„Ciemno wszędzie głucho wszędzie, co to będzie , co to będzie ….”

  • 22.05.2019, 09:13 (aktualizacja 23.05.2019, 10:42)
  • Beata Perzanowska
„Ciemno wszędzie głucho wszędzie, co to będzie , co to będzie ….”
W ostatnich dniach ciągle wracam myślą do problemów oświatowych. Nie chciałam wierzyć, że w strajku nauczycieli chodziło tylko o pieniądze. Byłoby to zbyt proste. Wśród moich znajomych będących nauczycielami poszukałam informacji na temat skutków reformy w szkołach. Pierwsi odezwali się poloniści. Nikt nie chce występować pod nazwiskiem. Mogę to zrozumieć. Słyszałam, że niektórzy dyrektorzy szkół zachowują się po strajku tak jakby był wymierzony w nich osobiście i są obrażeni na nauczycieli. Widać nie dorośli do sprawowanych funkcji.

Jednak po tym czego się dowiedziałam, jest mi trudno milczeć. Niewielu spośród rodziców zdaje sobie sprawę, jak wygląda program nauczania poszczególnych przedmiotów po reformie. Język polski jest kluczowym przedmiotem w szkole. Po reformie w szkole podstawowej uczniowie będą musieli opanować materiał dotychczas wykładany w szkole podstawowej i gimnazjum, jednak przy znacząco zmniejszonej liczbie godzin. Do tej pory język polski zajmował w ciągu 6 lat edukacji 960 godzin, teraz w ciągu 5 lat jedynie 800 godzin.

Jak widać język polski będzie nauczany w trybie ekspresowym. Materiał wykładany w 6 lat uczeń będzie musiał opanować w ciągu 5 lat i mając do dyspozycji o 160 godzin mniej. Ponadto dobór lektur jest narzucony odgórnie. W starej podstawie programowej nauczyciel miał swobodę ich doboru w zależności od możliwości rozwojowych uczniów. Obecnie lektury zostały ściśle przypisane do konkretnej klasy. Zazwyczaj wskazane są tytuły i autorzy, natomiast w starej podstawie programowej przy nazwiskach autorów podawana była uwaga: wybrana powieść, ballada, nowela, opowiadanie. Tak więc autonomia nauczyciela została ewidentnie ograniczona.

Dobór lektur też jest znamienny. Ważny dla literatury polskiej jest wiek XIX, gdyż w tym okresie kultura i sztuka była ekwiwalentem utraconej państwowości. Jednak doboru lektur do obowiązkowego kanonu dokonał chyba dywersant, pewnie jakiś miłośnik utworu Mickiewicza pt. „Konrad Walllenrod”, mający skryty plany zniechęcenia uczniów polskich do czytelnictwa. Reformatorzy fundują uczniom lekturę „ Katarynki” Bolesława Prusa. Najpierw trzeba dzieciakom wytłumaczyć co to takiego ta katarynka. W epoce maili, smsów i telefonów komórkowych nie da się tym zainteresować ucznia. Jednak najbardziej przeraża liczba lektur na egzamin ósmoklasisty. Będzie ich mianowicie około 50.

Od roku 2021 uczniowie podejdą do egzaminu, który będzie sprawdzał znajomość lektur z kl. IV-VIII, co w przybliżeniu składa się na liczbę ok. 50 książek! Prawdą jest, że część z nich to pozycje krótkie (np. „B.Prus „Katarynka”, I.Krasicki- wybrane bajki), ale większość z nich to lektury liczące co najmniej 300 stron (A.Mickiewicz „Pan Tadeusz”, H.Sienkiewicz „Quo vadis”, S.Żeromski „Syzyfowe prace”, A.Kamiński „Kamienie na szaniec”, itp.). Nierealne jest więc, by uczeń szkoły podstawowej pamiętał ich treść i trudno jest oczekiwać od nauczyciela polonisty przypomnienia ich fabuły przed egzaminem, ponieważ liczba godzin jest znacznie ograniczona.

Nowa podstawa programowa rozpisana została w czterech obszarach:

  1. Kształcenie literackie i kulturowe.

Kształcenie literackie zajmuje pozycję dominującą w stosunku do kształcenia kulturowego. Da się zauważyć przewagę analizy utworów nad interpretacją. Pominięto edukację medialną.

  1. Kształcenie językowe.

Położono nacisk na gramatykę. Nie ma elementów języka mediów elektronicznych. W świecie, gdzie jest to podstawowy kanał porozumiewania się ludzi.

  1. Tworzenie wypowiedzi.

Odłączono tworzenie wypowiedzi od kształcenia językowego. Nie ma kształcenia umiejętności rozumienia wypowiedzi oraz etyki mowy. Wprowadzone nowości to konieczność stosowania rytmu akapitowego oraz elementy retoryki.

  1. Samokształcenie.

Kształcenie umiejętności samodzielnego organizowania sobie warsztatu pracy, docierania do informacji, dokonywania ich selekcji, syntezy oraz wartościowania, rzetelnego korzystania ze źródeł wiedzy.

Mocne, ale jakże ważne słowa wypowiada Krzysztof Biedrzycki w artykule „Deforma edukacji. Nowa podstawa programowa do polskiego cofnie szkołę do połowy XX wieku”: „Jeszcze poważniejsze są konsekwencje dla ucznia. Jaki jest jego obraz jako absolwenta 8-klasowej SP? Otóż jest to młody człowiek czytający wyłącznie narzucone mu, a najczęściej obce jego doświadczeniu, lektury. Nie interpretujący ich i rzadko o nich rozmawiający, natomiast „określający tematy”, „objaśniający treść” (takie jest słownictwo dokumentu), szukający w tekstach wyznaczników poetyki. Uczący się na pamięć reguł gramatycznych i definicji. Zaniedbujący przy tym ćwiczenie umiejętności komunikacyjnych. Jego samokształcenie ma polegać wyłącznie na zaglądaniu do słowników. W szkole uczeń zapomni o kulturze popularnej, o mediach elektronicznych i w ogóle o świecie, w którym żyje.”

Uczeń nie pozna powstającej w naszej epoce literatury, nie nauczy się, jak sobie radzić z kulturą nowoczesną, jego wiedza o języku zatrzyma się na poziomie początku XX stulecia. To zupełny brak korelacji ze światem, który go realnie otacza.

Co to oznacza dla dzieciaków, bo one są tutaj najważniejsze. Absolwent szkoły podstawowej będzie człowiekiem bezradnym komunikacyjnie i kulturowo, kandydatem na nisko wykwalifikowanego robotnika – zwłaszcza, że odbierze mu się rok kształcenia ogólnego, a więc karierę robotnika zacznie bardzo wcześnie.

Słaby uczeń nie opanuje narzucanej mu wiedzy, przeciętny opanuje ją w umiarkowanym stopniu, a dla zdolnego w dużej mierze będzie raczej balastem niż wyposażeniem. Żaden z nich natomiast nie zyska w szkole koniecznych kompetencji komunikacyjnych i kulturowych, które pomogłyby mu w życiu codziennym we współczesnym świecie, w społeczeństwie i na rynku pracy”.

Realizując treści nowej podstawy programowej, które w odniesieniu do świata współczesnego są przestarzałe, można zauważyć także, że nastąpił powrót do przyswajania wiedzy w sposób bierny, pamięciowy i encyklopedyczny, a umiejętność twórczego, refleksyjnego i krytycznego myślenia została zepchnięta na margines.

Przyznam się, że analizując dostarczone mi materiały doznałam lekkiego szoku. Młode pokolenie dostaje od rodziców to co najcenniejsze - wykształcenie. Każdy go potrzebuje. Jednak uczenie w dzisiejszym świecie oparte na pamięciowym uczeniu jest takim anachronizmem jak powrót do telefonów stacjonarnych. W politycznej kanonadzie na temat systemu oświaty zapomnieliśmy chyba o najważniejszym czyli o dzieciach. Jakość ich kształcenia to nasza przyszłość. Bóg nie dał Polsce ropy, diamentów czy złota. W tej sytuacji naszą pozycję w świecie może zmienić tylko praca następnego pokolenia, ale musi być ono dobrze wykształcone i rozumiejące świat współczesny. Dlatego mój felieton opatrzyłam cytatem z Mickiewicza bo grozi nam, że zdegradujemy się jako naród, jeśli zreformowany system oświaty wykształci pokolenie robotników montowni, nie uchybiając żadnemu zawodowi oczywiście.

Traktuje ten artykuł jako początek całego szeregu publikacji, które zakończę omówieniem zakresu egzaminu ósmoklasisty. Jednocześnie proszę nauczycieli o przesyłanie mi danych, jak wyglądają zakresy programy innych przedmiotów. Słyszałam już o absurdach w nauczaniu historii. Podobno obecne klasy VI kończą cykl nauczania historii i w klasie VII znowu zaczną od zagadnień związanych ze starożytnym Egipcie. Pytam historyków czy to prawda?

Izabela Piasecka

 

 

 

Beata Perzanowska
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (14)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu dziennikpowiatowy.pl.z siedzibą w Augustowie, ul. Młyńska 34 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
pamiętamy
pamiętamy 27.05.2019, 07:54
Piękny tytuł, idealnie przypominający gaszenie latarni wieczorami w Augustowie za czasów rządów Pani Izabeli. Komedia, jak łatwo się zapomina własne porażki. Nie wstyd?
Maria, mama 13-latki
Maria, mama 13-latki 23.05.2019, 19:12
Dziękuję za ten tekst, otwieram oczy ze zdumienia, gdy widzę, co czeka moje dziecko...prawie 50 lektur klasyki! Co to za reforma?
nauczycielka
nauczycielka 23.05.2019, 18:55
Uczę j.polskiego i codziennie odczuwam skutki nieprzemyślanej reformy. Najsmutniejsze jest to, że muszę uczyć młodych ludzi tak wielu niepotrzebnych rzeczy, wmawiać im, że książki, które omawiamy, są "ciekawe", że szczegółowa wiedza z gramatyki sprawi, iż poczują się dobrze przygotowani do życia (przykłady można mnożyć). Reforma chce, bym stała się hipokrytką i czasem tak właśnie się czuję. Dlatego uważam, że zmiany w systemie edukacji są konieczne, bo jeśli będziemy milczeć, wykształcimy społeczeństwo odtwórcze, bierne i apatyczne, społeczeństwo wygodne dla rządu. Już w niedzielę pozwolę sobie na to, by się przeciwstawić temu, co mnie otacza. Pójdę na wybory, do czego każdego zachęcam.
Augustowianin
Augustowianin 23.05.2019, 12:53
To zapraszamy do kandydowania na stanowisko dyrektora w augustowskich szkołach. Zobaczymy, czy się rozjaśni.....
Augustów
Augustów 23.05.2019, 06:53
Ciemno wszędzie to było, gdy autorka pseudoomówienia była wiceburmistrzem. Może warto przyjrzeć się obecnej podstawie, która jest pusta jak powyższy tekst. Wspólny kod kulturowy jest bardzo ważny, przez ostatnie lata został ze szkoły wyeliminowany.
Absolwentka gimnazjum
Absolwentka gimnazjum 22.05.2019, 23:06
Czy więc zmieniło się tak wiele w stosunku do systemu gimnazjalnego? Wciąż uczenie się na pamięć, wciąż brak literatów XXI wieku, wciąż gramatyka, wciąż brak edukacji medialnej i samokształcenia. Dostaliśmy to samo, tylko w wersji skondensowanej. Co do nauczania historii - w podstawówce przeszłam od starożytności do współczesności, w gimnazjum - od starożytności do pierwszej wojny światowej, by dojść dalej do współczesności w klasie pierwszej szkoły średniej. Ucząc się historii rozszerzonej, znów wędruję od starożytności. Tak było, jest i zapewne, niestety, będzie - bo czego więcej można na historii nauczyć, jak nie znów tego, co już było? Szkoda, że nikt nie pomyśli na przykład o absurdach matury, albo o syntetycznych przedmiotach w szkole średniej, jak historia i społeczeństwo czy przyroda, które w istocie zawierają wiedzę o - niczym. Cały polski system szkolnictwa nadaje się do PRZEBUDOWY, nie to reformy! Jednak to wymaga nakładów finansowych i przygotowania, i dojrzałości rządzących.
Plaga
Plaga 22.05.2019, 20:31
Ten cytat doskonale sie sprawdzał,gdy burmistrzem miasta Augustów był p.Kożuchowski-a Pani chyba zastepcą burmistrza.Zapomniała Pani jak był odłączany prąd w nocy (śswietlenie ulic ) i były egipskie ciemności ?Czy też nic nie widać było ? To była polityka którą kreował "dobry gospodarz" ze swoim zespołem. Najciemniej pod latarnią...ale co ja tam wiem.
Zenek
Zenek 23.05.2019, 09:49
A co to ma wspólnego z edukacją, o której mowa w tekście? Nic. Jak się nie umie lub nie ma wiedzy, aby podjąć polemikę z autorem, to wyciąga mu się sprawy niemerytoryczne, aby go zdyskredytować. Chwyt stary jak świat i głupi. Nikt tego nie kupi. Plaga to jest., ale hejtu.
Dom
Dom 22.05.2019, 19:12
Wez przestan...
gugu
gugu 22.05.2019, 15:21
A później "wykształciuchy" na tacę nie ędą dawać! ;-)
sdc
sdc 22.05.2019, 15:19
"Do tej pory język polski zajmował w ciągu 6 lat edukacji 90 godzin, teraz w ciągu 5 lat jedynie 800 godzin.
Jak widać język polski będzie nauczany w trybie ekspresowym. Materiał wykładany w 6 lat uczeń będzie musiał opanować w ciągu 5 lat i mając do dyspozycji o 160 godzin mniej". Z matematyką na bakier?
Hahaha
Hahaha 23.05.2019, 20:54
Chyba u ciebie z czytaniem problem a może okulary czas kupić droga sdc. Z matematyki też masz braki jak widzę.
sdc
sdc 24.05.2019, 08:46
Co do matematyki. Poprzednio j. polski to 690 godzin w ciągu 6 lat, a teraz 800 godzin w ciągu 5 lat. Autorka twierdzi, że nie tylko krótszy czas nauki, ale 160 godzin mniej. Czyli 800 - 160 = 690. Ja takiej matematyki nie znam, bo wg mnie 800 - 160 = 640. W błędnym tekście były cyfry: 90, 800, 160 i nawet wtedy to matematycznie nie zgadzało się. Kto ma problem z matematyką?
sdc
sdc 24.05.2019, 08:36
Poprzednio w tekście było 90 godzin. Dokładny cytat masz podany, więc okulary proponuj innej osobie. Natomiast co do problemów z czytaniem to raczej tobie to dolega Hahaha.

Pozostałe