Zdaniem Elżbiety Kamińskiej problemy augustowskiego rynku narastają od lat. Przedsiębiorczyni zwraca uwagę przede wszystkim na niewielką liczbę wydarzeń, ograniczenia w ruchu samochodowym, płatne parkingi oraz niewystarczające zagospodarowanie przestrzeni publicznej.
-Dziesięć lat temu rynek tętnił życiem. Dzisiaj praktycznie zamarł. Kiedyś organizowano tutaj różnego rodzaju wydarzenia. Dwie większe imprezy w sezonie letnim to zdecydowanie za mało. Pozostałych wydarzeń, takich jak wycieczki rowerowe czy akcje poboru krwi, nie można traktować jako realnego ożywienia rynku – podkreśla Elżbieta Kamińska.
Przedsiębiorczyni krytykuje również sposób organizacji ruchu i sezonowe zamykanie Stumetrówki.
-Ustawia się kwietniki, zamyka drogę i dla turysty jest to sygnał, że dalej nie ma po co iść. Tymczasem przedsiębiorcy nie mogą nawet postawić parasola przed lokalem, podczas gdy samochody mogą poruszać się dookoła rynku – zauważa.
Płatne parkingi i świąteczne iluminacje
Kolejnym problemem są, zdaniem przedsiębiorczyni, płatne parkingi wokół rynku, które utrudniają klientom korzystanie z usług lokalnych firm.
-Moi klienci nie mogą nawet na chwilę zatrzymać samochodu. Jeżeli nie wykupią od razu biletu parkingowego, dostają opłatę w wysokości 50 złotych. Tracą na tym zarówno klienci, jak i przedsiębiorcy. W Suwałkach zlikwidowano takie parkingi i nie ma z tego powodu problemu. Dlaczego więc nie można spróbować podobnego rozwiązania w Augustowie? -pyta.
Elżbieta Kamińska uważa także, że świąteczne dekoracje powinny obejmować cały rynek, a nie tylko jego wybraną część. Deklarowała nawet gotowość sfinansowania dodatkowych elementów oświetlenia.
-Wszyscy płacimy takie same podatki, więc oczekiwałabym, że całe centrum będzie jednakowo zadbane. Chciałam sama kupić iluminacje, ale usłyszałam od zastępcy burmistrza, że zaburzyłoby to przygotowaną koncepcję. Nie chodzi o wydawanie ogromnych pieniędzy, lecz o sprawiedliwe zagospodarowanie całego rynku -wyjaśnia.
Drzewa, taksówki i zaniedbane budynki
Przedsiębiorczyni kwestionuje również zasadność utrzymywania postoju taksówek w obecnym miejscu. Jej zdaniem samochody zajmują przestrzeń, którą można byłoby lepiej wykorzystać.
Zwraca też uwagę na stan drzewostanu, szczególnie po letnich wichurach, podczas których złamały się dwa drzewa. Postuluje przeprowadzenie profesjonalnej ekspertyzy dendrologicznej.
-Nie możemy liczyć wyłącznie na szczęście. Są tam kolejne drzewa, które wyglądają niepokojąco. Taka ekspertyza byłaby również zabezpieczeniem dla urzędu -zaznacza.
Niepokój Elżbiety Kamińskiej budzi także wygląd centrum miasta, w tym pustostany, budynek dawnego Atolu, dworzec PKS oraz informacja turystyczna.
-Jestem bardzo rozczarowana obecnym stanem rynku. W oknach są szare papiery, niewiele się tutaj dzieje, a miejsce, które powinno być wizytówką Augustowa, wygląda bardzo źle. Miał być nowy dworzec autobusowy, były różne plany, ale nic z tego nie wyszło -mówi.
Co na to władze Augustowa?
Wszystkie uwagi przedsiębiorczyni trafiły na piśmie do augustowskiego magistratu. W odpowiedzi burmistrz odnosząc się do stanu drzewostanu, poinformował, że po sierpniowych wichurach przeprowadzono kontrolę drzew i wystąpiono do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o zgodę na usunięcie jednego z nich. W odpowiedzi nie odniesiono się jednak do postulatu wykonania kompleksowej ekspertyzy dendrologicznej. W kwestii świątecznych iluminacji burmistrz wskazał, że montaż prywatnych dekoracji w przestrzeni publicznej wymaga uwzględnienia przepisów dotyczących bezpieczeństwa, własności i organizacji przestrzeni.
Wyjaśnił także, że lokalizacja postoju taksówek wynika z sąsiedztwa dworca PKS. Sam dworzec znajduje się w użytkowaniu wieczystym, dlatego miasto nie ma wpływu na jego stan techniczny. Poinformował jednocześnie o pracach projektowych nad nowym dworcem, nie wskazując jednak jego przyszłej lokalizacji ani etapu prac. Z odpowiedzi magistratu wynika również, że budynek dawnego Atolu jest przeznaczony do rozbiórki, a w tej sprawie wystąpiono już do konserwatora zabytków.
Czy augustowski rynek odzyska dawną świetność?
Elżbieta Kamińska nie kryje rozczarowania stanowiskiem władz miasta. Jej zdaniem odpowiedź nie przynosi konkretnych rozwiązań zgłaszanych problemów.
-Mam wrażenie, że z tej odpowiedzi nic nie wynika, a ja wychodzę na osobę, która zwyczajnie się czepia -przyznaje.
Podobne uwagi dotyczące niewykorzystanego potencjału rynku zgłaszali naszej redakcji również inni mieszkańcy Augustowa. W ich ocenie centrum miasta, które niegdyś przyciągało mieszkańców i turystów, szczególnie wieczorami coraz częściej świeci pustkami.
Pozostaje pytanie, czy władze Augustowa podejmą kolejne działania, które pozwolą przywrócić Rynkowi Zygmunta Augusta dawną atrakcyjność i ożywić tę część miasta. Szkoda budynku ATOL-u, bo ten obiekt można by inaczej wykorzystać w przestrzeni publicznej. Pomysłów od opozycyjnych radnych na wykorzystanie potencjału tego budynku było wiele. Nigdy nie były wzięte przez władze miejskie pod uwagę.

Na zdjęciu Elżbieta Kamińska

























Napisz komentarz
Komentarze