. To dla nich organizowała wolny czas, posiłki, pomagała w odrabianiu lekcji i robiła to wszystko w duchu wiary katolickiej. Uczyła ich religijnych postaw i dbała o ich duchowy rozwój. Niech spoczywa w spokoju.

Niedawno z augustowskiej społeczności odeszła Laura Gąsiewska. Kobieta, która niemal całe swoje życie poświęciła pomocy dzieciom, przez 30 lat prowadziła świetlicę Katolickiego Towarzystwa Służby Dzieciom w Augustowie. Dzięki jej wsparciu pomoc uzyskało mnóstwo dzieci. Nie sposób zliczyć, ile przewinęło się ich przez tę placówkę. To dla nich organizowała wolny czas, posiłki, pomagała w odrabianiu lekcji i robiła to wszystko w duchu wiary katolickiej. Uczyła ich religijnych postaw i dbała o ich duchowy rozwój. Niech spoczywa w spokoju.

Beata Perzanowska 

Panią Laurę Gąsiewską znał prawie każdy, kto interesował się działalnością społeczną naszego miasta. Całą swoją energię i serce oddała dzieciom. Przez lata, na początku ze swoim mężem Januszem, a potem już sama z powodzeniem prowadziła świetlicę Katolickiego Towarzystwa Służby Dzieciom w Augustowie, przez które przewinęły się całe pokolenia. Poznałam ją w swojej pracy zawodowej relacjonując wydarzenia, które organizowała w swojej placówce. Były to rejsy statkiem, ogniska, spotkania wielkanocne i wigilijne. Wszystkie z nich były naprawdę wyjątkowe. Miło było patrzeć, jak dzieciaki cieszyły się z wizyty Mikołaja i podarowanych przez niego prezentów czy podarunków wielkanocnych. Mimo sędziwego wieku z wielkim oddaniem dbała o dzieci. Starała się pozyskiwać ludzi dobrej woli, by jej podopiecznym żyło się lepiej, by miały zapewnione jak najlepsze warunki dla rozwoju i nauki. Niejednokrotnie jej pomoc nie ograniczała się tylko do samych dzieci, bo korzystały z niej całe rodziny. Przez lata obserwowałam jej pracę i myślę, że nie było w naszym mieście drugiej takiej osoby, która z taką determinacją i oddaniem pracowała na rzecz innych. Wielokrotnie mówiła mi, że trudno jest w obecnych czasach pozyskać sponsorów, ale mimo to, jej się to udawało. Pani Laura odeszła niedawno po długiej chorobie. Miała troje dzieci, 10 wnuków i co najmniej 11 prawnuków oraz olbrzymią liczbę dzieci, którym przez lata pomagała. Jej działania wspierała też rodzina.

Beata Perzanowska

Zdjęcia (7)

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu dziennikpowiatowy.pl.z siedzibą w Augustowie, ul. Młyńska 34 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe