Każdego mojego ucznia lubię tak od serca 

  • 4.01.2019, 06:03 (aktualizacja 04.01.2019 10:37)
  • Jolanta Wojczulis
Każdego mojego ucznia lubię tak od serca
Rozmowa z Marzanną Gnojnicką ze Szkoły Podstawowej nr 4 w Augustowie, laureatką drugiego miejsca etapu wojewódzkiego w plebiscycie „Nauczyciel na medal”, w którym zdobyła aż 3661 głosów. Pani Marzanna zdradziła nam, jak została nauczycielką, co sprawia jej największą satysfakcję z pracy oraz jak ważna jest atmosfera w szkole.

 

Jolanta Wojczulis 

Nauczyciel to odpowiedzialny zawód, oprócz rodziców prowadzi nas przez część naszego życia. Mimo, że lata szkolne dawno mam już za sobą, doskonale pamiętam wielu z nich, żywię do nich ogromny szacunek i bardzo się cieszę jak ich spotykam. Serdecznie więc gratuluję pani takiego wyróżnienia, bo to ogromny sukces. Jak to się stało, że została pani nauczycielką? Wielu z nas w dzieciństwie marzy o tym, żeby zostać strażakiem, policjantem, artystką, lekarzem albo właśnie nauczycielką…

-Absolutnie nie myślałam o tym, żeby zostać nauczycielką. Po zakończeniu liceum i zdaniu matury chciałam zdawać na AWF na turystykę i rekreację, kierunek który był wtedy bardzo na topie. Jednak po różnych perturbacjach życiowych o dziwo trafiłam do zerówki w Jeziorkach. To był najpiękniejszy rok mojej pracy zawodowej, bo dzięki niej pokochałam to co robię i dlatego potem ukończyłam studia w Białymstoku na wydziale pedagogiki wczesnoszkolnej.

Jeżeli, po tym pierwszym roku zadecydowała pani wprowadzać dzieci w świat nauki i je wychowywać, co było takiego wyjątkowego w tej pracy?

-Przede wszystkim atmosfera jaka panowała w tej małej szkole, która była wyjątkowa. Miałam w swojej grupie tylko sześcioro uczniów których, ze względu na ilość, mogłam poznać bardzo dobrze i tym samym podejść do nich bardzo indywidualnie. Ponadto w szkole mieszkał dyrektor tej placówki śp. pan Bolesław Citko wraz z małżonką panią Ireną, co dodatkowo sprawiało że atmosfera była iście familijna. Często, gdy wchodziło się do szkoły, w całym budynku unosił się zapach pysznych drożdżowych bułeczek upieczonych przez żonę pana dyrektora, które pałaszowaliśmy ze smakiem. W ogóle pani Irena była wspaniałą kobietą, zdarzało się, że robiła bankuchena, knedle ze śliwkami i nas nimi raczyła. Jak można było nie kochać tej pracy, gdzie panowała rodzinna atmosfera, znakomite relacje z innymi pedagogami i uczyło się sześcioro zapatrzonych we mnie uroczych uczniów.

Jolanta Wojczulis

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu dziennikpowiatowy.pl.z siedzibą w Augustowie, ul. Młyńska 34 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
A. K.
A. K. 4.01.2019, 17:14
Gratulacje Marzenko! Dla mnie jesteś wspaniałym pracownikiem i koleżanką z pracy. A przede wszystkim jesteś cudownym człowiekiem. Zawsze ceniłam i nadal cenię twoją mądrość życiową i szczerość.

Pozostałe