Na brzegu leżały śnięte ryby

  • 8.08.2018, 09:52 (aktualizacja 08.08.2018 13:14)
  • Beata Perzanowska
Na brzegu leżały śnięte ryby
Czytelnicy naszego tygodnika wielokrotnie zgłaszają nam, różne sprawy do wyjaśnienia. Tym razem otrzymaliśmy zdjęcia śniętych ryb na brzegu jeziora Białego w Augustowie. O przyczynę tej sytuacji spytaliśmy zarządcę tego jeziora, Adama Skoczkę, który dokładnie wyjaśnił nam powód masowego wymierania ryb.

Beata Perzanowska

Zdjęcia otrzymaliśmy od Czytelników, którzy spacerowali brzegiem jeziora Białego od strony tzw. rybakówki. Jak poinformowali nas autorzy fotek (imiona i nazwiska znane redakcji), zauważyli na kilku plażach mnóstwo śniętych ryb. Ze względu na wysoką temperaturę powietrza i wody myśleliśmy, że to przyducha. Przypomnijmy, że to zjawisko polega na znacznym zmniejszeniu ilości tlenu w wodzie, co w skrajnym przypadku może prowadzić do masowego wymierania ryb i innych żyjących w wodzie organizmów. Adam Skoczko z Gospodarstwa Rybackiego w Augustowie, który jest zarządcą między innymi jeziora Białego wyjaśnił nam przyczyny śnięcia ryb.

-Otrzymaliśmy informację o śniętych rybach na brzegu jeziora -mówi zarządca. -Natychmiast to sprawdziliśmy. Okazało się, że to wymarłe cierniki. Są to szkodniki, które wyjadają ikrę innych ryb i stanowią naprawdę spory problem. Powodem śnięcia nie był brak tlenu w jeziorze, a zbyt wysoka temperatura wody. Cierniki są to ryby, które są bardzo wrażliwe i nawet 20 stopni Celcjusza może im zaszkodzić. Poza tym muszę wszystkich uspokoić, że znalezione martwe ryby to okazy stare i wiele z nich na pewno zdechło z przyczyn naturalnych.

Adam Skoczko dodaje, że jezioro jest cały czas monitorowane i nie ma zagrożenia przyduchą. Podkreśla, że gdyby nastąpił brak tlenu w wodzie, w pierwszej kolejności wymierałyby sielawy, a tak nie jest.

Beata Perzanowska
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Gdzie policja wodna ?
Gdzie policja wodna ? 9.08.2018, 11:24
W jeziorze Białym i Necku główną przyczyną zdechłych ryb są tzw. "motorowodniacy", czyli osobniki pływające w tę i z powrotem wszelkiego rodzaju motorówkami skuterami i innym szybko pływającym i .hałasującym badziewem. Obserwuję to od kiedy zainteresowałem się wędkarstwem. Nie można spokojnie wypoczywać dryfując w pontonie czy na łódce, bądź siedzieć na brzegu, bo na wodzie odbywa się ciągła gonitwa podstarzałych chłopców na ich zabawkach. Te ich pływanie nie ma żadnego celu poza spalaniem paliwa i hałasowaniem. A nie raz obserwuje się jak owi osobnicy mkną na swoich bzykadłach między głowami plażowiczów. Takie zagęszczenie silnikowych jednostek powoduje głuszenie ryb szczególnie tych żerujących na płyciznach, a także straszenie lęgów ptaków. Można sobie porównać ile ptactwa jest na Sajnie czy na Wigrach gdzie jest strefa ciszy a ile na Necku, Rozpudzie i Białym. Co więcej motorowodniacy nie znają znaków i wpływają na silniku tam gdzie nie wolno i robią fale na Klonownicy. Zaobserwowałem też taką sytuację: stałem przy szuwarach na Rospudzie i nagle słyszę ryk z głośników i disco na cały regulator, a to właśnie wczasowicze na motorówce płyną tak chronioną przez ekologów rzeką Rospudą, ptactwo od takich rajdów skutecznie tam wyginie. Bo który perkoz, łyska czy gęgawa będzie chciała żyć w takim rejwachu. Do statków żeglugi augustowskiej nie mam zastrzeżeń bo pływają jak należy nie robiąc fal i mają mają jakiś cel - pokazują ludziom piękno krajobrzów jezior i lasów, a taka motorówka tylko denerwuje

Pozostałe