To nie ludzie Cię skrzywdzili, lecz mój grzech 

  • 12.04.2019, 07:31
  • Jolanta Wojczulis
To nie ludzie Cię skrzywdzili, lecz mój grzech
- Nie było łatwo, dość chłodna noc, ból stóp, niewyobrażalne zmęczenie, ale jestem dumny, że udało mi się dobrnąć do końca.Było to dla mnie bardzo niezwykłe przeżycie. Czułem, że jestem bliżej Chrystusa – powiedział mi jeden z uczestników Ekstremalnej Drogi Krzyżowej z Suwałk do Augustowa, która rozpoczęła się o przed północą w piątek, 5 kwietnia.

Jolanta Wojczulis

Augustowianie, którzy wzięli udział w tym niezwykłym przedsięwzięciu, spotkali się w piątek, 5 kwietnia, o godzinie 19.00 przy Kaplicy Pana Jezusa Klęczącego w Augustowie, skąd autobusem wyruszyli do Suwałk do Konkatedry Św. Aleksandra. Miałam okazję porozmawiać z kilkoma z nich.

-To będzie już moja druga taka droga krzyżowa, pierwszą pokonałem dwa lata temu –powiedział mi mężczyzna w średnim wieku. –Było to dla mnie wówczas dość duże wyzwanie, bo podupadałem trochę na zdrowiu, ale pomyślałem sobie, że Chrystus przeszedł o wiele cięższą gehennę i dał sobie radę, więc i ja muszę. Nie powiem, było ciężko, ale był to dla mnie niezapomniany czas, pełen przemyśleń i nowych postanowień. Rok temu nie mogłem wziąć udziału w EDK, ale w tym uparłem się, że muszę przebrnąć przez to kolejny raz, więc jestem.

Młody augustowianin, który studiuje w Toruniu zdradził mi, że to będzie pierwsza jego EDK.

-Już jakiś czas temu przymierzałem się do tej inicjatywy, ale jakoś nie mogłem do końca się zebrać. Przyjechałem właśnie z Torunia na kilka dni do rodziców i pomyślałem, że w końcu muszę to zrobić –zapewniał mnie młody student. –Myślę, że to będzie ciekawe doświadczenie, ale przede wszystkim możliwość pobycia samym ze sobą, przemyślenia pewnych kwestii, refleksja nad życiem.

Wędrowcy wyruszyli w ponad 40 kilometrową trasę przed północą spod Konkatedry Św. Aleksandra w Suwałkach. Wcześniej wzięli udział we mszy świętej. Po błogosławieństwie, każdy swoim tempem w ciszy i skupieniu udał się w swoją osobistą drogę krzyżową.

-Byli też i tacy, którzy wyruszyli w grupach, jednak z własnego doświadczenia uważam, że samotna wyprawa, bez współtowarzyszy, pozwalała na większe skupienie i zastanowienie się nad swoim życiem –mówił Mirosław Zawadzki, współorganizator Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, który w tym roku postanowił wędrować zupełnie sam, kilka dni wcześniej.

Chylę czoła wszystkim, którzy zmierzyli się z tą długą, nocną wędrówką, ale też ze swoimi słabościami, pogrążeni w modlitwie i rozmyślaniach.

-To było niezwykłe przeżycie, nigdy tego nie zapomnę – zapewniał mnie jeden z uczestników kilka dni po EDK. – Nie ukrywam, że miałem kilka kryzysów, chciałem zejść z trasy i wrócić do ciepłego domu. Zawsze jednak w takiej sytuacji myślałem o Jezusie, który szedł dalej mimo wielkiego cierpienia i bólu, i to motywowało mnie do dalszej drogi. Przy każdej ze stacji modliłem się i rozmyślałem nad własnym życiem. Doszedłem do wniosku, że wiele muszę zmienić, nie chcę tu mówić o szczegółach, ale wiele sobie uświadomiłem i mam nadzieję, że teraz moje życie będzie bardziej wartościowe.

Jolanta Wojczulis

Zdjęcia (2)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu dziennikpowiatowy.pl.z siedzibą w Augustowie, ul. Młyńska 34 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe