Ulica Jaćwieska: "Czyli żadne pieniądze" 

Ulica Jaćwieska: "Czyli żadne pieniądze" Archiwum PP
Sytuacja wokół ulicy Jaćwieskiej stanowi przysłowiową sól w oku kolejnych władz miasta i powiatu. O tym, że użytkowana codziennie przez mieszkańców Augustowa i okolic droga nadaje się do natychmiastowego remontu wiemy nie od dziś. Mimo wielu obietnic przez lata ta sprawa nie doczekała się jednak szczęśliwego finału. Trudno też dziś o przełom, gdy włodarze głoszą odmienne wersje zdarzeń rzekomego porozumienia.

Bolączki ulicy Jaćwieskiej od dawna tłumaczy się zawiłościami formalnymi lub próbuje się przerzucić odpowiedzialność na innych. Ktoś czegoś nie dopilnował, ktoś inny nie wywiązał się z deklaracji, albo pozbył się problemu. Każdy, kto choć raz poruszał się tą drogą ten wie, że jej stan pozostawia bardzo wiele do życzenia. Dziurawa nawierzchnia, stojąca po ulewach woda, która zalewa też okoliczne posesje. Nieopodal znajduje się przychodnia, z której korzysta 65 tysięcy pacjentów rocznie, niejednokrotnie ciężko chorych, mających problemy z poruszaniem się. Trud z przejazdem po fatalnej nawierzchni mają nawet karetki pogotowia ratunkowego, co jeszcze bardziej pokazuje skalę priorytetów i potrzebę podjęcia jej budowy poza kolejnością. W październiku ubiegłego roku ulica Jaćwieska wraz z innymi drogami dzielnicy Baraki, została przekazana miastu przez starostwo powiatowe. Na przestrzeni ostatnich miesięcy bardzo często określano ten zabieg mianem podrzucenia kukułczego jaja, bo Jaćwieska od lat stanowi problem i wyrzut sumienia kolejnych władz.

Bartosz Lipiński
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe